Partner kampanii – desktop home
Cło na przesyłki z Chin, Unia Europejska. Dwie młode kobiety, obie ubrane w czarne, skórzane kurtki i spódnice, stoją obok siebie na tle kamiennej ściany. Jedna kobieta ma długie, brązowe włosy i uśmiecha się, a druga, z blond włosami, nosi czarne okulary przeciwsłoneczne i trzyma małą czarną torebkę.

Szok dla klientów Temu i Shein. Unia Europejska chce ukrócić tanie zakupy

Komisja Europejska przygotowuje regulacyjną kontrofensywę wobec zalewu tanich towarów z Azji. Jak donosi Rzeczpospolita, w 2026 roku zniknie zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro, a chińskie platformy sprzedażowe – takie jak Temu i Shein – będą musiały założyć spółki na terenie Unii. Dla konsumentów oznacza to koniec zakupowej „wolnoamerykanki”. Dla branży – początek nowej ery nadzoru i egzekucji.

Partner kampanii – mobile article

W tym artykule przeczytasz:

  • dlaczego UE zmienia podejście do chińskich platform,
  • jakie nowe obowiązki czekają sprzedawców spoza Unii,
  • co planuje Komisja Europejska w zakresie ceł, VAT i egzekucji prawa,
  • kto zyska, a kto może stracić na nowych regulacjach.

Cło na przesyłki z Chin: ruch, który może zatrząść europejskim handlem

W cieniu geopolitycznych napięć i rosnącej presji społecznej Komisja Europejska szykuje się do wprowadzenia kompleksowego pakietu regulacji wymierzonych w masowy import tanich towarów z Azji – szczególnie z Chin. Kluczowy element? Zniesienie zwolnienia z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro, które obecnie pozwala milionom paczek dziennie omijać graniczne opłaty.

„Wśród skontrolowanych kosmetyków z chińskich platform aż 97% zawierało substancje szkodliwe dla zdrowia”

podkreślił unijny komisarz ds. ochrony konsumentów, Michael McGrath.

Tym samym Komisja jasno sygnalizuje: nadszedł koniec tolerancji dla dumpingu jakościowego i podatkowego.

Polecamy: Francuski rząd chce zawieszenia Shein

Tarcza z VAT i obowiązek rejestracji w UE

Kolejnym krokiem w walce z chińskimi gigantami ma być uszczelnienie systemu poboru VAT. Jak pisze Rzeczpospolita, Bruksela planuje zaostrzyć obowiązek rejestracji platform e-commerce spoza UE w systemie importowym IOSS oraz egzekwować go z nową intensywnością. Dla firm takich jak Shein czy Temu oznacza to nie tylko wyższe koszty operacyjne, ale i konieczność ustanowienia podmiotu prawnego w Unii, który będzie odpowiadał za zgodność produktów z normami.

To zmiana fundamentalna. Do tej pory wielu sprzedawców spoza Unii korzystało z tzw. regulacyjnej anonimowości. W praktyce oznaczało to sprzedaż tysięcy produktów bez realnej odpowiedzialności za ich jakość.

Centralizacja egzekucji: koniec luk kompetencyjnych

Obecnie za kontrolę naruszeń odpowiadają urzędy krajowe. W przyszłości ma się to zmienić. Komisja zamierza przejąć bezpośrednie kompetencje do prowadzenia postępowań i nakładania kar – co może istotnie przyspieszyć reakcję na nieuczciwe praktyki.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt: obowiązek odpowiedzialności lokalnej, który ułatwi składanie reklamacji i roszczeń, także transgranicznych.

Słabszy punkt: przepustowość i cyfryzacja celników

Skala reformy będzie zależeć od wydolności instytucji granicznych. Jak zauważa cytowana przez Rzeczpospolitą doradczyni podatkowa Agnieszka Kisielewska:

„Bez realnego wzmocnienia służb celnych nawet najlepsze regulacje nie przyniosą oczekiwanych rezultatów”.

To jasny sygnał, że potrzebne będą inwestycje w cyfrowe narzędzia kontroli, dane transgraniczne i kadry. Tylko wtedy nowe prawo zadziała nie tylko na papierze.

Rynek przygląda się z niepokojem

Branża e-commerce z zadowoleniem przyjęła sygnał o planach uporządkowania rynku. Ale są też głosy, które nie podzielają optymizmu. Emilie Prouzet z Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego ostrzega, że regulacje nie mogą uderzyć w legalnie działające unijne platformy.

To zrozumiała obawa – zbyt szeroko zakrojone zmiany mogą naruszyć fundamenty cross-border commerce, z których korzystają nie tylko giganci, ale i tysiące europejskich MŚP.

Co dalej z cłem na przesyłki z Chin?

UE nie tylko mówi o fair play – zaczyna je egzekwować. Temu, Shein i inne platformy e-commerce będą musiały dostosować się do nowych reguł gry. Konsumenci zyskają większe bezpieczeństwo, a unijny rynek – szansę na odbudowę równowagi konkurencyjnej.

Jak wcześniej donosił Reuters, Komisja Europejska rozważa przyspieszenie zniesienia progu celnego de minimis z planowanego 2028 roku na pierwszy kwartał 2026. To oznacza, że platformy takie jak Shein i Temu mogą stanąć przed koniecznością dostosowania się do nowych realiów szybciej, niż zakładano, co może zagrozić ich dotychczasowemu modelowi operacyjnemu.

Przeczytaj też: Unia Europejska przyspiesza o dwa lata. Shein i Temu mogą tego nie przetrwać

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics





Katarzyna Wendzonka Avatar

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.