Grupa Debenhams (dawniej Boohoo), jeden z liderów rynku mody online, przeżywa poważne kłopoty. W obliczu rosnących strat i spadku sprzedaży firma rozważa drastyczne kroki. Wśród nich jest potencjalna sprzedaż marki Pretty Little Thing oraz zamknięcie centrum dystrybucyjnego w Burnley, co mogłoby doprowadzić do utraty nawet 1251 miejsc pracy.
Debenhams szuka ratunku
W opóźnionym raporcie rocznym, firma ogłosiła, że jej straty przed opodatkowaniem wzrosły do 264 mln funtów w roku do 28 lutego, w porównaniu do 164 mln funtów rok wcześniej. Sprzedaż spadła o 10% do 2,3 mld funtów. Największy spadek odnotowały „młodzieżowe marki” – Boohoo, Pretty Little Thing i BoohooMan, których sprzedaż zmniejszyła się o ponad jedną piątą, do 1,5 mld funtów.
Główna marka, Boohoo, zmaga się z silną konkurencją. Rosnącą popularnością cieszą się ultratani giganci, tacy jak chiński Shein, oraz platformy z odzieżą używaną, w tym Vinted. Dodatkowo, presja inflacyjna i spadek siły nabywczej młodych konsumentów przyczyniają się do spadku popytu.
Co z marką Pretty Little Thing?
Potencjalna sprzedaż Pretty Little Thing następuje pięć lat po tym, jak Boohoo przejęło mniejszościowy pakiet udziałów za ponad 260 mln funtów od Umara Kamaniego i jego wspólnika. Decyzja ta pokazuje, że nawet najszybciej rozwijające się marki w portfelu firmy nie są już w stanie generować oczekiwanych zysków.
Dowiedz się więcej: Słynna marka fast fashion może zmienić właściciela. Powód? Spadek zainteresowania
Deberhams tnie etaty i likwiduje centrum dystrybucyjne
W związku ze zmianami, Debenhams ogłosił plany zamknięcia centrum dystrybucyjnego w Burnley (Lancashire), stawiając w ten sposób pod ryzykiem około 1 200 miejsc pracy. Operacje mają zostać stopniowo przemieszczone do Sheffield od początku 2026 roku, co wzbudza obawy o stabilność zatrudnienia w regionie.
W oficjalnym komunikacie przedstawiciela Debenhams Group podkreślono, że przeniesienie działu logistycznego nie jest decyzją podjętą pochopnie. Ma ona natomiast na celu długoterminowe wzmocnienie efektywności operacyjnej firmy. Nowe centrum w Sheffield ma zaoferować lepsze możliwości skalowania działań, odpowiadając na rosnące wymagania strategii opartej na modelu marketplace.
Decyzja wywołała niemal natychmiastową reakcję związku zawodowego Usdaw, który od lat stara się o dialog z zarządem w Burnley.
W odpowiedzi na komunikat Debenhams, lokalny operator autobusowy Transdev zaproponował gwarantowane rozmowy kwalifikacyjne wszystkim pracownikom Burnley, posiadającym prawo jazdy.
Masowe zwolnienia w Wielkiej Brytanii
Problemy Debenhams wpisują się w szerszy trend kryzysu w brytyjskim handlu detalicznym. Niedawno Poundland ogłosił plany zamknięcia do 150 sklepów i dwóch centrów dystrybucyjnych, co zagraża ponad 2000 miejsc pracy. Firma, która została sprzedana za symboliczną cenę 1 funta, rezygnuje również ze sprzedaży online i zamyka swoje centra dystrybucyjne w Darton oraz Bilston.
