„Co dalej? Harel: po pandemii ubrania będziemy zakładać więcej niż pięć razy”

26156
źródło: noizz.pl

Patrzę, jak marki radzą sobie z obecną sytuacją i widzę, że zarówno sieciówki, jak i mniejsze brandym, natychmiast rzuciły się do promocji albo produkcji dresów i ubrań po domu. To pokazuje, kto jest przygotowany nawet na totalnie zaskakujący kryzys i reaguje szybko, a kto wysyła newslettery z ofertą sukienek na wesele – mówi Harel, zapytana o to, co dalej z branżą mody po pandemii koronawirusa.

Przede wszystkim myślę, że teraz spełnia się to, o czym mówiło się od paru lat – trendy zwalniają, bardziej spoglądamy w siebie, niż na siebie. Mówi się o nowym pokoleniu, które jest mniej konsumpcyjne, bardziej walczące o planetę. Nie wierzę, że nagle z etycznych względów przestaniemy zaśmiecać i żyć bardziej w zgodzie z planetą. Produkuje się teraz ogromną ilość maseczek jednorazowych, plastikowych przyłbic, jednorazowych opakowań, rękawiczek – rozumiem, że teraz to kluczowe, bo chodzi o nasze zdrowie. Jak w antycznym dramacie – nie ma dobrego rozwiązania, każde spowoduje jakąś szkodę. Nie używam kosmetyków testowanych na zwierzętach, ale w tej chwili, kupując płyn do dezynfekcji rąk, naprawdę nie sprawdzam, czy on był testowany. Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, dlatego że czasem trzeba wybrać i to jest wybór brutalny. W tej chwili wybieram swoje zdrowie i swoje życie. Dalej nie będę kupować szminki, jeśli nie będę miała pewności, że jest etyczna. Ale będę sięgała po rzeczy, które pozwolą przetrwać mi ten czas” – Harel dla Noizz.pl

CZYTAJ WIĘCEJ