Zakaz greenwashingu 2026. Kobieta w brązowym swetrze, czarnych skórzanych bermudach i ciemnych okularach przechodzi przez pasy, trzymając czarną torebkę o prostej formie na ulicy miasta.

Koniec z „zielonymi” obietnicami bez pokrycia. Zakaz greenwashingu wejdzie w życie dopiero za rok

Prezydent podpisał ustawę zaostrzającą walkę z greenwashingiem. Marki nie będą już mogły używać ogólnych haseł takich jak „ekologiczny”, „zielony” czy „przyjazny środowisku”, jeśli nie będą w stanie ich odpowiednio uzasadnić. Początkowo zmiany miały wejść w życie jeszcze w 2026 roku, ale ostatecznie firmy dostały dodatkowy rok na przygotowania. W efekcie nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero 27 września 2027 roku.

Partner kampanii – mobile article

W tym artykule przeczytasz:

  • kiedy nowe przepisy dotyczące greenwashingu wejdą w życie w Polsce,
  • jakich haseł i oznaczeń ekologicznych marki nie będą mogły już używać bez odpowiedniego uzasadnienia,
  • dlaczego przedsiębiorcy dostali dodatkowy rok na dostosowanie się do zmian,
  • jakie działania przeciwko greenwashingowi już teraz podejmuje UOKiK.

Prezydent podpisał ustawę. Nowe przepisy o greenwashingu od 2027 roku

15 października 2026 roku Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta. Regulacje wdrażają do polskiego prawa unijną dyrektywę EmpCo, której celem jest ograniczenie pseudoekologicznego marketingu.

Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw 19 października 2026 roku, ale zacznie obowiązywać dopiero 27 września 2027 roku. Pierwotnie – zgodnie z unijną dyrektywą – nowe przepisy miały wejść w życie dokładnie rok wcześniej. Polska zdecydowała się jednak przesunąć ich wejście o kolejny rok.

Polecamy: Jak działa greenwashing i dlaczego się na niego nabieramy?

„Ekologiczny” już nie wystarczy. Marki będą musiały przedstawić dowody

Nowe przepisy rozszerzają katalog praktyk uznawanych za nieuczciwe. Firmy nie będą mogły już używać ogólnych określeń ekologicznych, jeśli nie wykażą, że są one uzasadnione odpowiednio wysoką efektywnością środowiskową produktu. Dotyczy to między innymi takich haseł jak „ekologiczny”, „zielony”, „przyjazny środowisku” czy „biodegradowalny”. Co więcej, zgodnie z nowymi przepisami marki nie będą mogły reklamować produktów jako neutralnych dla klimatu, jeśli deklaracja ta opiera się na kompensowaniu emisji gazów cieplarnianych, np. poprzez zakup kredytów węglowych.

To jednak nie koniec. Ograniczenia obejmą także własne oznaczenia sugerujące zrównoważony charakter produktu. Tego rodzaju znaki będą dozwolone wyłącznie wtedy, gdy będą opierać się na systemie certyfikacji albo zostały ustanowione przez organ publiczny. Oprócz tego niedozwolone będzie przypisywanie ekologicznych zalet całemu produktowi, gdy w rzeczywistości dotyczą one wyłącznie jednego elementu, np. opakowania.

Metki, opakowania i kampanie do przeglądu. Branża dostała dodatkowy rok

Nowe przepisy oznaczają dla marek modowych i kosmetycznych konieczność sprawdzenia nie tylko reklam, ale także metek, opakowań, materiałów promocyjnych, opisów w sklepach internetowych, a także oznaczeń umieszczanych przy produktach. Każda deklaracja środowiskowa będzie musiała być konkretna, możliwa do zweryfikowania i poparta dowodami.

Jak się okazuje, przedsiębiorcy apelowali o więcej czasu, wskazując między innymi na towary znajdujące się już w magazynach. Zmiana przepisów jeszcze w tym roku mogłaby oznaczać konieczność przygotowania nowych opakowań albo naklejenia dodatkowych etykiet na wyprodukowane wcześniej artykuły. W związku z tym Sejm zgodził się przesunąć wejście ustawy w życie o rok, ale jednocześnie odrzucił propozycję dodatkowego, 24-miesięcznego okresu przejściowego dla obecnych na rynku produktów.

Nowe przepisy za rok, ale UOKiK już walczy z greenwashingiem

Nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero w 2027 roku, ale wprowadzające w błąd deklaracje ekologiczne mogą już teraz zostać uznane za nieuczciwą praktykę rynkową. Od 2025 roku UOKiK postawił zarzuty dotyczące greenwashingu między innymi DHL, DPD, InPostowi, Boltowi, Tchibo, Zarze i L’Oréal Polska. Oznacza to, że chociaż firmy zyskały więcej czasu na przygotowanie się do nowych przepisów, to już teraz muszą odpowiednio uzasadniać swoje deklaracje ekologiczne.

Złożone białe ubranie z ozdobnymi haftami, metka z napisem „Sustainable Luxury” i okulary przeciwsłoneczne ułożone na stoliku z lastryko w ciepłym świetle dnia.
fot. Unsplash

Przeczytaj też: Zara z zarzutami UOKiK. Greenwashing może kosztować sieciówkę miliony

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics

Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.