Monika Surowiec to wiodąca postać w polskim świecie mody cyrkularnej, której twórczość łączy innowację z odpowiedzialnością. Projektantka, badaczka i edukatorka, w swojej pracy zmienia sposób postrzegania mody – z przedmiotu na proces, z konsumpcji na transformację. W rozmowie z cyklu “Nowa generacja mody” opowiada nam o swojej misji, wyzwaniach branży mody oraz o przyszłości, którą kształtuje.
Monika Surowiec – innowatorka w zakresie nowej ekonomii cyrkularnej. Projektantka, edukatorka i badaczka w dziedzinie mody cyrkularnej oraz metodologii upcyklingu. Skupia się na wpływie mody na aspekty kulturowe, etyczne i środowiskowe. Ekspertka programów pod auspicjami ONZ: Climate Leadership oraz Okrągłego Stołu dla Zrównoważonej Mody, w ramach sojuszu United Aliance for Sustainable Fashion. Sekretarz generalna organizacji EquiRoots Climate Collective, z siedzibą w Paryżu. W 2023 r. znalazła się na liście 20 Polek zmieniających świat (ELLE), a w 2024 r. – w gronie 16 międzynarodowych projektantów zrównoważonej mody według Komisji Europejskiej. Współtworzy regulacje do cyfrowego paszportu produktu (DPP) we współpracy m.in. z GS1 w obszarze upcyklingu.
Jest wykładowczynią akademicką, autorką artykułów, jurorką w konkursach modowych oraz fundatorką cyrkularnej, inkluzywnej marki odzieżowej Saint Warsaw. Prelegentką na konferencjach międzynarodowych, m.in. Impact.
Misją Moniki Surowiec jest zmiana systemu branży mody w Polsce na zrównoważony i cyrkularny. Podejmowane przez nią działania – zarówno w sferze projektowej jak i teoretycznej, inicjują powrót do tradycji rzemiosła, technik szycia, jakości i autorskiego designu, kontrastując z masową, linearną produkcją. Świadomej konsumpcji i zrównoważonego podejścia do projektowania. Autorka cyrkularnych kolekcji prezentowanych lokalnie jak i międzynarodowo.
Jej minimalistyczne, upcyklingowe projekty marki Saint Warsaw – to komentarz do współczesnych wyzwań: nadmiaru i kryzysu klimatycznego. Autorka cyrkularnych kolekcji upcyclingowych prezentowanych lokalnie jak i międzynarodowo.
Określ swoją modę, swój styl w 5 słowach…
Rzemiosło, luksusowy upcycling, innowacyjność, odzyskiwanie, autentyczność
Na przestrzeni lat, jak zmieniła się Twoja modowa twórczość?
Na początku traktowałam modę jak eksperyment z formą. Z czasem stała się dla mnie narzędziem odzyskiwania – nie tylko materiałów, ale też znaczeń, emocji i pamięci. W pewnym sensie jestem archiwistką materiałów, a jednocześnie innowatorką, która redefiniuje rolę projektanta, łącząc luksusowy upcycling, tradycyjne rzemiosło i nowe technologie. Moja twórczość obejmuje również Cyfrowy Paszport Produktu i doświadczenia z pracy eksperckiej przy inicjatywach ONZ, pokazując, że odpowiedzialność i kreatywność mogą iść w parze, a moda może opowiadać więcej niż tylko estetykę – może kształtować świadomość i postawy.
Dla mnie wszystko zaczęło się od fizycznego kontaktu z materią, od projektowania ręką, od dotyku tkaniny i struktury – to jest punkt wyjścia, od którego rozwija się każda historia, każda transformacja i każda nowa narracja w mojej pracy.
Przeczytaj także: 4 mln zł trafi na rozwój polskiej mody! Rozmowa z Aleksandrą Szymańską – Dyrektor Instytutu Przemysłów Kreatywnych
Najnowsza kolekcja jest dla…
Dla osób, które chcą nosić coś więcej niż ubranie – chcą nosić ideę. The Shape of Desire to kolekcja, w której innowacja dotyka trzech wymiarów:
- Eksperyment materiałowy – każdy element powstał z odzyskanych zasobów, ale przeszedł proces twórczej transformacji, który nadał mu luksusowy charakter.
- Nowa estetyka upcyclingu – zamiast surowości i przypadkowości, proponuję sensualną, spójną wizję, która konkuruje z estetyką klasycznego high fashion.
- Cyfrowy Paszport Produktu (DPP) – wdrożyłam go we współpracy z firmą Caruma, jako jedna z pierwszych, autorskich, luksusowych marek upcyclingowych po Miu Miu, czy Coach. Dzięki niemu można prześledzić historię projektu, jego przemianę i autentyczność – to sposób na transparentność i ochronę kreatywności, autorskości.
Kolekcja The Shape of Desire, to próba uchwycenia momentu, w którym materia przejmuje na siebie ciężar emocji. To opowieść o cielesności, dotyku, bliskości i namiętności, ale też o niespełnieniu i oddaleniu — o tym, że czasem można zbliżyć się jedynie przez ubranie. Miała swoją nową odsłonę podczas pokazu w Rzymie w ramach East Bound.
Gdzie i jak najlepiej obserwować Twoją twórczość? Gdzie można kupić Twoje projekty?
