DANE: Branża walczy z depresją. Czy skutecznie?

207
Źródło: www.marieclaire.com

W styczniu na pokazie haute couture domu mody Victor & Rolf podziwialiśmy piękne balowe sukienki z hasłami „Zostaw mnie w spokoju” czy „Przepraszam za spóźnienie, nie chciałam przychodzić”. Zdjęcia nietypowych dla high-fashion kreacji obiegły Internet i były zdecydowanie jednym z najpopularniejszych projektów podczas Fashion Week’u. Rosnącą popularność zyskały nie tylko sukienki Victor&Rolf, ale także wyszukiwanie w Google hasła „lęk”. Obydwa zjawiska mają ze sobą wiele wspólnego.

Antidotum na lęk

Według analizy danych firmy Spate, wyszukiwanie w sieci produktów zmniejszających lęk i niepokój, wzrosło o 24 procent w przeciągu dwunastu miesięcy w USA. Firmy wellness wyczuły nadchodzący trend i już proponują towary, które mają pomóc w walce z depresją.

„Vogue Business” opublikowało dane wskazujące na wzrost wyszukiwania haseł związanych z lękiem w przeciągu ostatnich lat. Statystyki ukazują, iż od 2011 postępuje popularność produktów obiecujących ulgę. Wśród nich znalazły się takie obiekty jak: terapeutyczne tatuaże, bransoletki, kamizelki czy olejek CBD, który zyskał popularność w 2018 roku, kiedy gwiazdy zaczęły promować go, jako kosmetyk dający ulgę.

Założyciel firmy Spate analizującej dane – Yarden Horwitz – potwierdza, że do wzrostu statystyk związanych z depresją przyczyniła się popularność mediów społecznościowych i presja, aby być ciągle online. W związku z tym wrasta liczba konsumentów poszukujących antidotum na depresje, a co za tym idzie, powstaje coraz więcej firm, które obiecują ulgę od lęku.

Nietypowe lekarstwo

Oprócz terapeutycznych kamizelek, tatuaży czy olejków, coraz lepiej sprzedają się relaksacyjne pierścionki masujące palce, specjalne ciężkie kołdry, które mają imitować przytulanie czy uspokajające opaski na głowę. Wiralem w sieci stał się już m.in. inhalator do aromaterapii czy specjalne lampy. Nikogo chyba nie ominął trend na zabawkę o nazwie fidget spinner, który również ma służyć do rozładowania negatywnych emocji. Wzrasta także zainteresowanie piercingiem w wyznaczonych miejscach, które redukują lęk.

Horwitz zauważa także, iż obecnie jesteśmy bardziej otwarci, aby mówić o depresji czy własnym lęku. Nie są to już tematy tabu. Marki świetnie odnajdują się w tej sytuacji, oferując świadomemu swojego problemu klientowi rozwiązanie, przynajmniej częściowe. Horwitz zapowiada, że jest to dopiero początek, a najbliższe miesiące przyniosą wzrost wyszukiwania treści dotyczących depresji. Według przewidywań, biznes nie pozostanie obojętny, a branża modowa i kosmetyczna już poszukuje antidotum na nasze lęki.

Przeczytaj również: Dowiedz się jak wykorzystywać dane w Twojej marce modowej – GGC Fash&Tech