WYWIAD: Czy imitacja napędza innowację? Rozmowa z Douglasem Handem, prawnikiem Rag&Bone i wykładowcą NYU

148
Douglas Hand
Douglas Hand, Fot. Justin Bridges

Douglas Hand to nazwisko regularnie wymieniane wśród czołowych prawników specjalizujących się w prawie mody w Stanach Zjednoczonych. Hand jest współzałożycielem kancelarii Hand Baldachin Amburgey LLC, która reprezentuje między innymi takie marki jak: Rag & Bone, 3.1 Philip Lim, Rodarte, Anna Sui, Public School czy Mansur Gavriel. Z Dougiem porozmawiamy o prawie w modzie, jego zastosowaniu w Stanach Zjednoczonych i największych wyzwaniach branży.

Anna Radke: Co kryje się pod tytułem ekspert prawa mody?

Douglas Hand: Prawdopodobnie mniej więcej to, co wydaje się większości ludzi. Branża mody jest olbrzymia, a z perspektywy prawa obejmuje między innymi dziedziny z zakresu prawa własności intelektualnej, prawa handlowego, prawa pracy, obrotu zagranicznego, ochrony danych czy najmu detalicznego. Eksperta prawa mody wyróżnia sprawny umysł i ponadprzeciętne umiejętności interpersonalne – w końcu niełatwo przekazać zawiłe teorie prawnicze klientowi, który myśli w bardziej kreatywny sposób. Dlatego to dobry trening dla prawej i lewej półkuli mózgu, co dla wielu prawników stanowi nie lada wyzwanie.

Jednocześnie bycie prawnikiem reprezentującym klientów z branży mody nie oznacza, że trzeba być modnym. Szczerze mówiąc wolę swój własny styl, niż aktualne trendy (jestem nawet przekonany, że większość dobrych projektantów myśli w podobny sposób). Branża mody wymaga najwyższej jakości obsługi prawnej, a to jak się ubierasz i prezentujesz ma charakter drugorzędny.

Jak wygląda Twój typowy dzień w pracy?

Klienci nie pozwalają mi na to, bym się nudził. Zazwyczaj przeprowadzamy dwie, trzy transakcje związane z inwestycjami lub M&A (fuzjami i przejęciami) w danym okresie czasu. Zachodzą one wówczas, gdy nasi klienci (zazwyczaj marki) chcą zwiększyć kapitał albo sprzedać firmę. Jest to gra o wysoką stawkę dla naszych klientów i czerpiemy satysfakcję z tego, że nie ustępujemy nikomu miejsca w naszej działalności – reprezentujemy klientów dużo większych niż nasza kancelaria.

Klienci często przychodzą do naszej kancelarii (położonej w dogodnej lokalizacji w Bryant Park w Garment District- dzielnicy mody) lub my udajemy się do nich, w celu konsultacji projektów i ustaleniu, czy będą podlegały ochronie prawnej. Mamy również wielu klientów, którzy korzystają z naszych usług w formie outsourcingu.

Oznacza to, że moja firma składająca się z 25 prawników, służy jako substytut dla wewnętrznego radcy prawnego. Przez co do naszych obowiązków należy sporządzanie projektów umów oraz negocjacje wszystkich kontraktów zawieranych przez klientów, od skomplikowanych umów licencyjnych do prostszych umów o zachowaniu poufności. Robimy to wszystko za miesięczne wynagrodzenie, więc wygląda to jakby firma zatrudniła dwudziestu pięciu radców prawnych. Jesteśmy jak hydra prawa mody.

Wczesnym wieczorem można mnie znaleźć podczas spotkania z potencjalnym klientem lub na różnych wydarzeniach (pokazach, otwarciach sklepów) organizowanym przez klientów. To tylko przykładowe korzyści pracy w tak wspaniałej branży jak branża mody.

Wielu prawników rezygnuje z prywatnej praktyki i zostają wewnętrznymi radcami prawnymi w firmach. Ty natomiast robisz jedno i drugie. Jak udaje Ci się pogodzić obowiązki związane z byciem wspólnikiem kancelarii prawniczej i prawnikiem in-house Rag & Bone?

Moja rola w Rag & Bone stanowi przedłużenie więzi, jaka łączy tę firmę z moją kancelarią. Wraz z rozwojem Rag & Bone mój czas i uwaga dla tej firmy również wzrosły – zaangażowałem kilka innych firm prawniczych do pomocy w wyspecjalizowanych dziedzinach. Jestem bardzo dumny z tego, że pracowałem dla tak dynamicznej i pożądanej marki przez tak długi okres czasu. Przeszedłem z nimi ten proces – od firmy zajmującej się tkaninami, do prawdziwej, globalnej marki.

Jakie są Twoim zdaniem najczęstsze błędy prawne, które popełniają projektanci mody?

