Nie żyje Danielle Slavik – legendarna modelka, która współpracowała z samym Cristóbalem Balenciagą. Ikona mody zmarła w Paryżu w wieku 81 lat, kilka lat po powrocie na wybieg.
Nie żyje Danielle Slavik
Nie żyje Danielle Slavik – modelka, która zasłynęła ze współpracy z Balenciagą w latach 1964-1968. O śmierci muzy Cristóbala Balenciagi poinformował w środę 16 lipca 2025 r. francuski dziennik „Le Figaro”. Gazeta przekazała, że Slavik zmarła w Paryżu. Miała 81 lat.
Uroczystość pogrzebowa odbędzie się w piątek w Paryżu.
Powrót z emerytury
Kariera Danielle Slavik rozpoczęła się w domu mody Balenciaga. Później modelka współpracowała z innymi luksusowymi markami – Chanel, Givenchy i Madame Grès. W wieku 33 lat, po wycofaniu się ze świata mody, Slavik zajęła się pracą na rzecz zwierząt.
W 2022 r. wróciła z emerytury i wzięła udział w pokazie kolekcji haute couture zaprojektowanej przez Demnę. Jej obecność miała być hołdem dla dziedzictwa luksusowego domu mody. Razem z nią na wybiegu pojawiły się między innymi Nicole Kidman, Naomi Campbell i Bella Hadid. Ówczesny dyrektor kreatywny Balenciagi skomentował współpracę z modelką w rozmowie z reporterami:
„Muszę podziękować Danielle za to i będę jej dozgonnie wdzięczny. Była najwspanialszą osobą, jaką spotkałem przez te 10 lat. To naprawdę odmieniło moje życie zawodowe, a także osobiste”.
Co ciekawe, początkowo Slavik była niechętna. Tłumaczyła to tym, że „jest za stara” oraz „nie może pokazać nóg i ramion”. Mimo to zgodziła się wystąpić na wybiegu z prostego powodu – „zrozumiała, że to hołd dla pana Balenciagi”. Demna postanowił się odwdzięczyć i podarował ikonicznej modelce replikę jej sukni z 1966 r. – czarnej kreacji z aksamitu, w której zakochała się sama Grace Kelly.
Modelka z przypadku
Danielle Slavik zdradziła kiedyś, że nie planowała kariery w modelingu. Jej przygoda ze światem high fashion rozpoczęła się przypadkiem, gdy poszła z przyjaciółką na ogłoszony w gazecie casting. To właśnie wtedy zauważył ją sam Cristóbal Balenciaga, z którym współpracowała aż do niespodziewanego zamknięcia paryskiego domu mody w 1968 r. Jak wspomniała kiedyś sama Slavik w wywiadzie dla „Vogue”:
„Ubrano mnie w kostium, zadano kilka pytań, po czym Balenciaga uśmiechnął się i skinął głową w kierunku dyrektorki. Zapytała mnie, czy nie chciałabym zacząć pracować od poniedziałku. Był piątek. Tyle. Zdaje się, że to nie był pierwszy raz, gdy monsieur porozumiał się bez słów”.
