‘Za jedyne 5zł’ – jak firmy zarabiają na sprzedaży tak tanich ubrań

812
unsplash.com

Codziennością dla każdego z nas stały się krzyczące banery reklamujące ‘T-shirty za jedyne 5 złotych!’. Jednak za każdym takim t-shirtem stoi kupno tkaniny, stworzenie wzoru i próbek, szycie, wykończenie, pakowanie, wysyłka. Czy to wszystko jest warte 5 złotych? Jak sklepy zarabiają na sprzedaży towarów w wyjątkowo niskich cenach?

Primark – znany i lubiany irlandzki gigant odzieżowy. Przyciąga klientów w wielu krajach świata (od niedawna także w Polsce) swoimi nad wyraz niskimi cenami. Primark jest idealnym przykładem marki fast fashion, powszechnie darzonej sympatią bez względu na jej działania.

Jak zarobić by się nie narobić

W czasie rozwijającej się mody odpowiedzialnej i zrównoważonej, niewyobrażalne jest ciągłe parcie na działania wyróżniające fast fashion, przede wszystkim używanie niskich jakościowo materiałów oraz wyzysk na pracownikach.

Jakość ubrań w Primarku nie powala. Jest to odzież już na oko robiona z materiałów nisko gatunkowych, użytkowanie jedynie wzmacnia efekt. Ciągłe tworzenie nowych, tanich ‘t-shirtów’ tylko i wyłącznie by być na bieżąco z trendami niszczy naszą planetę. Zawarty w nich plastik i wszelkie sztuczne tworzywa rozkładają się często dłużej od zwykłej plastikowej butelki.

A co zrobić, jeżeli zakupiona za ‘5 złotych’ bluzka zniszczy się po kilku miesiącach noszenia? Wyrzucić. A ile ubrań wyrzucają średnio konsumenci co roku? Około 20 milionów ton.

Co ciekawe, Primark należy do Sustainable Clothing Action Plan – brytyjskiego planu na rzecz zrównoważonej odzieży. Jak możemy wywnioskować, bezskutecznie.

Jest to odpowiedź na część zapytania – sklepy zarabiają na sprzedaży towarów przy użyciu niskiej jakości materiałów, nie zważając na powodowane przez to skutki.

Protesty przeciwko działaniom Fast Fashion w Birmingham, pod największym Primarkiem świata – 2019 rok /Graham Young, BirminghamLive

Koszt ludzki

Zaznajamiając się z dyskusyjnymi działaniami produkcyjnymi irlandzkiej firmy, nie chcemy dowierzać, że może być gorzej. Niestety Primark ma swoją jeszcze ciemniejszą stronę.

Transparentność marki wynosi jedyne 38%. Szczęście w nieszczęściu, że przy tak niskim procencie wiedzy o działalności z roku na rok wychodzą wszelkiego rodzaju informacje na temat wyzysku na pracownikach. Oficjalnie zatrudnionych jest około 78 tysięcy. Niezliczone są jednak pokłady pracowników w fabrykach trzeciego świata.

Historia o pracy w fabrykach m.in. Chinach ciągnie się już kilkanaście lat. W latach 2008/2009 Primark był oskarżany o bardzo złe warunki pracy w swoich zakładach, oraz o wynagrodzenia o wiele niższe niż minimalne stawki. Kontrowersje zostały ujawnione w dokumencie BBC. Z czasem jednak sytuacja się nie polepszała.

W latach 2013, 2014 i 2015 natrafiano na listy wysyłane z fabryk. Niektóre pochodziły rzekomo od ofiar tortur, do innych dołączone miały być identyfikatory z chińskich więzień. Primark uznawał to za żart.

W 2018 pojawił się news o znalezieniu ludzkiej kości w skarpecie ze sklepu. Do dzisiaj zagadka znaleziska nie została wyjaśniona, choć policja podała do informacji, że szokującego odkrycia nie uznają jako sprawy kryminalnej.

