noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
Kupisz

rEWOLUCJA w marce Qπш Robert Kupisz. „Szykujemy się do podejścia na rynek USA” [wywiad]

REKLAMA
noSlotData

Marka Qπш Robert Kupisz przez ostatnie 13 lat kształtowała modowe gusta Polaków, zaszczepiała miejski luz i nonszalancję, jednocześnie dopasowując się do ich obecnych upodobań. Teraz nadszedł czas, by sama przeszła prawdziwą rEWOLUCJĘ. Qπш ogłasza współpracę z nową projektantką, która nie tylko ma zaszczepić w marce nową energię, ale i przygotować ją na kolejne odważne kroki. Pochodząca z Nowego Jorku Marta B., która zdobywała doświadczenie w szeregach światowych marek, zmierzy się teraz z legendą marki Qπш Robert Kupisz. O dalszych planach, nadchodzącej kolekcji i chęci podbicia rynków zagranicznych rozmawiamy z samą projektantką oraz Anną Borowską, współzałożycielką marki Robert Kupisz. 

Przeczytaj również: Ania Borowska, marka Kupisz: “Koszulka z orłem to fenomen, nasz bilet do sławy i pierwszych prawdziwych pieniędzy ze sprzedaży”

Magda Posełek, Fashion Biznes: Współpracowałaś z dużymi, międzynarodowymi markami. Czym różni się praca dla znanego koncernu od współpracy z polską niezależną marką? Czy tutaj bardziej byłaś w stanie rozwinąć skrzydła kreatywności? 

Marta B: Ostatnie 20 lat spędziłam tworząc dla globalnych marek modowych. TopShop, Champion, Lucky Brand czy marki gwiazdorskie dla Jessica Simpson, Alyssa Milano, Beyoncé to jedynie część mojej listy. Praca dla gigantów oznacza globalne spojrzenie na modę, ogromną dynamikę pracy, i obowiązek spełniania najwyższych standardów. Zyskujesz dużo, jednak od siebie musisz dać równie wiele. Już sama myśl o pracy dla lokalnej, niezależnej marki wywołała moją ekscytację. To tutaj znalazłam przestrzeń, aby dać upust swojej kreatywności i stworzyć pełną kolekcję, przekuwając coś, co siedzi w mojej głowie i sercu w rzeczywistość.

Udało Wam się połączyć Nowy Jork i Warszawę. Jak zrodziły się początki tej współpracy?

Anna Borowska: Kiedy poznałyśmy się 6 lat temu, od razu przemówiła do mnie artystyczna wrażliwość Marty. Pokazała mi wtedy swoje prace dla światowych marek. To, co mnie uderzyło najbardziej to jej kreatywność. Bardzo spodobał mi się też sam charakter Marty i kwestie, które są dla niej ważne, czyli troska o środowisko i dbanie o aspekty zrównoważonego rozwoju. Przyciągnęła mnie jej idea życia i twórczości, tworząca pewnego rodzaju synergię, która powoduje, że ludzie nie tylko dobrze wyglądają w ubraniach przez nią zaprojektowanych, ale i świetnie się w nich czują. Od momentu spotkania utrzymywałyśmy, ze sobą kontakt, wspominając o potencjalnej współpracy. Przełom nastąpił sześć miesięcy temu. Wtedy dostałam jej obraz New Beginning, który mocno zainspirował mnie do szerszego spojrzenia na potencjał marki.

Czy to był impuls do podjęcia dalszych kroków?

Anna Borowska: Tak, praca Marty na tyle mnie poruszyła, że pomyślałam, że ciekawie byłoby wprowadzić do marki Robert Kupisz taki wizjonerski aspekt. Nowe, bardziej globalne i życzliwe spojrzenie.

Jesteśmy 13 lat na rynku, mamy silną pozycję, idziemy do przodu. Pomyślałam więc, czemu nie? Jako osoba, która lubi nowości i przygody, zależy mi na ciągłym rozwoju marki i poszerzaniu naszej siły rażenia. Tym bardziej, że ostatnio coraz śmielej patrzymy na wejście na rynki zagraniczne.