Błędy, z którymi spotykamy się najczęściej to: dwuosobowe spółki cywilne, które prowadzą do kłopotliwych rozstań; nazwanie marki swoim nazwiskiem, które prowadzi do problemów, gdy marka sprzedawana jest większej firmie; niezarejestrowanie znaku towarowego w Chinach od samego początku (gdzie obowiązuje zasada kto pierwszy ten lepszy); oraz korzystanie z inspiracji dla projektów i tworzenie czegoś co za bardzo przypomina źródło inspiracji.

Douglas hand, Fot. Christian Hansen
Douglas hand, Fot. Christian Hansen

Światowy przemysł mody wycenia się na kwotę trzech tryliardów dolarów. Jednak ochrona praw autorskich w Stanach Zjednoczonych nadal pozostawia wiele do życzenia. Powinno to ulec zmianie?

Ochrona praw autorskich może funkcjonować jako obusieczny miecz. W najgorszym przypadku, może doprowadzić do trollowania, gdzie każdy kto zarejestrował utwór może wytoczyć frywolny pozew. Nie w sposób, nie zgodzić się z opinią, iż przemysł mody jest silniejszy, gdy ochrona praw autorskich jest szersza. Jednak okres ochrony praw autorskich jest stanowczo za długi – może trwać nawet ponad 100 lat. Sugerowane ustawy (The Innovative Design Protection Act) są słuszne, ponieważ proponują znacznie krótszy okres ochrony niż wspomniane 100 lat. Według mnie, w większości przypadków, lepiej jest skorzystać z ochrony przewidzianej przez prawo znaków towarowych, zwłaszcza, gdy chroni ona wyłącznie te wzory, które nie są w żadnym stopniu funkcjonalne. Ponadto ten typ ochrony wygasa, gdy znak towarowy jest nieużywany, więc nie ma miejsca na trollowanie.

Czy stroje cheerleaderek mogą być objęte ochroną prawa autorskiego? Czy uważasz, że wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Star Athletica vs. Varsity Brands jest rewolucyjny?

Niedawno odbył się panel dyskusyjny na temat tej sprawy na NYU Law School, gdzie prowadzę zajęcia Fashion Law and Business (uczę także prawa mody na Benjamin N. Cardozo School of Law). Strój cheerleaderki może być objęty prawem autorskim jeżeli jest oryginalny i posiada niefunkcjonalne elementy. Ostatnia decyzja Sądu może mieć wpływ na rozszerzenie lub zawężenie możliwości przyznania praw autorskich, ale to zależy od specyfiki danej rzeczy. Jednak Sąd Najwyższy był ostrożny i nie stworzył nowych, ani nie zniszczył dobrze ustanowionych praw. Przed tą decyzją ochroną objęte były elementy, które można było odłączyć, takie jak printy na tkaninie, ale nie kształt, krój czy wymiary projektów. Jednak nadal nie wiadomo czy projekty bardziej oryginalne niż stroje cheerleaderek są chronione prawem autorskim.

Francja i Wielka Brytania przyznają szerszą ochronę własności intelektualnej dla branży mody. Niesie to ze sobą korzyści?

Czy te kraje mogą się pochwalić bardziej wyróżniającym się lub bardziej efektywnym przemysłem mody? Nie wydaje mi się.

A może… Imitacja wspiera innowację?

Ha! Teraz brzmisz jak mój kolega z NYU Law, profesor Chris Sprigman. Napisał książkę The Knockoff Economy z Kalem Raustialą z UCLA Law, w której postawili tezę, że imitacja napędza innowację. Jest całkiem przekonująca. Jednak moim jedynym zmartwieniem jest to, że cykl mody jest oparty na nieodłącznym marnotrawstwie. Jest to odrębne zagadnienie, na którego temat rozmawiam z wieloma graczami w tej branży. Jakość i styl są wieczne. Firmy, które mnie inspirują, reprezentują te cechy.


ENGLISH VERSION

Douglas Hand is one of the greatest fashion law experts in the United States. He serves as a founding member of the law firm Hand Baldachin Amburgey LLC, which has represented Rag & Bone, 3.1 Phillip Lim, Rodarte, Anna Sui, Public School and Mansur Gavriel among others.

Anna Radke: What does it mean to be a fashion lawyer?

Douglas Hand: Probably a bit more and a bit less than many people think.

Fashion is a massive industry which, from a legal perspective, covers areas of intellectual property as well as corporate law, employment, import/export, data privacy, retail leases, and other distinct areas of the law. As a practitioner you need to have a nimble mind coupled with an ability to communicate these difficult concepts to the creative mind. It becomes a classic left brain talking to right brain exercise – which can be a challenge for some attorneys.

At the same time, being a fashion lawyer does not mean one needs to be fashionable. Candidly, I’m more into personal style than fashion (I believe most good designers are as well). But my point here is, the job requires excellent lawyering. The manner in which you dress and present yourself is secondary.

