Wauku Labubu. Zdjęcie zabawki Pop Martu z beżowym futerkiem w czerwonej scenerii. Figurka jest częściowo ukryta. Zdjęcie nawiązuje do konkurencji Wakuku sieci Miniso, która może zagrozić popularności Labubu.

Era Labubu dobiega końca? Nowy rywal z Chin zaskakuje ceną

Labubu zdetronizowało inne figurki, stając się obiektem pożądania kolekcjonerów na całym świecie. Jednak era chińskiej legendy może właśnie dobiegać końca. Jak to możliwe? Na rynek wkracza nowy gracz: Wakuku. Kosztuje ułamek ceny, jest łatwo dostępny, robi furorę na TikToku i – jak przewidują media – może stać się świątecznym hitem. Czy to początek nowej, budżetowej rewolucji na rynku figurek kolekcjonerskich?

W tym artykule przeczytasz:

  • czym jest Wakuku i jak wygląda,
  • ile kosztuje rywal Labubu,
  • kto jest twórcą Wakuku,
  • jak duży jest rynek zabawek kolekcjonerskich,
  • jakie plany ma sieć Miniso.

Wakuku wkracza do gry. Zagrozi pozycji Labubu?

Już nie Fuggler ani Chiikawa. Do gry wkracza Wakuku. Co to takiego? To kolejny kolekcjonerski hit, który – jak donosi Spider’s Web – szturmem wkracza na polski rynek. Maskotka jest dziełem sieci Miniso, która niedawno wróciła do kraju nad Wisłą. W przeciwieństwie do hitu Pop Martu Wakuku jest łatwo dostępne i o wiele tańsze

Co ciekawe, chociaż mamy dopiero połowę września, to nie Labubu a Wakuku jest uznawane za hit tegorocznego Bożego Narodzenia – ujawnia portal Spider’s Web.

Przeczytaj również: Co zamiast Labubu? Przegląd najlepszych zamienników

Jak wygląda Wakuku?

Wakuku wygląda jak wojownik z dżungli, ale w uroczym wydaniu. Puchata postać, będącą częścią serii Fuzzy Trendy Fun Party, ma krzaczastą monobrew, puszyste futerko i zabawną minę. Można upolować ją w wielu wersjach kolorystycznych i z różnymi czapkami. Nie bez powodu używamy słowa upolować, bo – jak na prawdziwą konkurencję przystało – rywal Labubu jest sprzedawany w blind boxach. Dzięki temu klient nie wie, jaką zabawkę Wakuku znajdzie w środku opakowania.

Sprzedawane w Miniso Wakuku nie jest nowością. Postać powstała w 2022/2023, a jej autorstwo przypisuje się chińskiej firmie Letsvan. Zabawka szybko odniosła sukces po tym, jak trafiła do sprzedaży w 2024 roku.

„Budżetowe Labubu” za ułamek ceny

Użytkownicy TikToka szybko okrzyknęli Wakuku „budżetowym Labubu”. Nie bez powodu – zabawka dostępna w sieci Miniso kosztuje około 35 złotych. Z kolei za figurkę Pop Martu trzeba zapłacić o wiele więcej, często ponad 200 złotych. Przykładowo w automacie w warszawskiej Galerii Młociny koszt figurki wynosił od 199 do 329 złotych.

Sprzedaż napędzana przez Wakuku

Wygląda na to, że Miniso próbuje podbić rynek zabawek kolekcjonerskich, korzystając z niesłabnącej popularności Labubu. Dla przypomnienia: Pop Mart, producent zabawki z serii The Monsters, może pochwalić się miliardowymi zasięgami w social mediach oraz imponującym zyskiem. W pierwszej połowie 2025 roku wzrósł on o prawie 400%, a chiński gigant zapowiedział, że już wkrótce będzie sprzedawać 10 milionów Labubu dziennie.

Czy Miniso odniesie podobny sukces? Wszystko możliwe. Potwierdza to między innymi fakt, że wprowadzenie Wakuku z motywem pandy do sprzedaży w Miniso Land w Pekinie zwiększyło przychody sklepu o 90%. Za to w czerwcu 2025, gdy Miniso Space zadebiutowało w Nankin, nowy model puchatej figurki wyprzedał się w ciągu dwóch godzin.

„Premiera lalek Wakuku przyciągnęła długie kolejki do flagowych sklepów sieci w całych Chinach, a grupa ma znacznie większą obecność fizyczną niż sam Pop Mart – posiada 7900 sklepów detalicznych na całym świecie, w porównaniu z 443 sklepami Pop Mart i 2437 automatami”

– wyjaśnia „Financial Times”.

Konkurent Pop Martu idzie po więcej

Wartość globalnego rynku zabawek kolekcjonerskich osiąga nawet 42 mld dolarów rocznie. Nic dziwnego, że Miniso coraz mocniej skupia się na rozwoju własnych postaci. Sieć zatrudniła nawet w tym celu dziewięciu artystów, dzięki którym rozszerzy ofertę o własne projekty. To one mają wyróżnić sieć na tle innych sprzedawców detalicznych. 

„Widzieliśmy, jak Pop Mart eksplodował globalnie w ciągu ostatniego półtora roku dzięki Labubu, co odniosło ogromny sukces, który zasadniczo zwielokrotnił ich przychody i zyski oraz znacząco zwiększył rozpoznawalność marki na całym świecie”

– komentuje dyrektor marketingu Miniso, Robin Liu.

To dobry moment na inwestycje. Przychody Miniso wzrosły w Q2 o 23%, a zysk netto o 10,6%. W związku z tym Robin Liu chce przekształcić sieć dyskontową w „markę, która rezonuje emocjonalne z grupą docelową”, którą są młodzi ludzie. Klienci mają czuć, że zakupy w Miniso są „częścią stylu życia, do którego aspirują”.

O sieci Miniso

Sieć sklepów Miniso powstała w 2013 roku. Koncept marki opiera się na oferowaniu szerokiej gamy niedrogich produktów, czerpiących inspiracje z japońskiego designu i kultury. W Polsce marka zadebiutowała w 2018 roku, jednak wycofała się 2 lata później. Teraz powraca do kraju nad Wisłą – w sierpniu otwarto sklep Miniso w Złotych Tarasach.

Historia Labubu pokazała, że emocje i kolekcjonerska magia potrafią podbić globalne rynki. Wakuku idzie o krok dalej – oferując tę samą kolekcjonerską magię za ułamek ceny. Jeśli trend się utrzyma, 2025 może być rokiem, w którym kolekcjonowanie przestanie być luksusem, a stanie się codzienną zabawą dla milionów.

Zdjęcie główne: Unsplash

Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.