Trudno było przekonać Martę do tej decyzji? 

Anna Borowska:  Marta znała mnie, wiedziała czego można się po mnie spodziewać. Znała i szanowała markę Robert Kupisz, ponieważ od dawna ją obserwowała. Wiedziałyśmy, że nasze energie będą ze sobą współgrać. 

Zdradźmy w takim razie, na czym będzie polegać tytułowa rEWOLUCJA. 

Anna Borowska: Na nadchodzące zmiany spojrzeć można z wielu perspektyw i każda z nich będzie tu równie istotna. Dla mnie osobiście to pewnego rodzaju rewolucja w strukturze firmy. Poszerzamy nasze stałe grono zarówno współpracowników, jak i klientów. Przedstawiamy projektantkę Martę B. i kolekcję, która powstała z połączenia jej wrażliwości, światowego doświadczenia i nowojorskiego ducha.  DNA marki jest zachowane, jednak nie zmienia to faktu, że nowa kolekcja ma szansę być rewolucyjna.

Spójrzmy bliżej na samą nazwę kolekcji rEVOLUTION. Małe r poprzedza hasło Evolution i to o ewolucję głównie tu chodzi. Ewolucję w modzie, w naszej marce, w sposobie noszenia, dbania o środowisko. Już same projekty Marty są ewolucyjne, czyli stworzone tak, by mogły być noszone w różnorodny sposób i służyły przez lata. Mogą być zapinane lub odpinane, łączone w wielu konfiguracjach, noszone na rozmaite sposoby. Tak więc z jednej strony chcemy wyjść do świata i obwieścić wszystkim: hej, rock’n’roll i streetwear w tej części Europy jest inspirujący i reprezentuje wysoki poziom, mamy świetną projektantkę, która ma polskie korzenie, rozumie naszą wrażliwość artystyczną i ma globalne spojrzenie na modę. Z drugiej, rosnąć jako świadoma marka modowa, która nie skupia się wyłącznie na ubraniach, a ma na uwadze dobro wszystkich.

Marta B.: Przez wiele lat pracy w modzie zdołałam zobaczyć, jak ogromny i destrukcyjny wpływ ma ona na środowisko. Masowa konsumpcja i masowa produkcja były czymś naprawdę przygnębiającym. W głębi serca nie godziłam się na to, że przykładam się do negatywnego wpływu na planetę. Dlatego tym, co przekonało mnie do marki Kupisz była świadomość wpływu na środowisko i racjonalne podejście. Co więcej, marka jest osadzona w Polsce, gdzie odbywa się doskonałej jakości produkcja, jest dostęp do jakościowych materiałów produkowanych w Europie. Nie wspominając już o zmniejszeniu śladu węglowego, jaki generowały wielkie marki. Te wysokie standardy moralne świetnie ze mną rezonują. Ewolucja, którą zapowiadamy nie odnosi się tylko do samej kolekcji, ale też do świadomych zmian w branży mody i zmiany punktu widzenia.

Czego możemy spodziewać się po nowych projektach? Czy marka pozostanie w swoim charakterystycznym streetwearowym nurcie czy razem z ewolucją i tutaj możemy spodziewać się zmiany?

Anna Borowska:  Dla naszej marki to prawdziwy powrót do korzeni.  Marta doskonale odnajduje się w połączeniu streetwear’u i rock’n’rolla, a takie właśnie były nasze pierwsze projekty. Planując tę współpracę brałam to pod uwagę. Widziałam wcześniejsze projekty Marty, to jak się ubiera, jakiej muzyki słucha, jaka sztuka ją inspiruje, co przyciągają jej wzrok. Wiedziałam zatem, że poczuje nasze pierwotne DNA i będzie to nasz wspólny kierunek. 