Tell me more about your regular day at work.

My clients keep me pretty busy. We will typically have two or three financing or M&A transactions going on at any given time.  These are representations where our client (typically the brand) is raising funds from an investor or selling the company outright. It’s a high stakes process for the client and we pride ourselves at being second to none on transactional work in the fashion industry – having done more deals than firms much, much larger than us by headcount.

Clients will often come in to our offices (pretty conveniently located on Bryant Park in the Garment District) or we will go to them, often to review designs and make determinations on protectability. We also have many clients for whom we are an outsourced “general counsel.”  This means my entire firm of 25 lawyers serves as a substitute for an in-house GC for the client. This has us drafting and negotiating everything from sophisticated licenses to simple non-disclosure agreements.  We do that all for a monthly fee so it’s like the client has hired a GC with 25 heads. Like a fashion law hydra!

Early evening might find me taking a meeting with a potential client or attending a client event like a presentation or a store opening.  Some of the perks of working in such a glamorous industry.

Many attorneys decide to transition from private practice to an in-house legal position. You do both. How do you manage to serve as a partner at a law firm and as a general counsel at Rag & Bone?

My role as GC at Rag & Bone is an extension of my firm’s relationship as an outsourced GC. As Rag & Bone has continued to grow, my time and attention to it has increased and I’ve engaged several other law firms to help in specialized areas. I’m very proud to have worked with such a dynamic and quality brand for so long, helping it grow from a quality denim brand into a true global lifestyle brand.

What do you think the most common legal mistakes among fashion designers are?

Most common?  Hmmmm. Some of the ones we see most often are:  two person partnerships at the start that lead to messy and unwieldy divorces; having the main brand be the designer’s name (an eponymous brand) so it becomes a personal issue when sold to a bigger company; not registering trademark in China right away (which is a “first to file jurisdiction allowing others to register before the true brand does); using “inspiration books” for a design and creating something too close to the “inspiration.”

The global fashion industry is estimated to be a three trillion dollar business. Yet, it still lacks significant copyright protection in the United States. Should it change?

Regarding copyright protection, it’s a double-edged sword. In the worst examples, copyright protection can lead to trolling, where someone with a registration can bring frivolous lawsuits.  It’s hard to argue that the fashion industry is any stronger in the areas where copyright protection is strongest, such as fabric prints. Plus, copyright protection is just way too long – it can last for over 100 years. The proposed legislation (the Innovative Design Protection Act) would have been fine since the time of protection was so much shorter.  But in my view in most cases it is probably better just to use trademark protection since it protects only those designs that are not functional and really represent substantial investment in a design.  Also, they go away if they’re not used so there’s no trolling.

Are cheerleading uniforms copyrightable? Do you believe that the Supreme Court ruling in Star Athletica v. Varsity Brands case will revolutionize copyright law in the US?

I was on a panel on this subject at NYU Law School where I’m an adjunct professor and teach a course on Fashion Law and Business (I also teach a Fashion Law course at Benjamin N. Cardozo School of Law). A cheerleading uniform can be copyrightable if they have an original and non-functional element. The effect of this ruling on a fashion item will depend on what that item is, of course. In my opinion, the Court was quite careful to neither create nor destroy any well-established rights. Broadly speaking, the state of copyright law for apparel before this decision was that protection was available for elements of fashion that can be clearly separated out, such as prints on fabric, but not for the shape, cut, or dimensions of the clothing at issue. That is essentially the ruling that the Court made. An issue that remains outstanding is whether fashion designs more original than cheerleader uniforms would be eligible for protection.

For instance, France and the UK have stronger intellectual property protection for the fashion industry. Is it advantageous?

Do those countries have more vibrant and/or productive fashion industries?  It doesn’t seem so.

Or maybe… Does imitation spark innovation?

Ha! Now you sound like my friend and one of my colleagues at NYU Law, Professor Chris Sprigman.  He wrote a book with Kal Raustiala of UCLA Law called The Knockoff Economy which puts forth this argument (that imitation sparks innovation and the cycle of fashion).  It’s pretty compelling.  My concern about the cycle of fashion, however, is grounded in its inherent wastefulness.  This is a separate topic, and one I speak to a lot of fashion industry players about.  Quality and style are timeless.  The brands I gravitate to exhibit those qualities.


Anna Radke: Absolwentka Benjamin N. Cardozo School of Law (Juris Doctor) i Fashion Institute of Technology (zarządzanie w sektorach mody) w Nowym Jorku. Doświadczenie zdobywała u boku Barbary Kolsun, współautorki jedynego podręcznika do prawa mody oraz w takich firmach jak Coach, Thomson Reuters i Vogue oraz w kancelariach Dentons, Medenica Law i The Fashion Law Group. Aktualnie wykłada na Fashion Institute of Technology oraz współpracuje z rodzinną Kancelarią Adwokacką Radke.