Wraca temat Chosen By. Jak ustaliła Wyborcza.biz, warszawski butik – znany z obrotu luksusową odzieżą z drugiej ręki – mierzy się z poważnymi zarzutami ze strony klientek oraz rosnącym zainteresowaniem organów ścigania. W grę wchodzą nawet setki tysięcy złotych, brak rozliczeń i pytania o realny model działania biznesu.
W tym artykule przeczytasz:
- jak działał luksusowy komis Chosen By według relacji klientek,
- jakie nieprawidłowości ujawniła Wyborcza.biz,
- co mówi prawnik reprezentujący poszkodowane,
- dlaczego w sprawie pojawia się pojęcie piramidy finansowej,
- jaka jest obecna sytuacja butiku.
Luksusowy second hand, który miał być bezpieczny
Chosen By to działający od 2016 roku warszawski komis z luksusową odzieżą i dodatkami – torebkami, butami i ubraniami światowych marek. Tego typu koncepty zyskały w ostatnich latach ogromną popularność – łączą modę premium z ideą zrównoważonej konsumpcji i odpowiadają na rosnące zainteresowanie rynkiem resale.
Jak opisuje Wyborcza.biz, klientki oddawały do butiku rzeczy warte kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, licząc na transparentną sprzedaż i terminowe rozliczenia.
Dowiedz się więcej: Polski butik z modą luksusową w ogniu zarzutów. Klientki walczą o swoje pieniądze
Nawet 160 tysięcy złotych długu
Jedną z osób, które zdecydowały się publicznie ujawnić kulisy współpracy, jest Magdalena (imię klientki zostało zmienione przez redakcję). Jak relacjonuje Wyborcza.biz, przez lata oddała do komisu ponad tysiąc luksusowych ubrań i dodatków.
„Mogę śmiało powiedzieć, że przyczyniłam się do rozwoju Chosen By. Gdyby nie moje rzeczy, właścicielce na pewno trudno byłoby rozkręcić tak szybko biznes. Jakość rzeczy i ich liczba wywindowały ofertę do poziomu nieosiągalnego dla innych tego typu podmiotów. Zostawiałam rzeczy topowych projektantów, w tym torebki Chanel”
– mówi Magdalena, cytowana przez Wyborcza.biz.
Z czasem jednak klientka zaczęła zauważać nieprawidłowości – rozbieżności w rozliczeniach, opóźnienia i brak jasnych informacji o sprzedanych rzeczach. Przełomem był remanent w lutym 2025, który wykazał ogromne braki w powierzonym towarze. Według ustaleń serwisu butik jest jej winien około 160 tysięcy zł.
Prawnik: możliwy mechanizm przypominający piramidę finansową
Sprawa trafiła do prokuratury. Jak mówi prawnik cytowany przez Wyborcza.biz, mecenas Marcin Maruszczak z kancelarii Your Legal Support, złożono zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa. Jednocześnie dodaje, że butik mógł działać jak piramida finansowa.
„Przedstawiony przez klientkę opis buduje istotne prawdopodobieństwo takiej sytuacji” – wskazuje prawnik, odnosząc się do mechanizmu, w którym środki ze sprzedaży rzeczy jednych klientek miały być przeznaczane na spłatę zobowiązań wobec innych.
Jak dodaje prawnik w rozmowie z serwisem:
„[…] dalsze przyjmowanie towarów do komisu służyło wyłącznie podtrzymywaniu pozorów wypłacalności, kontynuowaniu nieuczciwej działalności z chęci zysku oraz stale powodowało powiększanie grona pokrzywdzonych. Taki mechanizm nosi cechy tzw. schematu Ponziego, polegającego na spłacaniu wcześniejszych zobowiązań kosztem nowych pokrzywdzonych”.
Rzeczy nie są własnością butiku – a mimo to „przechodzą w ręce innych”
Do najbardziej kontrowersyjnych sytuacji doszło, gdy klientka Magdalena zastała w sklepie inną kobietę z jej własnymi rzeczami w torbie. Jak ustaliła Wyborcza.biz, Karolina Bartczak miała tłumaczyć, że długi spłaca w „rzeczach”, które teoretycznie nie są jej własnością.
W innej sytuacji kobieta, której butik był winien ponad 12 tys. zł, otrzymała w zamian torebkę Chanel – formalnie w depozyt. Karolina Bartczak podpisała ręczne porozumienie, że jeśli do 20 grudnia nie rozliczy się z klientką, torebka przejdzie na jej własność. Termin minął – torebka pozostała u klientki. Sprawa została również zgłoszona do prokuratury.
Sprawdź też: Lawina skarg na polską markę odzieżową. Klientki walczą o zwrot pieniędzy
Cenzura w mediach społecznościowych i spadające oceny
Po pierwszych publikacjach serwisu Wyborcza.biz z profilu Chosen By na Instagramie zniknęły komentarze. Niezadowolone klientki zaczęły więc zamieszczać opinie w Google – ocena butiku spadła do 2,4 gwiazdek.
W komentarzach pojawiają się opisy: sprzedaż bez informacji, przeciągane rozliczenia, brak kontaktu, unikanie odpowiedzialności.
„Potwierdzam schemat działania komisu – sprzedaż, brak przelewu ustalonej kwoty, przeciąganie transakcji, finalnie brak odpowiedzi”
– pisze jedna z klientek.
Brak sprawozdań, kontrola sądu, groźba rozwiązania firmy
Jak dalej ustaliła Wyborcza.biz, firma od lat nie składała sprawozdań finansowych, co zwróciło uwagę sądu gospodarczego. We wrześniu 2025 r. sąd wezwał podmiot do wykazania, że faktycznie prowadzi działalność gospodarczą, pod groźbą rozwiązania bez postępowania likwidacyjnego. Redakcja próbowała skontaktować się ze współwłaścicielką Chosen By, jednak bezskutecznie. Na pytania dziennikarzy nie odpowiedziała również prokurentka spółki SURFSTOPSHOP.
Co na to właścicielka Chosen By?
Karolina Bartczak, w odpowiedzi przesłanej serwisowi, odrzuca oskarżenia:
„Nie rozliczałam się »rzeczami klientów« w sposób sugerujący bezprawne lub nieuczciwe działania. Tego rodzaju uproszczenia pomijają charakter działalności komisowej, obowiązujące umowy oraz kontekst gospodarczy, w jakim funkcjonuje obecnie wiele firm z branży retail i luxury resale”.
Twierdzi, że prowadzi działania naprawcze, które „mają charakter cywilnoprawny i wymagają czasu”. Bartczak dodała również, że jest w kontakcie z poszkodowanymi klientkami. Jednak dwie z nich, które podzieliły się swoimi doświadczeniami z serwisem Wyborcza.biz, nie otrzymały żadnych propozycji spłaty, nawet w ratach.
Co dalej?
Chociaż historia Chosen By rzuca cień na segment luksusowego resale, nie powinna przekreślać całej branży, która – prowadzona rzetelnie – odgrywa istotną rolę w budowaniu bardziej zrównoważonej mody. Przypadki takie jak ten pokazują jednak, jak ważna jest przejrzystość, uczciwa komunikacja i realne zabezpieczenia dla klientek, które powierzają do sprzedaży rzeczy o wysokiej wartości – zarówno emocjonalnej, jak i finansowej.
Może Cię zainteresować: Najlepsze second handy w Warszawie. W tych miejscach upolujesz prawdziwe perełki vintage
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
Źródło: Wyborcza.biz
