Close Friends. Nowa platforma edukacyjna dla branży kreatywnej od The ICON Agency [WYWIAD]

Wejście do branży kreatywnej rzadko ma jeden, jasno wytyczony początek. Częściej przypomina proces szukania – kierunku, odpowiedzi, potwierdzenia, czy to w ogóle właściwe miejsce. W świecie, który z zewnątrz wydaje się dostępny i atrakcyjny, brak przejrzystości bywa jedną z największych barier. Close Friends powstało właśnie w tym punkcie – jako próba nadania struktury temu, co dotąd funkcjonowało w rozproszeniu i między wierszami.

Agnieszka Antosik, założycielka The ICON Agency – butikowej agencji 360°, która od ponad dekady buduje komunikację marek z obszaru fashion, beauty i lifestyle – oraz Daria Graczykowska, Head of PR & Communication agencji, od lat pracują przy projektach, które później funkcjonują w mediach, na wydarzeniach i w przestrzeni publicznej. To doświadczenie, budowane przy realnych działaniach, nie deklaracjach, stało się punktem wyjścia do ich najnowszego projektu – i naturalnym rozszerzeniem tego, co The ICON Agency robi od lat: budowania marek, które są zauważane i zapamiętywane.

Close Friends to platforma edukacyjna skierowana do osób, które chcą rozpocząć swoją drogę w branży kreatywnej, ale nie wiedzą, od czego zacząć. Opiera się na wiedzy zdobytej w praktyce, przy pracy z markami i klientami, i ma być alternatywą dla intuicyjnego “uczenia się po drodze”. Premierowo, w rozmowie z Fashion Biznes, opowiadają o jej powstaniu i założeniach.

W którym momencie pomyślałyście: „to nie może zostać tylko między nami i klientami”?

Agnieszka: Dla mnie to było zawsze wielkie marzenie, żeby pracować w modzie, ale totalnie nie wiedziałam, jak się za to zabrać. Szczególnie interesował mnie aspekt biznesowy, nie kreatywny, a to on realnie napędza całą branżę. Z czasem zobaczyłyśmy, jak wiele osób ma podobnie — dużo chęci, brak kierunku. Zastanawiałam się czy jest miejsce dla kogoś takiego jak ja w tej branży, okazało się, że jest i to calkiem miłe. I że my dziś mamy dostęp do wiedzy, która naprawdę zmienia sposób myślenia o tej pracy. Szkoda było zostawiać ją tylko w projektach i dla klientów.

Daria: Kiedy ktoś mnie zapytał, czy nie mieszkam w Paryżu (a nie mieszkam) i w sumie co ja tam robię. Poczułam wtedy coś w rodzaju niesprawiedliwości z dwóch powodów: że oszukuję innych, jak wygląda ta praca, i że trochę oszukuję siebie, budując wizerunek w mediach społecznościowych bez mówienia jak jest naprawdę. To był dla mnie sygnał, że może fajnie jest mówić otwarcie jak jest?

Co realnie kryje się za nazwą Close Friends – wiedza czy sposób jej podania?

Agnieszka: Close Friends wzięło się dosłownie z funkcji „Bliskich Znajomych” na Instagramie. Tam komunikujesz się inaczej – bez filtra, bez budowania wizerunku, bardziej prawdziwie. I dokładnie tak chcemy mówić o tej branży. Nie po to, żeby budować swoją eksperckość, tylko żeby podzielić się wiedzą tak, jak robisz to z kimś bliskim – prosto, szczerze i bez niepotrzebnego ego.

Daria: Dla mnie Close Friends ma też bardziej osobiste znaczenie. Mamy dość poważne podejście do pracy i naszą sferą wytchnienia są bliscy znajomi – nie z branży, z życia. I chcemy rozmawiać z ludźmi właśnie tak – bliżej, cieplej i bardziej otwarcie. To nie tylko nazwa. To sposób, w jaki naprawdę chcę budować tę relację z osobami, które do nas trafiają.

Dlaczego „koleżanki z branży”, a nie mentorki?

Agnieszka: Bo tak samo pracujemy z klientami – partnersko. Nie ma znaczenia, czy masz 10 lat doświadczenia, czy jesteś na początku. Jeśli masz pomysł, chcemy go usłyszeć. To jest bardzo hermetyczna branża. Ja sama, jako introwertyczka, często nie czuję się dobrze na dużych eventach czy spotkaniach. I bardzo chcemy stworzyć przestrzeń, w której młodzi ludzie po prostu czują się swobodnie.

