Dlaczego Burberry obawia się Brexitu?

236
źródło: vogue.com

Dni do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej są już policzone. Co rozłam może oznaczać dla brytyjskich marek? Przedstawiciele Burberry otwarcie przyznają, że zbliżające się zmiany mogą mieć dla nich kosztowne skutki. 

Do Brexitu pozostały jedynie dwa miesiące. Wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej ma nastąpić dokładnie 30 marca 2019 roku. Z obecnej sytuacji prawnej wynika, że Wielką Brytanię czeka Brexit „bez ustalenia porozumienia” (no-deal Brexit). Oznaczać to może, że wyjście z unijnych struktur nastąpi ze skutkiem natychmiastowym, bez zachowania okresu przejściowego oraz bez ustalania zasad dotyczących dalszej współpracy z państwami UE, w tym między innymi kwestii handlu.

>>> Zobacz również: Jaki wpływ może mieć Brexit na rynek modowy?

Dlaczego brytyjskie marki modowe tak bardzo obawiają się skutków wystąpienia z szeregów Unii? Przedstawiciele Burberry otwarcie mówią o swoich obawach, ujawniając jednocześnie, że czarny scenariusz no-deal Brexit może kosztować firmę dziesiątki milionów funtów.

Firma tłumaczy, że Brexit bez wcześniejszej umowy może poważnie zakłócić przepływ tkanin i gotowych produktów pomiędzy dostawcami, centrami produkcyjnymi i sklepami.

Podejmujemy działania łagodzące – zapewniła dyrektor finansowa Burberry, Julie Brown. Gdyby weszła w życie opcja no-deal Brexit, zaczęlibyśmy podlegać przepisom WTO. Oznacza to, że koszty cła wzrosłyby znacząco, nawet do kilkudziesięciu milionów funtów – wyjaśniła.

Burberry może w znaczącym stopniu odczuć zakłócenie łańcucha dostaw, ze względu na potrzebę częstej i szybkiej migracji swoich materiałów, próbek i towarów pomiędzy Wielką Brytanią a kontynentem europejskim. Mimo iż marka produkuje swoje kultowe trencze w angielskim Yorkshire, inne produkty takie jak m.in. włoskie materiały, pozyskuje już z Europy kontynentalnej.

Możemy zagwarantować, że przeznaczymy odpowiednie zasoby, aby zagwarantować, że nasi klienci nie odczują negatywnych skutków Brexitu, jednakże może w znaczącym stopniu wpłynąć to na sytuację firmy, ponieważ będziemy zmuszeni operować większymi ilościami zasobów – zadeklarowała w oświadczeniu Julie Brown.

Dla Burberry to szczególnie trudna sytuacja, ponieważ dom mody aktualnie znajduje się w istotnym dla siebie momencie. Mianowany w marcu nowy dyrektor kreatywny Ricardo Tisci, ma już za sobą prezentację debiutanckiej kolekcji na wybiegu (swoją drogą, bardzo dobrze przyjętej), jak i zmianę modelu sprzedaży. Projektant stoi również za odświeżeniem logo brytyjskiej marki czy zmianą identyfikacji graficznej. KIlka dni temu świat ujrzał pierwszą kampanię marki autorstwa Tisci. Teraz marka przygotowuje się na wprowadzenie debiutanckiej kolekcji włoskiego projektanta do sprzedaży. Ma to nastąpić pod koniec lutego.

źródło: vogue.com

Wyniki finansowe Burberry również nie przysparzają powodów do wstydu. Jak wynika z ujawnionych niedawno rezultatów za trzeci kwartał, spółka odnotowała przychody ze sprzedaży detalicznej w wysokości 711 milinów funtów (w okresie 13 tygodni do 29 grudnia 2018). W analogicznym okresie w 2017 roku, kwota ta wynosiła 719 milionów funtów. Pomimo to, sprzedaż w porównaniu do ubiegłego roku wzrosła o 1%.

Przedstawiciele marki zaznaczają, że znaczny wpływ na ten wynik może mieć świąteczna kampania Burberry, jak i podjęcie współpracy z Vivienne Westwood.

Jestem zadowolony z naszego postępu w tym kwartale, ponieważ kontynuowaliśmy prace nad tożsamością marki, koncentrując się jednocześnie na naszej kreatywnej wizji i zmiany w postrzeganiu naszych odbiorców. Nasza ekscytacja rośnie na myśl o wprowadzeniu do sprzedaży pierwszej kolekcji Riccardo Tisci. Mamy zamiar wciąż tak dynamicznie rozwijać naszą markę, podobnie jak będziemy odświeżać jej oblicze – wyznał w oświadczeniu Marco Gobbetti, dyrektor generalny firmy Burberry.

Patrząc na obecną sytuację polityczną, no-deal Brexit wydaje się być niemal pewny. Jeśli faktycznie czarny scenariusz wejdzie w życie, jak z ogromnymi utrudnieniami poradzi sobie Burberry i inne marki odzieżowe? Będziemy się temu bacznie przyglądać.

>> Zobacz również: TOP 5: wiosenne kolekcje haute couture

źródło: vogue.com