Kwadrans na przystanku przy minus ośmiu stopniach sprawdza płaszcz szybciej niż jakakolwiek przymiarka. Wiatr wchodzi pod kołnierz, a rękawy, które w sklepie wydawały się w sam raz, nagle odsłaniają nadgarstki. Dlatego płaszcz zimowy damski lepiej wybierać z myślą o tym, jak naprawdę wygląda Twój zimowy dzień. Lustro w przymierzalni przyda się dopiero potem.
Materiał sponsorowany powstał we współpracy z marką Passero.
Zacznij od swojej trasy – Praktyczne rozwiązania na codzienne wyjścia
Jeśli do pracy jeździsz samochodem, docenisz płaszcz do kolan albo nieco krótszy, który nie zbiera się pod pasem bezpieczeństwa i nie gniecie przy każdym wsiadaniu. Dojazdy komunikacją miejską to co innego: więcej minut w bezruchu na mrozie, często na otwartym przystanku. Tu lepiej sprawdza się dłuższa forma i porządna osłona szyi. A jeśli Twoja zima to przede wszystkim codzienne spacery z psem albo z wózkiem, liczy się swoboda kroku i tkanina, która zniesie mokry śnieg.
Długość płaszcza: kolana to rozsądna granica
Na mroźne dni dobrze sprawdza się płaszcz sięgający kolan lub nieco poniżej. Taki płaszcz osłania uda, które w krótszym okryciu szybko marzną na wietrze, a przy tym nie przeszkadza na schodach ani przy wsiadaniu do autobusu.
Długi płaszcz, sięgający łydek, chroni przed zimnem jeszcze lepiej i daje elegancki wygląd nawet przy prostym swetrze. Przy śniegu i pośniegowym błocie jego dół szybciej łapie sól, więc taki model wymaga trochę więcej troski. Zwróć uwagę na rozporek z tyłu: ułatwia stawianie dłuższych kroków i siadanie, a materiał nie napina się na udach.
Krótsze zimowe płaszcze damskie, do połowy uda, mają sens przy dojazdach samochodem i w łagodne zimy. W najbardziej mroźne dni wymagają cieplejszych spodni albo grubych rajstop.
Kołnierz, kaptur i zapięcie
Na wietrze zimno najszybciej wdziera się przez szyję i przód płaszcza, czyli tam, gdzie okrycie nie przylega. Eleganckie płaszcze zimowe damskie często mają szeroki kołnierz z klapami, który w razie potrzeby można postawić. Stójka trzyma się bliżej szyi i dobrze współpracuje z szalem.
Modele z kapturem sprawdzają się u kobiet, które nie lubią czapek albo długo czekają na przystanku w padającym śniegu. Kaptur obszyty futerkiem dodatkowo osłania twarz. Jeśli wybierasz sztuczne futro, sprawdź, czy da się je odpiąć, bo zmoczone długo schnie.
Dwurzędowe zapięcie daje na piersi podwójną warstwę tkaniny. Pasek w talii dociąga płaszcz do sylwetki i zamyka szczeliny, którymi wpada wiatr. I jeszcze drobiazg: górny guzik powinien dać się zapiąć w rękawiczkach.

Skład tkaniny i to, co pod podszewką
Ciepły płaszcz zaczyna się od tkaniny. Wełna dobrze trzyma ciepło i potrafi wchłonąć sporo wilgoci, zanim zacznie sprawiać wrażenie mokrej. Alpaka dodana do mieszanki wnosi miękkość i lekkość. Płaszcze wełniane i modele z wełną w składzie to klasyczny wybór na suchy mróz. Płaszcze pikowane z syntetycznym wypełnieniem są lżejsze i łatwiej doprowadzić je do porządku po deszczu ze śniegiem, ale mają bardziej sportowy charakter.
