„Filozofia slow to inna, bardziej świadoma jakość życia, ta lepsza”. Wywiad z Alicją Getką

403

Proste w formie, nieprzegadane, bez zbędnych elementów ozdobnych i funkcjonalne. Funkcję estetyczną pełnią głównie kolor i elementy konstrukcyjne. Alicja Getka Lab to marka z akcesoriami skórzanymi. 

>>> Przeczytaj również: „Studenckie projekty powoli przerodziły się w pomysł na markę”. WYWIAD z Magdą Ziółkowską

Alicja, opowiedz o swoich początkach w branży. 

Jestem projektantem produktu, ukończyłam wzornictwo przemysłowe na warszawskiej ASP,  a od kilku lat moim głównym zajęciem jest praca nad marką ręcznie wykonywanych praktycznych akcesoriów takich jak portfele, organizery czy torby, którą stworzyłam ponad 5 lat temu. 

Skąd pomysł na markę? 

Ponad 5 lat temu zaprojektowałam i ręcznie wykonałam dla siebie portfel, bo nie mogłam znaleźć na rynku takiego, który by mi w pełni odpowiadał. Jak tylko zobaczyli go moi znajomi, zaczęli mnie prosić, żebym też dla nich taki zrobiła, a  po kilku tygodniach ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu zaczęły do mnie napływać zamówienia od znajomych moich znajomych. Wtedy zdałam sobie sprawę, że coś w tym jest i chyba w takim razie czas stworzyć dla tych portfeli markę i zająć się tym bardziej na poważnie. Pracowałam wtedy w studiu projektowym w Sztokholmie gdzie tworzyliśmy ciekawe i zróżnicowane projekty ze świata wzornictwa przemysłowego, jednak decyzja o powrocie do Polski, by stworzyć, a następnie skupić się na własnym projekcie przyszła mi nadzwyczaj łatwo. Niektórzy byli zdziwieni moją decyzją (w tym chyba najbardziej mój szef), jednak ja jej nigdy nie żałowałam i postanowiłam włożyć w ten projekt całe moje serce i masę pracy. 

Jaki procent czasowo pochłania Ci Twoja marka, ile zamówień obsługujesz miesięcznie, ile osób pracuje dla Alicja Getka LAB?

Moja marka rozwija się we własnym tempie i własnymi środkami, ma specyfikę niewielkiej manufaktury. Poświęcam jej bardzo dużo czasu praktycznie każdego dnia. Przez pierwszy rok istnienia marki zajmowałam się jeszcze projektowaniem innych rzeczy dla innych firm, jednak marka szybko zaczęła wypełniać cały mój czas. W pierwszym okresie praktycznie wszystko robiłam sama, od projektowania przez wycinanie i przygotowanie każdego zamówienia, zdjęcia, grafiki dla marki, kontakt z klientem, obsługę mediów społecznościowych czy sklepów internetowych. Jedyne czego nigdy sama nie potrafiłam robić to szyć na takim poziomie, jakim moje produkty tego wymagają. Po pewnym czasie zaczęła mi pomagać moja przyjaciółka, a po około dwóch latach zaczęły dołączać do zespołu kolejne osoby, i teraz jesteśmy małym, ale zgranym zespołem kilku utalentowanych osób.

Jaki jest Twój flagowy produkt, z czego jesteś najbardziej dumna?

Największym sentymentem zdecydowanie darzę mój pierwszy projekt, od którego zaczęła się historia marki, i który do tej pory jest naszym bestsellerem, co uważam za rzecz niesamowitą. Jest to portfel-organizer Pocket BIG, w którym to po raz pierwszy zastosowałam transparentne kieszenie na monety czy też bliskie naszemu sercu drobiazgi, które chcemy nosić ze sobą. Wzór przemysłowy tego modelu zarejestrowałam w urzędzie patentowym Unii Europejskiej, a nikt wcześniej przede mną nie stworzył w portfelach zamykanej transparentnej kieszeni dedykowanej na monety, co było dla mnie zaskoczeniem, bo to w końcu niesamowicie praktyczne, a zarazem proste rozwiązanie. Czyli dokładnie to, co lubię w moich projektach.

Jesteś ambasadorem 13. edycji Slow Fashion, skąd ta decyzja?

Do zostania ambasadorką tej edycji Slow zostałam zaproszona przez organizatorów Slow, z którymi znamy się od pierwszej edycji. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, a tak naprawdę ambasadorką tych targów pośród moich znajomych i klientów byłam już wcześniej, tylko że w formie nieoficjalnej.

Jakie są plany na przyszłość związane z Twoją marką?

Obecnie szukam nowego lokalu dla mojej pracowni, by połączyć ją ze sklepem, marzą mi się własne witryny i koncept połączenia showroomu z pracownią. 

Stopniowo rozwijamy też markę poza granicami naszego kraju. Cały czas poszukuję nowych materiałów, (które nie są odzwierzęce, ale również nie są plastikiem), z których możemy tworzyć nasze kolekcje. Ostatnio udało mi się taki znaleźć i obecnie jesteśmy w fazie prototypowania, premiera linii zaplanowana jest na marcowe Slow. Jeśli chodzi zaś o moje ambicje projektowe to ostatnio coraz częściej myślę o tzw. powrocie do korzeni, bo świat wzornictwa to nie tylko akcesoria modowe, a ja sama jako projektant nigdy nie chciałam zamykać się tylko w jednej dziedzinie projektowania. Osobiście zawsze uwielbiałam ceramikę, z którą miałam okazję pracować jeszcze na studiach, niewykluczone więc, że niebawem pojawi się całkiem nowa linia produktów mojego autorstwa wykonana z całkiem nowej materii.

Co daje Ci Slow? 

Ze Slow jestem od samego początku, od pierwszej edycji w Domu Braci Jabłkowskich w Warszawie i uczestniczyłam w każdym wydarzeniu organizowanym przez Slow, czuję się więc niejako częścią pewnej wspólnoty, w której już od kilku lat razem się rozwijamy i wspieramy. Utożsamiam się z filozofią Slow w 100%, a same wydarzenia pod flagą Slow to coś znacznie więcej niż targi modowe. Filozofia slow to inna, bardziej świadoma jakość życia, ta lepsza. Polecam ją wszystkim!