Jedna z największych firm kosmetycznych na świecie wszczęła postępowanie prawne przeciwko znanej brytyjskiej perfumiarce. Spór dotyczy wykorzystania nazwiska Jo Malone przy zapachu przygotowanym we współpracy z marką Zara. Zdaniem koncernu Estée Lauder Companies działanie to narusza wcześniejszą umowę dotyczącą praw do nazwiska perfumiarki i może osłabiać wartość globalnej marki Jo Malone London.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego Estée Lauder pozwało Jo Malone i Zarę UK,
- jakie prawa do nazwiska perfumiarki posiada koncern kosmetyczny,
- czego dotyczy spór o zapachy sprzedawane przez Zarę,
- dlaczego sprawa może być ważna dla branży beauty i perfum.
Estée Lauder pozywa Jo Malone i Zarę UK
Jak poinformowała agencja Reuters, Estée Lauder Companies złożyło pozew w brytyjskim sądzie przeciwko Jo Malone, jej marce Jo Loves oraz brytyjskiemu oddziałowi sieci Zara. Sprawa dotyczy wykorzystania nazwiska perfumiarki przy produktach sprzedawanych w ramach współpracy między Jo Loves a Zarą.
Według koncernu kosmetycznego na opakowaniach zapachów pojawiło się oznaczenie wskazujące, że są one stworzone przez Jo Malone. Estée Lauder uważa, że takie użycie nazwiska może naruszać wcześniejsze umowy i podważać pozycję globalnej marki Jo Malone London, należącej do firmy od końca lat 90.
Może Cię zainteresować: Perfumy z Zary wykonane przez wielkich perfumiarzy. Które pachną najlepiej?
Spór o nazwisko sprzed ponad dwóch dekad
Źródłem konfliktu jest transakcja z 1999 roku, kiedy Jo Malone sprzedała swoją markę perfum koncernowi Estée Lauder. W ramach tej umowy firma przejęła nie tylko biznes, ale także prawa do używania nazwiska Jo Malone w branży zapachowej.
Perfumiarka opuściła firmę w 2006 roku, a kilka lat później – po wygaśnięciu klauzuli zakazu konkurencji – stworzyła nową markę zapachową Jo Loves. W wywiadach wielokrotnie przyznawała jednak, że sprzedaż pierwotnej firmy była dla niej trudną decyzją i określała ją jako jeden z największych błędów w swoim życiu.
Estée Lauder stawia zarzuty: naruszenie umowy i znaków towarowych
Według przedstawicieli koncernu wykorzystanie nazwiska perfumiarki przy zapachach sprzedawanych przez Zarę wykracza poza zakres ustaleń zawartych w umowie sprzed lat. Firma twierdzi, że może to osłabiać wartość marki Jo Malone London, którą rozwijała i promowała globalnie przez ponad dwie dekady.
Estée Lauder zarzuca pozwanym naruszenie umowy, naruszenie znaku towarowego oraz tzw. passing off. To działanie mogące wprowadzać klientów w błąd co do pochodzenia produktu. Koncern podkreśla także, że przez wiele lat Jo Malone przestrzegała zapisów umowy. Jednak w ostatnim czasie – jego zdaniem – doszło do ich przekroczenia.
„Szanujemy prawo pani Malone do poszukiwania nowych możliwości. Nie można jednak lekceważyć prawnie wiążących zobowiązań umownych, a w przypadku ich naruszenia będziemy chronić markę, w którą inwestowaliśmy i którą budowaliśmy przez dekady”
– komentuje rzecznik Estée Lauder.
Polecamy: Estée Lauder szykuje kosmetyczną wyprzedaż? W grze setki milionów dolarów
Zapachy Jo Loves dla Zary w centrum sporu
Współpraca między marką Jo Loves a Zarą obejmuje linię zapachów sprzedawanych przez sieć odzieżową. Na stronie internetowej Zary przy niektórych produktach pojawia się informacja: „Stworzone przez Jo Malone CBE, założycielkę Jo Loves”. To właśnie wykorzystanie nazwiska perfumiarki w tym kontekście stało się podstawą pozwu.
Rynek perfum rośnie. Nazwiska perfumiarzy są dziś warte miliony
Pozew pojawia się w momencie, gdy branża zapachów przeżywa wyjątkowo dynamiczny okres. Według analiz rynkowych rosnący popyt na perfumy – szczególnie wśród konsumentów z pokolenia Gen Z – sprawia, że wiele firm kosmetycznych intensywnie rozwija właśnie ten segment.
Spór pomiędzy Estée Lauder a Jo Malone pokazuje, jak ogromną wartość w branży beauty mają dziś marki, nazwiska twórców oraz prawa do ich wykorzystania. W świecie luksusowych zapachów renoma nazwiska perfumiarza bywa równie ważna, co sam produkt. Właśnie dlatego konflikty dotyczące własności marki mogą mieć poważne konsekwencje dla całego rynku.
Zobacz też: Burza w sieci po zmianie formuły kultowego podkładu. To koniec legendy makijażu?
Zdjęcie główne: Instagram @katerinastrofa