Najlepiej śledzić mnie w procesie – bo to właśnie on jest esencją mojej pracy. Znajdziesz mnie na Instagramie: @saintwarsaw_circularfashion oraz @surowiecmonika, gdzie pokazuję fragmenty powstawania kolekcji i zapisy myśli, inspiracje. Projekty dostępne są zarówno w sprzedaży bezpośredniej, jak i podczas wybranych wydarzeń, które łączą modę, sztukę i edukację. Zapraszam do obserwowania moich profili.
Co wg Ciebie jest największym wyzwaniem dla projektantów mody w Polsce?
Największym wyzwaniem dla projektantów jest myślenie o modzie w sposób systemowy – nie tylko jako o produkcie, ale jako o procesie obejmującym materiały, ludzi, czas i wpływ na środowisko. W praktyce oznacza to potrzebę łączenia twórczości z odpowiedzialnością oraz rozwijania nieszablonowego podejścia, które pozwala projektantom tworzyć innowacyjnie i świadomie. Jako wykładowczyni mody cyrkularnej i zrównoważonego rozwoju wspieram młodych twórców w rozwijaniu takiego myślenia – pokazując, jak teoria i praktyka mogą się przenikać, inspirując do eksperymentów i wdrażania rozwiązań w duchu circular economy.
Przeczytaj również: Polska elegancja podbiła Rzym. Kuratorka wydarzenia East Bound opowiada o nowym obliczu mody regionalnej
Jak oceniasz wsparcie dla młodych projektantów w Polsce?
Powiedziałabym: rosnące, ale wciąż fragmentaryczne. I to zarówno dla startujących projektantów jak i tych już obecnych w modzie. Brakuje systemowych rozwiązań, które realnie ułatwiałyby start – szczególnie tym, którzy pracują w duchu innowacji i odpowiedzialnej produkcji. Paradoksalnie więc, najciekawsze projekty wyrastają właśnie z niedoborów – z konieczności budowania nowych ścieżek i własnych systemów wsparcia. Jednak to finansowe i edukacyjne zaplecze jest kluczowe, by rozwijać modę w kierunku, który nie tylko odpowiada na potrzeby rynku, ale też wyznacza nowe standardy: bardziej etyczne, cyrkularne i innowacyjne.
Jaką zmianę w postrzeganiu mody chciałabyś zainicjować swoją twórczością?
Chciałabym, aby moda przestała być utożsamiana wyłącznie z sezonowością i powierzchowną estetyką, a zaczęła być postrzegana jako przestrzeń odzyskiwania – materiałów, wspomnień, a nawet czasu. Moja twórczość to próba przesunięcia akcentów: z konsumpcji na relację, z jednorazowości na trwanie, z „nowości” na transformację.
Dzięki upcyclingowi pokazuję, że ubranie nie musi zaczynać swojego życia w fabryce – może je kontynuować, zmieniając formę, zachowując pamięć, a jednocześnie stając się obiektem luksusowym i pożądanym. To zmiana w postrzeganiu mody, którą chcę inicjować: od rzeczy, które się zużywają, do rzeczy, które opowiadają historię, trwają razem z nami i noszą ślady czasu. Ten szacunek do ubrań, pozwalanie im na naprawianie i starzenie się, jest w opozycji do nieustannej pogoni za nowością i definiuje mój sposób myślenia o projektowaniu.
Czy widzisz w niej więcej miejsca na zrównoważony rozwój i etyczną produkcję?
Tak – i wierzę, że jest to kierunek nieunikniony. Branża mody staje się coraz bardziej świadoma swojego wpływu na środowisko i społeczeństwo, a rola projektanta ewoluuje w stronę architekta procesów, który łączy projektowanie, edukację i praktyki zrównoważone. W mojej pracy dydaktycznej pokazuję studentom, jak teoria i praktyka mogą się przenikać, inspirując do innowacyjnego podejścia do materiałów, procesów i narracji marki. Widziałam, że gdy projektanci zaczynają myśleć w tym systemowym kontekście, zyskują nie tylko przewagę kreatywną, ale też realny wpływ na zmiany w branży.
Co poradziłabyś młodym ludziom, którzy dopiero zaczynają przygodę z modą?
Nie bójcie się dekonstruować – zarówno materiałów, jak i samego pojęcia mody. To, co na pierwszy rzut oka wygląda jak odpad, może stać się początkiem czegoś przełomowego. Nie kopiujcie trendów ani innych projektantów – zamiast tego poszukujcie swojego języka. To on odżywia Waszą tożsamość, tworzy indywidualne DNA projektowania, zakorzenionego w doświadczaniu i wrażliwości. Moda tworzona w ten sposób jest integralna i prawdziwa. A największym trendem przyszłości – i jedynym, który się nie zestarzeje – jest jej autentyczność.
Jaką jedną zasadę warto zapamiętać, by utrzymać autentyczność w branży?
Autentyczność rodzi się z odwagi patrzenia na modę przez własny pryzmat, a nie przez chwilowe kalki trendów. Jedynymi „trendami”, które warto pielęgnować, są te cyrkularne – zakorzenione w wrażliwości na etykę i ekologię. Bo tylko wtedy moda staje się autentyczną opowieścią, która trwa dłużej niż jeden sezon.
Przeczytaj również: K(B)ariery: Michał Pasymowski „W tym zawodzie trzeba mieć dystans do siebie i twardą skórę”