Najświeższą informacją było podanie, że na skutek pandemii i zamknięcia sklepów stacjonarnych (Primark nie posiada opcji sprzedaży internetowej) w 2020 roku, irlandzka firma przestała płacić swoim fabrykom odzieżowym.

Zdjęcie z protestu pod oksfordzkim Primarkiem spowodowane rzekomymi zgonami w fabrykach w Bangladeszu 2013 rok /AFP, Getty Images

Dane liczbowe

By zrozumieć problem należy przeanalizować dokładne dane dotyczące wyrobu odzieży. Informacje o kosztach na polskim rynku podaje nam Tomek z Diamante Wear.

Nie ma cudów, porządne rzeczy kosztują. Obecnie uszycie t-shirta w Polsce wygląda następująco. Za sam materiał na koszulkę zapłacimy 15-18zł (w zależności od dostawcy i rodzaju, tutaj bawełna 180g), szycie to koszt 8-10zł, a jak chcemy coś nadrukować to kolejne 5-10pln w zależności co tam chcemy pokazać. Każdy kolor to kolejne pieniądze, a nie możemy zapomnieć o ometkowaniu (3zł) i pięknej przywieszce, żeby nikt nie pomyślał, że rzecz była używana. Ta ostatnia to koszt 1,5zł.” – mówi Tomek.

Zatem z takich szybkich obliczeń (które mogą się różnić w zależności od skomplikowania nadruku, szycia i materiałów) wychodzi nam 32,5zł w najtańszej wersji, a 42,5zł w droższej, ale nie najdroższej. To również zależy od nakładu, który zamawiamy. Im mniej, tym drożej. To są ceny netto.” – dodaje.

No i musimy pamiętać, że od ceny sklepowej (powiedzmy 99pln) musimy odjąć podatek 23%, żeby wszystkim żyło się lepiej.” – podsumowuje.

Łatwo stwierdzić, że powstawanie odzieży niesie ze sobą duże koszty, tym bardziej zastanawiający jest fakt o wyjątkowo taniej późniejszej sprzedaży. Przykład polskiego rynku tylko uzmysławia jak działa owy proces.

Primark, SHEIN, kto jeszcze?

Primark to nie jedyny taki gracz na rynku., Jeszcze niedawno pisaliśmy o fenomenie marki SHEIN. SHEIN znajduje się na rynku już 13 lat, choć o sklepie zrobiło się tak naprawdę głośno w ciągu ostatniego roku/dwóch. Co ciekawe, dość mało wiadomo o powstaniu i zarządzie marki. 

Na stronie SHEIN pojawia się średnio 1000 nowych projektów odzieży każdego dnia. Można tam znaleźć wszystko poczynając od najnowszych krzyków mody, ściągniętych prosto z wybiegów, aż po ubrania sprzed kilku dobrych sezonów. Wiele z nich łudząco przypomina, ubrania dostępne od największych domów mody. O cenach nie wspomnimy.

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kochaj lub nienawidź – na czym polega fenomen sieciówki SHEIN

Zarobek ponad etykę

Primark może być przykładem firm zarabiających na nieetycznym łańcuchu produkcyjnym, ze względu na wiele kontrowersji krążących wokół jego działalności. Trzeba zważyć jednak, że nie jest jedyną marką funkcjonującą na podobnych zasadach. Firma obraca średnio 7,5 miliarda funtów rocznie. Czy jest to za mało by móc godnie traktować wszystkich pracowników, oraz postarać się działać na rzecz planety? Czy sklepy słynące z szerokiego wyboru ubrań, wymienianych z każdym napływem nowych trendów straciłyby na tym?

Podstawą dla nas powinna być świadomość konsumencka i zapoznawanie się z charakterystyką marek w których się zaopatrujemy. Kwestia dobrego doboru materiałów i ich wpływ na środowisko, oraz etyczne traktowanie pracowników na każdym szczeblu funkcjonowania powinna stać się dla nas jednym z priorytetów. Nie niska cena oraz ilość.

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: Przyszłość luksusu – opowiada Anna Wrońska, dyrektor ds. PR warszawskiego Vitkaca