„Moda to dla nas integralny element naszego kolorowego świata”. Wywiad z Natalią Lipińską

548

Co mówią o Tobie Twoje ubrania? Czego szukasz w modzie? Czy to w co się ubierasz pokazuje to kim naprawdę jesteś? O znaczeniu mody i pasji rozmawiamy z Natalią Lipińską, Ambasadorką 13. edycji Targów Slow Fashion. 

>>> Przeczytaj również: „Filozofia slow to inna, bardziej świadoma jakość życia, ta lepsza”. Wywiad z Alicją Getką

Jak przedstawiłabyś się naszym czytelnikom i opowiedziała czym się zajmujesz? 

Cześć, Jestem Natalia i wraz z Anią, Kubą i Sławkiem tworzę COLORAT. Jesteśmy firmą rodzinną z Gdańska. Kochamy wszelkie przejawy twórczości. Moda to dla nas integralny element naszego kolorowego świata. Poprzez nią wyrażamy siebie. To właśnie z naszej pasji do mody powstał COLORAT. Marka, która łączy piękno, funkcjonalność i wygodę. Podkreśla wyjątkowość, indywidualizm i oryginalność kobiet. Poprzez kolor wydobywa z nich ich prawdziwy charakter.

Jak to się zaczęło? Jak wyglądały początki? 

Kilka lat temu zauważyliśmy pewną niszę w świecie polskiej mody przejawiającą się w braku koloru. Pięć lat temu zdecydowaliśmy się tę lukę wypełnić tworząc COLORAT, czyli markę pełną kolorów i hipnotyzujących grafik.

Od zawsze chcieliśmy pracować dla siebie i ze sobą i tak się dzieje. Jesteśmy firmą rodzinną – często podróżujemy do naszego drugiego domu, który znajduje się w słonecznej Hiszpanii. To tam czerpiemy mnóstwo inspiracji.  Moda jest dla nas częścią sztuki, przeplata się z nią. Sami jesteśmy estetami z urodzenia. Od zawsze interesowaliśmy się modą, chociaż każdy z naszej czwórki na innym polu: ja od strony stylizacji sylwetki,  Kuba od strony grafiki, , Sławek od strony produkcji, a Ania od strony sztuki.

COLORAT wypełnia większość naszego życia. Jest jego immanentną częścią. Jako marka pojawiamy się na różnych portalach internetowych krajowych i zagranicznych. To wszystko jest konsekwencją naszej ciężkiej pracy, w tym regularnych wyjazdów na targi branżowe w Polsce i za granicą. W zależności od sezonu, w miesiącu realizujemy ok. 100 – 300 zamówień.

Na ten sukces pracuje codziennie cała nasza czwórka. Jednakże sukcesu tego byśmy nie osiągnęli gdyby nie nasi cudowni współpracownicy – krawcowe, pracownicy drukarni czy modelki. Krótko mówiąc, mamy zespół marzeń i jesteśmy z tego dumni.

Jaki jest Wasz flagowy produkt, z czego jesteście najbardziej dumni?

Każda nasza kolejna kolekcja to powód do dumy. Każda z nich jest inna, nietuzinkowa, ma motyw przewodni, który stanowi podstawę wzoru. Chcemy by nasze klientki czuły się wyjątkowe więc w danej kolekcji mamy dosłownie po kilkanaście sztuk danej rzeczy – bomberek, legginsów, spódnic czy bluz. Każdy „produkt”, każda rzecz jest więc naszym flagowym dziełem. Aby się o tym przekonać trzeba nasze dzieła zobaczyć do czego zachęcam!

Jesteś ambasadorką 13. edycji Slow Fashion, skąd ta decyzja?

Współpracujemy ze Slow Fashion od lat. Utożsamiamy się z ideą slow. Bycie ambasadorem targów to dla nas wyróżnienie, które wpisuje się w wartości naszej marki. Jesteśmy firmą rodzinną, pochodzimy z Gdańska. Tu powstają nasze pomysły, wzory, kroje – krótko mówiąc, nasze dzieła mają markę Made in Poland. Są tworzone z najlepszej jakości materiałów przez lokalnych twórców. Krótko mówiąc, wpisują się w ruch slow, a my czujemy się jego częścią. 

A co dało i daje Ci Slow?

Slow to styl życia. To idea, na której jesteśmy zbudowani my oraz nasza marka. A co nam daje? Na pewno to, że jako marka możemy być dumnym ambasadorem naszych najukochańszych targów branżowych w Polsce (śmiech), oraz możemy tworzyć modę autentyczną, pochodzącą prosto z naszych serc. 

W marcu widzimy się na targach Slow Fashion, a później? Jakie są Twoje plany na przyszłość? 

Chcemy nadal rozwijać się zgodnie z wartościami, które wyznajemy. Nie tworzymy ubrań dla mas. Chcemy doceniać indywidualizm naszych klientek, podkreślać ich wyjątkowość. Nie każdemu musi się to podobać, ale też nie o to chodzi. Tworzymy zgodnie z naszymi ideami, dla tych którzy podobne idee wyznają. Dzięki miłości jaką wkładamy w naszą pracę, nasza marka rośnie. Wychodzimy poza granice Polski, jednak cały czas podkreślamy, że z Polski jesteśmy. Zapraszani jesteśmy w coraz to bardziej egzotyczne miejsca – jak ostatnio na targi branżowe do Peru.