Najpiękniejsze perfumy na Dzień Mamy

117

Ponadczasowe klasyki i nowe, odświeżające kompozycje – zapachy mają cudowną moc przechowywania wspomnień, przenoszą do świata zmysłów. My przedstawiamy Wam dzisiaj najpiękniejsze perfumy na Dzień Mamy! Oto najbardziej intrygujące, najbardziej aromatyczne propozycje!

Najpiękniejsze perfumy na Dzień Mamy 2020 – na naszej liście znajdziecie zarówno kultowe kompozycje, jak i najświeższe nowości!

Flakonik pełen Prowansji

Zapach pochodzi z limitowanej kolekcji Jo Malone London. Wakacyjna podróż do Prowansji może i stoi pod znakiem zapytania – ale wystarczy jeden psik!, by pozwolić zmysłom przenieść się do krainy lawendy. Nie dziwi więc i nazwa kolekcji – #Lavenderland.

Czerwone Wino

O ostatnim sukcesie perfum Bohoboco, zaprojektowanych przez Michała Gilberta Lacha, mogliście przeczytać tutaj. Zapachy są tak naprawdę uniseksowe – mają każdemu przywodzić na myśl najmilsze wspomnienia. Jak mówi projektant: We flakonach umieszczam zapachy, które zapamiętałem z dzieciństwa. Już wtedy marzyłem o komponowaniu perfum. Jednym z 8 zapachów wchodzących w skład kolekcji jest RED WINE • BROWN SUGAR. Nada się nie tylko na wieczorną kolację.

Mandarynka z różą

Gucci określa je już jako swoją „signature collection”. Linię FLORA zaprojektował w latach sześćdziesiątych Vittorio Accornero. To ten sam artysta, który dla księżnej Grace Kelly stworzył obecnie najbardziej rozpoznawalny, kwiecisty, wzór z kolekcji włoskiego domu mody – o nazwie… Flora. Księżna Kelly słynęła z zamiłowania do kwiatów, może więc okaże się, że razem z Twoją mamą mają coś wspólnego?

Szczególnie pięknym zapachem z kolekcji jest ten o cytrusowej woni, z dodatkiem aromatu róży, paczuli i drzewa sandałowego.

Nowa klasyka

Interdit to po francusku „zakazany” – i wybór takiej nazwy dla zapachu stworzonego z myślą o Audrey Hepburn nie jest bynajmniej przypadkowy. Przyjaźń aktorki z Hubertem de Givenchy (właściwie, to dzięki niej i ich wspólnej pracy nad strojami do filmu „Sabrina” początkujący wówczas projektant mody zyskał rozgłos) zaowocowała powstaniem niezwykłych perfum. Kiedy w 1957 r. zapytał się jej, czy mógłby zapach wprowadzić do powszechnej sprzedaży, Audrey miała powiedzieć Je vous l’interdis! (Zabraniam Ci!). Perfumy – w nieco odświeżonej wersji – pojawiły się na rynku raptem parę lat temu. Twarzą kampanii została Rooney Mara, uosabiająca piękno à la Audrey Hepburn.

Z tymi perfumami wiąże się jeszcze jedna anegdota. Tego dnia, kiedy de Givenchy zaprezentował Audrey pomyślany dla niej zapach, pachnący pomarańczą, jaśminem i tuberozą, aktorka z zachwytem stwierdziła: Są cudowne! Uwielbiam je, ten zapach to cała ja! Dzięki niemu zawsze będziesz przy mnie.

I chyba właśnie w tym leży ukryta moc perfum – przypominają nam o tych, którzy są nam najbliżsi.