Na metce przeczytaj cały skład, łącznie z podszewką i ociepleniem. Domieszka poliestru w tkaninie wierzchniej działa na korzyść płaszcza: wzmacnia materiał i pomaga zachować formę mimo codziennego tarcia paska od torby czy pasów bezpieczeństwa. O komforcie termicznym w dużej mierze decyduje też to, czego nie widać. Ocieplina wszyta między tkaninę a podszewkę sprawia, że elegancki płaszcz grzeje także w niskich temperaturach.
Przykład z polskiej pracowni
Tak to wygląda w praktyce u Passero, polskiej marki, która od 1991 roku szyje płaszcze we własnej rodzinnej pracowni. W części zimowych modeli tkanina zawiera 60% wełny i 20% alpaki, a pod podszewką z wiskozą kryje się dodatkowe ocieplenie. Wszystko, od pierwszego szkicu po ostatni guzik, powstaje lokalnie i w krótkich seriach. Część płaszczy marka szyje dopiero po złożeniu zamówienia, co pozwala jej unikać nadprodukcji.
Przeglądając płaszcze zimowe damskie od Passero, łatwo zauważyć, że fasony różnią się tu długością i sposobem zapięcia, od guzików po wiązanie paskiem. Marka projektuje je tak, by łączyły elegancję z komfortem niezależnie od rozmiaru i wieku kobiety, która je nosi.
Zapas na sweter i swoboda ruchów
Płaszcz zimowy często przymierza się w cienkiej bluzce, a nosi potem na gruby golf. Na przymiarkę załóż więc najcieplejszy sweter, w jakim zamierzasz chodzić. To oczywista rada, a jednak bez niej łatwo kupić płaszcz, który w listopadzie leży dobrze, a w styczniu ciśnie w ramionach.
W zapiętym płaszczu unieś ręce, jakbyś sięgała do uchwytu w tramwaju, a potem usiądź i udaj, że zapinasz pas bezpieczeństwa. Jeśli rozmiar jest dobry, masz swobodę ruchów, a materiał nie napina się na plecach ani nie rozchodzi między guzikami. Rękaw przy wyciągniętej ręce powinien nadal zakrywać nadgarstek, tak by między nim a rękawiczką nie zostawała szczelina na mróz.
Dodatki, które dogrzewają
Szal z grubej dzianiny zamyka szyję tam, gdzie nie sięga kołnierz, a rękawiczki z dłuższym mankietem chowają się pod rękaw. Przy płaszczu bez kaptura przyda się czapka, najlepiej taka, która zmieści się w kieszeni, gdy wchodzisz do ciepłego wnętrza. Jeśli lubisz spokojne codzienne stylizacje, dobierz dodatki w kolorze płaszcza albo o ton ciemniejsze. Płaszcz o klasycznym fasonie w stonowanym kolorze pójdzie wtedy równie dobrze z jeansami i ocieplanymi botkami, jak z sukienką do teatru.
Pielęgnacja po śnieżnym dniu
Po powrocie strząśnij śnieg i powieś płaszcz na szerokim wieszaku, z dala od kaloryfera. Wełna suszona przy źródle ciepła może stracić formę. Białe zacieki z soli na dole usuwaj dopiero po wyschnięciu, miękką szczotką, a resztki lekko wilgotną ściereczką.
W sezonie płaszcz z wełną zwykle wystarczy wietrzyć i od czasu do czasu wyszczotkować, a pralnię zostawić na większe zabrudzenia. Zanim schowasz go na lato, oddaj płaszcz do czyszczenia i odwieś w przewiewnym pokrowcu. Przy każdym zabiegu trzymaj się zaleceń z metki konkretnego modelu.
Płaszcz na tę zimę i na kolejne
Dobrze dobrany płaszcz zimowy przez kilka miesięcy towarzyszy Ci w drodze do pracy i na przystanku. Nie potrzebujesz osobnego okrycia na specjalne okazje: w grudniu ten sam model pójdzie z Tobą na koncert albo świąteczną kolację, a po sezonie, jeśli o niego zadbasz, poczeka w szafie na następną zimę. To podejście dobrze streszcza dewiza marki: Passero – zaprojektowane na co dzień. Na ważne chwile. Na lata.