Marta B: Dobrze rozumiem i szanuję DNA marki, stąd chciałabym, żeby nasza nowa wspólna kolekcja była nowatorska, ale jednocześnie była ukłonem w stronę  dziedzictwa marki.

Anna Borowska: Nowa kolekcja to świetnej jakości materiały naturalne: skóry, denim, wiskoza, jedwabie. Uzupełniają je silne grafiki, jak chociażby piorun (czyli charakterystyczny znak Marty B) i mocne slogany. Wśród nich Evolve or Repeat lub samo rEVOLUTION, które stały się naszymi sztandarowymi hasłami i chcemy nimi podkreślić cały proces rozwoju.

Marta B: Moim celem było uzupełnienie projektów o charakterystyczne, często przewrotne i zadziorne grafiki. Wykorzystałam do tego jasne, mocne kolory i równie mocny przekaz. Jednocześnie zależało mi, by pomimo swojego wydźwięku, były one ujęte w sposób optymistyczny, niosący nadzieję. Uciekając od ponurej konwencji, chciałam jednocześnie przekazać, że jeśli bierzemy coś w swoje ręce i wkładamy w to dużo serca i wysiłku, jesteśmy w stanie dokonać każdej zmiany.

Jak duży projekt udało Wam się stworzyć?

Anna Borowska: Z założenia miała być to kolekcja kapsułowa. Jednak Marta tak rozkochała nas w swoich projektach od początku, przesyłając tyle propozycji, że ciężko było cokolwiek odrzucić. Powstało zatem coś więcej niż kapsuła, jednak wciąż bardzo limitowana, powiedziałabym nawet kolekcjonerska. 

Słynęliście niegdyś z widowiskowych pokazów. Czy powrót do korzeni oznacza również powrót do spektakularnych show?

Anna Borowska: Całą komunikację wspieramy hasłem Join The rEVOLUTION i w takim duchu będziemy odsłaniać kolejne nowości w marce. Niewykluczone jednak, że wraz z pojawieniem się letniej kolekcji, nad którą Marta już pracuje, zaproponujemy inną wersję widowiska, które zelektryzuje publiczność.

Wygląda na to, że planujecie długofalową współpracę?

Anna Borowska: Marta wniosła bardzo dużo pozytywnej energii do naszego zespołu i znacząco wpłynęła na naszą pracę. Na pewno chcemy wykorzystać te pozytywne wibracje i nie zaprzestawać tylko na jednej kolekcji.

Czy ewolucja czeka również strategię sprzedaży? 

Anna Borowska: Na polskim rynku nie zapowiadamy dużych zmian, wciąż prowadzimy nasze butiki stacjonarne i online, współpracujemy z platformami internetowymi, w tym jesteśmy dostępni na Moliera2. Bardzo lubimy i szanujemy naszych klientów, którzy dobrze rozumieją nasz styl i przekaz i często z daleka rozpoznaję charakterystyczne stylizacje naszej marki, czy to na ulicy czy na imprezach. Zaskoczeniem może okazać się kampania, która nieco będzie odbiegać od naszych wcześniejszych projektów. W planach mamy “secret showing”, by wyjść z kolekcją bezpośrednio do konkretnego grona, które będzie mogło poznać naszą nową odsłonę z bliska.  Naszym najważniejszym planem jest jednak wyjście na rynki zagraniczne. Przez ostatnie lata intensywnie nad tym pracowałam, więc współpraca z Martą jest jednym z ważnych punktów na tej drodze.

Rozumiem, że nowa odświeżona marka Qπш Robert Kupisz ma podbić świat. Zdradzicie, które rynki są Waszym celem?

Anna Borowska: Szykujemy się do podejścia na rynek amerykański. Jesteśmy już w dość zaawansowanym procesie, kolejny krok za nami. Nic więcej, jak trzymać kciuki!  

Przeczytaj również: K(B)ariery: Łukasz Dziewic: “Każdy projekt, który przychodzi mi realizować, jest dla mnie spełnieniem marzeń, bo robię to co kocham”

materiał sponsorowany

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES