Czy Vistula powinna wycofać się z kampanii z Kadrą Piłkarską?

365
źródło: Vistula / laczynaspilka.pl

Emocje po przegranych meczach polskiej reprezentacji nie stygną. Sieć wręcz przepełniona jest złością i negatywnymi komentarzami skierowanymi w stronę naszych rodaków, którzy po przegranych dwóch meczach, nie zdołali wyjść z grupy w rozgrywkach Mistrzostw Świata. Czy po porażce na Mundialu, firmy powinny zrezygnować z kampanii z Kadrą Piłkarską? 

W związku z niepowodzeniem naszej reprezentacji na Mistrzostwach w Rosji nie cichną również sugestie, czy firmy, które nawiązały współpracę z piłkarzami przed rozpoczęciem Mundialu, nie powinny aktualnie się z niej wycofać. Jedną z takich firm jest Vistula, polska marka odzieżowa, której garnitury reklamuje obecnie kadra. Oprócz tego twarzą marki został osobno Robert Lewandowski, promujący kolekcję sygnowaną własnym nazwiskiem.

Sportowe „twarze” Vistuli

Grupa Vistula stawiała bardzo duży nacisk na działania promocyjne z reprezentacją Polski oraz Lewandowskim na czele. Jak deklarowali przedstawiciele spółki w swoich raportach, jednym z głównych celów działań rozwojowych na rok 2018 miało być: efektywne wsparcie realizacji celów sprzedażowych zintegrowanymi działaniami w ramach strategii komunikacyjnej wszystkich marek Grupy Kapitałowej, które będą skoncentrowane wokół aktywności PR, reklamy prasowej oraz internetowej, kanałów w social mediach oraz reklamy outdoorowej; aktualne działania reklamowe marki Vistula koncentrują się na promowaniu Vistula Robert Lewandowski Collection oraz limitowanej kolekcji Reprezentacji Polski przygotowanej na Mundial w Rosji przy wykorzystaniu kampanii outdoorowej w największych polskich miastach, bannerowej kampanii zasięgowej w internecie oraz emisji spotów reklamowych w stacjach telewizyjnych i sieciach kin. Tym sposobem piłkarze pojawili się na ogromnych banerach w największych miastach Polski, jak również „stanęli” na witrynach sklepowych pod postacią zdjęć naturalnej wielkości.

Koniec współpracy z piłkarzami?

W świetle aktualnej porażki pojawiły się spekulacje, że wartość rynkowa piłkarzy mogła drastycznie zmaleć, a firmy, które podjęły się współpracy z tymi sportowcami, powinny jej zaprzestać. Prezes Vistula Group – Grzegorz Plich, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, komentuje tę sytuację następująco: Ostrze kampanii wykorzystującej wizerunek Reprezentacji Piłkarskiej przypadło na kwiecień i maj. Obecnie ruszają wyprzedaże i kampania będzie mniej widoczna. Wyniki piłkarzy rozczarowały nas wszystkich, ale nie zamierzamy wykonywać gwałtownych ruchów i skracać zaplanowanych działań. Nie chcemy działać impulsowo, ponieważ wywołuje to odwrotne efekty. Jesteśmy z reprezentacją od trzech lat, byliśmy razem na Euro 2016, które było sukcesem, jesteśmy i teraz, gdy sukcesów brakuje. Wspieranie sportowców w dyscyplinach, w których osiągamy sukcesy, również tych mniej znanych, to kierunek, z którego nie chcemy rezygnować. Vistula to marka modowa, a nie sportowa, więc wspieranie sportu to tylko jedna z wielu naszych aktywności marketingowych.

Okazuje się, że firmy, które decydują się na współpracę ze sportowcami, w dużym stopniu biorą pod uwagę możliwość ich porażki w przyszłości. Akcje promocyjne ze sportowcami w rolach głównych to zwykle długoterminowe współprace, trwające minimum dwa lata, dlatego naturalne i wpisane w długofalowy plan są zarówno sukcesy, jak i upadki zawodników. Dlatego też większość firm, które podjęły współpracę z naszą reprezentacją, w tym również Vistula, nie ucina swoich współprac, a stoi murem za twarzami swoich kampanii.

>>> Zobacz również: Vistula inwestuje w kolejnych sportowców. Czy to się opłaca?

Sukces finansowy Vistuli przed Mundialem

Biorąc pod uwagę statystyki, Vistula już przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata, odniosła duży sukces, podejmując się współpracy z kadrą. Według raportów finansowych Vistula Group S.A. (w której skład wchodzą: Vistula, Wólczanka, Deni Cler i W.Kruk), spółka w okresie od 1 stycznia do 31 marca 2018 roku zanotowała sprzedaż w segmencie odzieżowym w wysokości 98 684 tysięcy złotych. Oznacza to znaczny wzrost (+17%) w porównaniu do ubiegłorocznych wyników w tym okresie, które wynosiły 84 399 tysięcy złotych. Sama marka Vistula zanotowała w pierwszym kwartale tego roku wzrost sprzedaży w kanałach detalicznych, który wynosi 8,5 miliona złotych (+18 %) w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim. Liczby te świadczyć mogą o fakcie, że kampania z kadrą mogła wzbudzić znaczne zainteresowanie klientów marki, które dodatkowo podsycał fakt oczekiwania na rozgrywki piłkarskie. Czy po przegranych meczach sprzedaż spółki spadnie, czy utrzyma się na podobnym poziomie, będziemy mogli przekonać się po opublikowaniu raportów finansowych z trzeciego i czwartego kwartału 2018 roku.