Stylowe uczestniczki street style podczas Tygodnia Mody w Mediolanie – kobieta w czarnym golfie i jasnoróżowej sukience na ramiączkach oraz modelka w szarej marynarce i czarnych okularach przeciwsłonecznych, uchwycone w miejskiej scenerii.

Symbol młodzieżowej mody na krawędzi upadku. Tysiące miejsc pracy zagrożonych

Znana z kolorowej biżuterii i akcesoriów dla młodych klientek sieć Claire’s Accessories znów ma poważne problemy finansowe. Na początku stycznia 2026 roku firma rozpoczęła formalny proces ratunkowy, który w praktyce oznacza walkę o przetrwanie. Zagrożonych jest około 1 tys. miejsc pracy w Claire’s oraz kolejne 1,5 tys. etatów w powiązanej z nią sieci dyskontowej The Original Factory Shop (TOFS). Łącznie niepewna jest przyszłość blisko 300 sklepów w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Drugi poważny kryzys w ciągu roku

To już drugi raz w ciągu niespełna roku, gdy brytyjski oddział Claire’s znalazł się w tak trudnej sytuacji. Firma ponownie trafiła pod zarząd administracyjny. Latem 2025 roku marka była ratowana po bankructwie amerykańskiej spółki-matki. Wówczas nowy właściciel – fundusz inwestycyjny Modella Capital – zapowiadał uratowanie ponad 150 sklepów i tysiąca miejsc pracy.

Jak się jednak okazało, poprawa była tylko chwilowa. Firma szybko straciła płynność finansową, a problemy strukturalne okazały się zbyt poważne, by je szybko naprawić.

Przeczytaj także: Marka legendarnej makijażystki składa wniosek o upadłość. Co poszło nie tak?

Młodzi klienci odchodzą od galerii handlowych

Jednym z kluczowych powodów kryzysu Claire’s jest zmiana zachowań zakupowych nastolatek, które coraz rzadziej odwiedzają sklepy stacjonarne. Młodzi konsumenci przenieśli się do e-commerce i mediów społecznościowych, a impulsowe zakupy biżuterii coraz częściej realizują online.

Dodatkowym ciosem było zakończenie współpracy z dużym partnerem handlowym, co przełożyło się na znaczący spadek sprzedaży.

Dyskont, który nie wykorzystał okazji

Problemy dotknęły również The Original Factory Shop. Choć kryzys kosztów życia w Wielkiej Brytanii sprzyja tańszym formatom handlowym, sieć nie potrafiła skutecznie konkurować z liderami rynku dyskontowego. Sytuację pogorszyła nieudana zmiana firmy logistycznej, przez którą w sklepach brakowało towarów w kluczowym okresie sprzedażowym. W ostatnich miesiącach TOFS zamknął już kilkanaście placówek, a teraz kolejne mogą zniknąć z rynku.

Marki na skraju upadłości. Co dalej z pracownikami?

Na razie sklepy mają działać normalnie, jednak redukcje zatrudnienia są bardzo prawdopodobne. Ostateczna liczba zwolnień będzie zależeć od tego, ile sklepów uda się utrzymać lub sprzedać nowemu inwestorowi.

Upadek Claire’s to kolejny sygnał pogłębiającego się kryzysu na brytyjskiej ulicy handlowej. W ostatnich miesiącach z problemami finansowymi mierzyły się również takie marki jak Poundland czy River Island.

Przeczytaj również: Wielka czystka w strukturach giganta. To największe zwolnienia w historii firmy