Dior otwiera swoje archiwum

Legendarne perfumy Dior wracają. Poczujesz, jak pachniały klasyki sprzed ponad 70 lat

Dior sięga do własnej historii. 1 października 2026 roku oficjalnie debiutuje kolekcja Dioriginals, obejmująca 13 zapachów stworzonych w latach 1949–2003. Za projektem stoi Francis Kurkdjian, dyrektor kreatywny zapachów Dior. Perfumiarz nie stworzył nowych kompozycji, lecz pracował nad przywróceniem dawnym klasykom ich możliwie pierwotnego charakteru.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • które zapachy weszły do kolekcji Dioriginals i kto je skomponował,
  • dlaczego perfumy z czasem tracą swój pierwotny charakter,
  • co Kurkdjian zmienił w Diorissimo, Eau Fraîche i Jules,
  • jak wygląda nowy flakon i ile kosztują perfumy.

Przeczytaj także: Rhode już w Polsce. Sprawdź, w której z 49 perfumerii Sephora kupisz kosmetyki Hailey Bieber

Jakie zapachy znalazły się w kolekcji Dioriginals?

Francis Kurkdjian podzielił kolekcję na dwie części, odpowiadające dwóm epokom w historii domu. Pierwsza, nazwana „Dior in Grasse”, to zapachy z lat 1949–1972. Autorem większości z nich jest Edmond Roudnitska, jeden z najważniejszych perfumiarzy XX wieku:

  • Diorama (1949), Edmond Roudnitska
  • Eau Fraîche (1955), Edmond Roudnitska
  • Diorissimo (1956), Edmond Roudnitska
  • Diorling (1963), Paul Vacher
  • Diorella (1972), Edmond Roudnitska

Druga część, „Dior in Paris”, to kompozycje z lat 1979–2003:

  • Dioressence (1979), Max Gavarry
  • Jules (1980), Jean Martel
  • Dune (1991), Jean-Louis Sieuzac i Dominique Ropion
  • Dolce Vita (1995), Pierre Bourdon
  • Dune pour Homme (1997), Olivier Cresp
  • Higher (2001), Olivier Gillotin i Olivier Pescheux
  • Forever and Ever (2002), Jean-Pierre Béthouart
  • Higher Energy (2003), Nathalie Gracia-Cetto i Carlos Viñals

„Pod kryptonimem Dioriginals postanowiłem przywrócić te kultowe zapachy, dzieląc je na dwie epoki. Pierwsza, »Dior in Grasse«, oddaje hołd arcydziełom Edmonda Roudnitski, a także Diorling, kompozycji Paula Vachera, »ojca« Miss Dior” – wyjaśnia Francis Kurkdjian.

perfumy Dior,
Fot. mat. prasowy

Ulubione perfumy pachną dziś inaczej niż kiedyś. Oto dlaczego

Zapach, który kupujemy dziś, często nie jest identyczny z tym sprzed kilkudziesięciu lat. Receptury zmieniają się, bo przepisy ograniczają lub zakazują stosowania niektórych składników, a naturalne surowce różnią się w zależności od zbiorów i miejsca pochodzenia. Z każdą kolejną korektą kompozycja może stopniowo oddalać się od oryginału.

„Perfumy należy pielęgnować i otaczać troską jak kruche dzieło sztuki, wystawione na działanie czasu. Tak jak obrazowi przywraca się połysk i kolor, tak w zapachu trzeba chronić jakość, blask i niuanse surowców” – podkreśla Kurkdjian.

Jak dodaje, wymaga to czujności przy wyborze składników i pilnowania, by regulacje nie zaburzyły równowagi kompozycji. Przy pracy nad kolekcją perfumiarz sięgnął po nowe technologie, które pozwoliły odtworzyć pierwotne formuły.

Przeczytaj także: H&M ma prawie 100 sklepów mniej. Mimo to zarabia znacznie więcej

Od Eau Fraîche po Jules. Tak zmieniły się najsłynniejsze zapachy Diora

W Eau Fraîche, szyprowej wodzie kolońskiej uchodzącej za ulubiony zapach samego Christiana Diora, perfumiarz wydobył na pierwszy plan cytrusy: bergamotkę, cytrynę, mandarynkę i pomarańczę. Na nowo skomponował też charakterystyczny akord bazylii i estragonu, któremu zagrażały zmiany w przepisach.

„Usunąłem niektóre dodatki, które pojawiły się z czasem, a których nie było w oryginalnej formule” – mówi twórca kolekcji.

Diorissimo to hołd dla konwalii, ulubionego kwiatu projektanta. Jej motyw zdobił papeterię Christiana Diora, kwiaty rosły w jego ogrodzie, a on sam często nosił je w butonierce. Konwalia zainspirowała też jego wiosenną kolekcję z 1954 roku. W nowej wersji odbudowany został cały kwiatowy akord „białej konwalii”, a do kompozycji trafił jaśmin nowej jakości. Jaśmin wybrzmiewa mocniej również w zapachu Diorama, najstarszym w całej kolekcji.

Zmiany objęły także zapachy męskie. W kompozycji Jules perfumiarz skorygował nuty przypraw, mchów i fasoli tonka, a lawendę oparł na połączeniu absolutu i olejku eterycznego.

„Zapach epoki i męskości bez półśrodków. Jules wciąż pozostaje w pamięci całego pokolenia” – opisuje Kurkdjian.

Dior Dune
Dior Dune Fot. mat. prasowy

Perfumy wracają we flakonie z 1948 roku

Wszystkie kompozycje z kolekcji Dioriginals zamknięto we flakonie Oval z 1948 roku. Jego współczesna wersja zachowuje charakterystyczny kształt, a uzupełniają ją minimalistyczna, fakturowana etykieta oraz delikatnie prążkowany metalowy pierścień z wygrawerowanym monogramem „CD”.

Każdy zapach jest dostępny we flakonie o pojemności 100 ml. Na polskiej stronie Diora damskie kompozycje z kolekcji – m.in. Diorissimo, Dune, Dolce Vita, Diorama czy Diorella – kosztują 697 zł. Za zapachy męskie, takie jak Jules, Higher, Higher Energy czy Dune pour Homme, trzeba zapłacić 590 zł.

Dioriginals przywraca więc do regularnej oferty kompozycje tworzone na przestrzeni ponad pół wieku – od Dioramy z 1949 roku po Higher Energy z 2003 roku – w wersjach opracowanych tak, aby możliwie wiernie oddawały charakter ich historycznych pierwowzorów.

Przeczytaj także: Największy TK Maxx w Europie otworzył się w Warszawie. Ma ponad 7 tys. mkw.