Daria: To też mój ukłon w stronę historii, która przytrafiła mi się naprawdę. Przez jakiś czas miałam kontakt ze społecznością z FMC – studenckiego klubu z SGH, który robi fantastyczne rzeczy wokół branży mody. Z niektórymi osobami weszłam w taką nieformalna relację i zostałam kiedyś nazwana „starszą siostrą z branży”. To zdanie zostało ze mną. Pokazało mi, że złamanie barier i konwenansów może realnie pomóc komuś odkryć swój potencjał i znaleźć odwagę. I właśnie o to nam chodzi – nie o tytuł mentorki, ale o tę relację.

Co dziś najbardziej zawodzi w edukacji w obszarze fashion i komunikacji?

Agnieszka: Przede wszystkim to, że opiera się głównie na teorii i często na przekonaniach, które już się zdezaktualizowały. Branża bardzo się zmieniła, a edukacja nie zawsze nadąża. Jeśli znasz PR czy influencer marketing tylko z teorii albo z Instagrama, trudno podjąć świadomą decyzję, czy to w ogóle jest dla Ciebie. My chcemy pokazać, jak to wygląda w praktyce, żeby można było wybrać swoją ścieżkę świadomie.

Jakie są największe mity o pracy w branży kreatywnej?

Agnieszka: Że to głównie estetyka i przyjemność. W rzeczywistości to ciężka, bardzo operacyjna praca — dużo tabel, odpowiedzialności i samodzielnych decyzji. Drugi mit to tempo „łatwego sukcesu”. W social mediach wszystko wygląda szybko, a w praktyce to jest proces i konsekwencja.

Daria: Że ta praca wygląda tak, jak wygląda na Instagramie. Kreatywność ma swoje limity – trudno ją pielęgnować, kiedy pomysły musisz produkować zgodnie z deadlinem. Kiedy moi znajomi na początku mojej kariery słyszeli, że jestem zmęczona, często pytali: czym? Chodzisz na spotkania do restauracji. Niewiele wiedzieli, że każde wyjście czy wyjazd do Paryża odpracowuję po godzinach – w domu albo w pokoju hotelowym. To jest konsekwencja miłego lifestyle’u, który widzisz na moim Instagramie. I myślę, że właśnie to najmocniej rezonuje z ludźmi, którym mówimy o tym wprost.

Jak wygląda dziś realny próg wejścia do branży?

Agnieszka: Z zewnątrz wygląda, jakby było łatwo wejść – bo tak pokazują social media. W praktyce faktycznie jest łatwiej zacząć niż kiedyś, ale dużo trudniej się utrzymać. To jest moment, w którym weryfikują się kompetencje, podejście do pracy i to, czy naprawdę chcesz to robić.

Daria: Ja szczerze myślę, że jest znacznie więcej możliwości niż kiedyś. Więcej agencji, więcej marek, łatwiej też złapać coś za granicą. Kiedy zaczynałam, naprawdę myślałam, że moja jedyna opcja to wyjechać do Mediolanu albo innej stolicy mody. Nie wiedziałam, że rynek tu się tworzy – i że będzie z każdym rokiem mocniejszy i bardziej dynamiczny. To jedna z rzeczy, o których chcemy mówić głośno.

Jakie umiejętności będą kluczowe w najbliższych latach?

Agnieszka: Dla mnie najważniejsze są trzy rzeczy: inicjatywa, kultura osobista i podejście biznesowe. Jeśli ktoś przychodzi z pomysłem i na pytanie „dlaczego” odpowiada „bo jest ładne”, to wiadomo, że to nie wystarczy. Trzeba rozumieć, po co coś robimy i jaki ma to efekt.

Daria: Zgadzam się z Agnieszką – i myślę, że dlatego zatrudniła mnie 6 lat temu. Wszystkiego innego można się nauczyć. Lubię też, kiedy ktoś myśli o dwa, trzy kroki szybciej niż klient – jest wyczulony na potrzeby, a nawet wie, jakie pytanie czy problem pojawi się za chwilę. To jest coś, czego nie da się nauczyć z podręcznika.

Co realnie zmieni się w branży, jeśli Close Friends zadziała tak, jak zakładacie?

Wspólnie: Będzie więcej ludzi, którzy są tu z wyboru, a nie z przypadku. Więcej świadomych decyzji, więcej jakości i więcej osób, które naprawdę chcą tę branżę współtworzyć. I to automatycznie podniesie poziom całego rynku – po stronie talentów i po stronie marek.