Francja nie odpuszcza i podejmuje kolejny krok w walce z ultra fast fashion. Tamtejszy rząd właśnie przedstawił projekt dekretu, w którym określa wysokość kar finansowych dla marek sprzedających ogromne ilości taniej odzieży. Nowe przepisy mają przede wszystkim ukrócić działalność chińskich platform, takich jak Shein, Temu i AliExpress.
W tym artykule przeczytasz:
- na czym polega nowe prawo przeciwko ultra fast fashion we Francji,
- jakie kary finansowe mogą zapłacić Shein, Temu i AliExpress,
- kiedy nowe przepisy mają wejść w życie,
- czy regulacje obejmą także Zarę, H&M, Primark i Uniqlo,
- dlaczego francuski rząd zaostrza walkę z ultra fast fashion,
- na co zostaną przeznaczone środki pozyskane z kar.
Francja kontra ultra fast fashion. Na czym polega nowe prawo?
Francuski parlament przyjął ustawę, która ma ograniczyć działalność firm z segmentu ultra fast fashion. Chodzi o marki wprowadzające na rynek ogromne ilości nowych produktów w bardzo krótkim czasie i sprzedające je po bardzo niskich cenach.
Teraz pojawił się nowy projekt, który przewiduje kary finansowe uzależnione od wpływu odzieży na środowisko. Pod uwagę będzie brana ocena ekologiczna danego produktu, obliczana na podstawie szerokości oferty danej marki i zachęcania klientów do naprawy odzieży.
Obecnie trwają konsultacje publiczne, które zakończą się 30 lipca. Zgodnie z planem nowe przepisy wejdą w życie już 1 września 2026 roku.

Dowiedz się więcej: Czym jest „ultra fast fashion” i kiedy marka modowa staje się sieciówką 2.0?
Jakie kary mogą zapłacić Shein i Temu?
Projekt dekretu przedstawionego przez biuro ministra ds. transformacji ekologicznej zakłada stopniowe zwiększanie kar aż do 2030 roku. Maksymalna dodatkowa opłata ma wynieść nawet 20 euro za jeden produkt, przy czym nie będzie mogła przekroczyć 50% jego ceny przed opodatkowaniem. Kary dotyczą konkretnych kategorii: koszul, spodni, swetrów, sukienek, kurtek, skarpetek, bielizny czy strojów kąpielowych.
Jak to wygląda w praktyce? AFP podaje przykład pary jeansów, za które dodatkowa opłata w 2026 roku wyniesie około 9 euro. Za to w 2030 roku może wzrosnąć do ponad 17 euro.
Dodatkowe kary finansowe a sieciówki – czy nowe przepisy dotyczą też Zary i H&M?
Nowe przepisy dotyczą wyłącznie marek działających w modelu ultra fast fashion, a Zara i H&M nie należą do tej kategorii. Według przedstawicieli ministerstwa, na których powołuje się portal FashionNetwork.com, to właśnie Shein i Temu są „odpowiedzialne za trudności, z jakimi boryka się sektor tekstylny we Francji”, a ich sprzedaż jest „nieporównywalna z Zarą”. Właśnie dlatego zarówno hiszpańska sieciówka Inditexu, jak i H&M, Primark czy Uniqlo nie zostaną objęte karami.
Dlaczego Francja walczy z ultra fast fashion?
Francuski rząd od zeszłego roku nieustannie walczy z Shein i Temu, próbując nawet doprowadzić do tymczasowego zawieszenia działalności strony internetowej Shein po tym, jak znaleziono na platformie lalki erotyczne przypominające dzieci.
Rząd tłumaczy, że celem nowych przepisów jest ograniczenie negatywnego wpływu ultra fast fashion na środowisko i francuski sektor tekstylny. Środki pozyskane z kar mają zasilić fundusz, z którego będą finansowane premie i zachęty dla firm produkujących ubrania w bardziej zrównoważony sposób.

Przeczytaj też: Porażka chińskiego giganta. Pierwszy sklep stacjonarny Shein zostanie zamknięty
Pytania i odpowiedzi
Czy nowe przepisy obowiązują już teraz?
Nie – opłaty mają zacząć obowiązywać od 1 września 2026 roku.
Ile wyniesie maksymalna kara za jedno ubranie?
Docelowo od 2030 roku może to być nawet 20 euro za produkt.
Czy Zara, H&M i inne sieciówki też zapłacą nowe opłaty?
Najprawdopodobniej nie, ponieważ regulacje są wymierzone głównie w ultra fast fashion, takie jak Shein i Temu.
Na co zostaną przeznaczone pieniądze z opłat?
Środki mają wspierać bardziej zrównoważoną produkcję i system gospodarowania odpadami tekstylnymi.
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
