Zdjęcie modelki z efektem glass skin, trzymającej słoiczek kremu tajskiej marki kosmetycznej. Kobieta uśmiecha się, ma ciemne rozpuszczone włosy. Zdjęcie nawiązuje do gorącego trendu T-beauty, dzięki któremu tajskie marki zdobywają popularność.

Azjatycka pielęgnacja ma nowego króla. Ten gorący trend zachwyci nawet weteranów K-beauty

Świat beauty ma nowego bohatera – T-beauty. Tajska pielęgnacja i makijaż wychodzą z cienia K-beauty i J-beauty, aby podbić serca fanów urody na całym świecie. Oparte na tradycji, egzotycznych składnikach i holistycznym podejściu, a jednocześnie idealnie wpisujące się w estetykę TikToka i zachodnich trendów, stają się symbolem świeżości, autentyczności i nowoczesnego luksusu.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym wyróżnia się filozofia T-beauty i dlaczego pokochali ją przedstawiciele pokolenia Z,
  • jakie składniki nadają tajskim kosmetykom wyjątkowe właściwości,
  • dlaczego thai make-up rośnie w siłę w social mediach,
  • jak tajski pop i kultura wspierają popularność tamtejszych marek na globalnym rynku,
  • dlaczego Tajlandia stała się nową stolicą medycyny estetycznej.

Polecamy również: Ryzykowne piękno z TikToka

Nowy trend: T-beauty. Co to takiego?

Koreańskie i japońskie rytuały mają nie lada konkurencję. Do gry wkracza T-beauty, czyli tajwańska pielęgnacja, która zdobywa coraz większą popularność wśród fanów azjatyckich produktów. Jak tłumaczy Kettj Talon z platformy nss G-Club, kraj ze stolicą w Bangkoku od lat budował swoje imperium. Jednak robił to po cichu, w cieniu K-beauty i J-beauty. Aż do teraz, gdy ma okazję zabłysnąć i zdeklasować konkurencję. 

Co ciekawe, jeszcze do niedawna pod terminem T-beauty kryły się wyłącznie tajwańskie kosmetyki. Jednak rosnąca popularność tajskich marek sprawiła, że w mediach coraz częściej opisuje się w ten sposób również thai beauty.

Filozofia tajskiego piękna. Na czym polega pielęgnacja T-beauty?

T-beauty jest przede wszystkim hitem wśród azjatyckiego pokolenia Z. I słusznie, bo skupia się nie tylko na twarzy i ciele zarówno od zewnątrz, jak i wewnątrz. Jak zdradza Kettj Talon, chociaż thai beauty narodziło się „wśród świątyń i nocnych targowisk”, to „mówi biegle językami TikToka i Xiaohongshu”.

Tajska pielęgnacja czerpie z tamtejszej tradycji. Dominują w niej tropikalne zioła i naturalne olejki, które łączy się z nowoczesnymi innowacjami. Ze względu na klimat w T-beauty królują orzeźwiające, lekkie i nawilżające formuły, a same rutyny należą do minimalistycznych. Na liście najpopularniejszych składników w tajskich kosmetykach znajdują się:

  • kurkuma,
  • olej kokosowy,
  • tamaryndowiec,
  • klitoria ternateńska.

Najpopularniejsze tajskie marki kosmetyczne to między innymi Gravich, Dr. Pong, Snail White oraz FYNE.

Piękno od wewnątrz

T-beauty nie ogranicza się wyłącznie do pielęgnacji od zewnątrz. Poza kremami, peelingami i maseczkami w Tajlandii dba się również o piękno od wewnątrz. To holistyczne podejście sprawiło, że na każdym kroku można dostać specjalne suplementy, np. napoje kolagenowe czy nutraceutyczne przekąski. 

Tajski makijaż w roli głównej: thai make-up robi furorę w branży beauty

T-beauty zachwyca nie tylko miłośników pielęgnacji, ale także makijażu. O thai make-up zrobiło się głośno w Polsce już w zeszłym roku. W czym tkwi jego sekret? Wystarczy spojrzeć na ofertę tajskich marek makijażowych, takich jak Mistine, 4U2, Cathy Doll, Oriental Princess czy Browit. W przyjemnym dla oka opakowaniach kryją się formuły, które łączą „minimalizm K-beauty z odważniejszymi pigmentami”

T-pop napędza popularność T-beauty

Rosnąca popularność T-beauty wynika między innymi z boomu na tajską popkulturę. Mowa między innymi o Lisie z zespołu Blackpink czy aktorach Apo Nattawin i Mile Phakphum, którzy współpracują nie tylko z międzynarodowymi gigantami, ale także z lokalnymi markami kosmetycznymi. Dzięki temu brandy zyskują rozpoznawalność wśród zachodnich klientów.

Tak właśnie Swai Meiku stało się viralem. To termin, który łączy w sobie piękno (swai) oraz makijaż (meiku). Słowo to idealnie opisuje estetykę zapewniającą równowagę między Azją a Zachodem. Królują w niej zarumienione policzki, promienna skóra i delikatnie rozmyte usta, które podbiły serca fanów na TikToku.

Tajlandia „nową mekką piękna”

„Poza makijażem i pielęgnacją skóry Tajlandia przeżywa rozkwit również w innym sektorze: chirurgii plastycznej. Z ponad 6600 zarejestrowanymi klinikami, nowoczesną infrastrukturą i lekarzami o międzynarodowym doświadczeniu, Bangkok stał się stolicą medycyny estetycznej

– wyjaśnia Kettj Talon.

Pacjenci zapisują się na blefaroplastykę, lifting ust czy wypełnianie ust kwasem hialuronowym. Równie chętnie korzystają z profesjonalnych zabiegów, które zapewniają doskonałe efekty – peelingów enzymatycznych czy HydraFacial. Nie bez powodu to właśnie Tajlandia staje się numerem jeden. Chodzi zarówno o konkurencyjne ceny czy doświadczonych lekarzy, jak i o naturalny, subtelny efekt, zgodny z tajskim podejściem.

Ogromny potencjał tkwiący w T-beauty

Redakcja nss G-Club przytacza dane Euromonitor, które wyglądają niezwykle obiecująco. W 2022 roku wartość tajskiego rynku kosmetycznego przekroczyła 6,6 mld dolarów. Jednak T-beauty nie zwalnia tempa. Dzięki temu odnotowuje roczny wzrost na poziomie 9-10%. Wszystko za sprawą coraz lepszej dostępności tamtejszych marek, które klienci mogą kupić np. na Amazonie. Dodatkowo rośnie znaczenie e-commerce w tajskiej branży beauty, czego świetnym przykładem są platformy Beautrium i Konvy. 

„[…] T-beauty nie jest przemijającym trendem. To solidny ekosystem, który łączy przemysł, kulturę, marketing i styl życia. Rozumie ewoluujące sposoby, w jakie doświadczamy piękna, łącząc to, co najlepsze w tradycji i innowacji”

– podsumowuje Kettj Talon.

Przeczytaj również: Branża beauty wita nowego gracza. To Louis Vuitton z prawdziwie luksusowymi cenami

Zdjęcie główne: Instagram @orientalprincesssociety

Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.