soap for globe szampon

#BeautyBiznes: Soap for Globe – piękno ukryte w kostce

Czy produkty do pielęgnacji włosów w kostce mają szanse podbić polski rynek? Założona przez dwie przyjaciółki marka Soap for Globe wierzy, że tak.

„Nie chciałam zrobić szamponu w kostce, który ładnie wygląda. Chciałam zrobić najlepszy szampon w kostce, który świetnie myje, ma superskładniki fryzjerskie, bezpieczną dla skóry pianę, a do tego pięknie pachnie” – mówi Anna Komierowska-Szweycer, jedna z założycielek Soap for Globe. Markę stworzyła z przyjaciółką, Aleksandrą Klaman, obydwie mają za sobą bogatą karierę w korporacjach. Anna przez ponad 10 lat zajmowała się piarem marek należących do koncernów L’Oréal i LVMH. Aleksandra zarządzała polska filią Moët Hennessy.

Soap for Globe powstało z ogromnej potrzeby przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu. „Naszym marzeniem było ograniczenie plastiku w bardzo prosty sposób, skutecznie i na zawsze. Zmiana, którą chcemy wprowadzić dotyczy pielęgnacji włosów i ciała. Przed laty podstawowe kosmetyki do mycia miały postać kostki. Lata 90. przyniosły nam falę taniego plastiku, rynek zalały produkty w płynie. Chciałyśmy wrócić do tego podstawowego gestu pielęgnacyjnego, czyli używania produktu właśnie w kostce” – mówi Anna Komierowska-Szweycer. 

Soap for Globe: Kostka, która działa

Zaczęły od produktów do pielęgnacji włosów, bo na świecie zainteresowanie szamponami w kostce rośnie z każdym rokiem. Liderem są Stany Zjednoczone, gdzie nadal 91% plastiku nie jest poddawana recyklingowi i gdzie 80 mln mieszkańców deklaruje problemy dermatologiczne związane ze skórą głowy. Szacuje się, że do 2025 roku tamtejszy rynek szamponów w kostce będzie wart 17 mln dolarów. Trend ten jest bardzo silny także w krajach świadomych, jak Niemcy, Australia, Nowa Zelandia, Kanada i Wielka Brytania, skąd wywodzi się marka LUSH, która sprzedaje produkty bez plastikowych opakowań, ma w sumie 951 sklepów na świecie i gamę produktów, włącznie z pastą do zębów, w pastylkach.

W Polsce to wciąż nisza. Zanim pojawiło się Soap for Globe nie było marki specjalizującej się w produkcji szamponów w kostce, choć kojarzące się ze ekologią i rękodziełem Ministerstwo Dobrego Mydła, Stara Mydlarnia oraz 4 Szpaki mają od dawna takie produkty w swojej ofercie.

Nasz pomysł marketingowy zakładał stworzenie nowoczesnego ekologicznego brandu. Ekologia przejawia się u nas w geście pielęgnacyjnym, a nie w samych składnikach, bo nie mamy stuprocentowo naturalnych. Nasz produkt ma działać, a olej nie umyje włosów. Musi być detergent” – mówi Anna Komierowska-Szweycer. Prace nad produktem trwały dwa lata. „W Polsce jeśli jesteś marką startupową i nie składasz hurtowej liczby zamówień, bardzo trudno jest znaleźć producenta. Poza tym firmy nie umieją robić takiego produktu. Nasz pierwszy partner zrezygnował w trakcie. Drugi podjął wyzwanie, nauczył się i doszedł do perfekcji

– dodają założycielki.

Koncepcja zakładała, że Soap for Globe ma być z jednej strony produktem ekologicznym, bo pakowanym bez plastiku, a jednocześnie pięknym produktem beauty: dobrze wyglądającym, ładnie, ale nie za mocno pachnącym, mającym w składzie bardzo dobre składniki fryzjerskie i przede wszystkim akceptowanym przez dermatologów.

Pracy w L’Oréal zawdzięczam kontakty z wieloma lekarzami dermatologii i świadomość, że kosmetyk przede wszystkim nie może uczulać. Zrobiłyśmy wiele prób, żeby pozbyć się składników, których dermatolodzy nie akceptują. Współpracowałyśmy z top specjalistami: m.in. dr Ewą Chlebus, dr Andrzejem Szmurło i dr Ivaną Stankowić. Pokazywałam im kolejne produkty i prosiłam o opinię.

Od dawna wiadomo, że szampon w kostce ma przewagę nad tym w płynie, bo jego piana jest gęstsza a jednocześnie delikatniejsza. Piana z szamponu w płynie leje się po twarzy i głowie, co zwiększa ryzyko alergii kontaktowej na twarzy. Piana szamponu w kostce trzyma się na włosach” – dodaje Anna Komierowska-Szweycer. 

Soap for Globe: Siła mikroinfluencerów

Dziś Soap for Globe jako jedyna marka w Polsce ma pełną gamę produktów do włosów w kostce: suchych, farbowanych, długich, przetłuszczających się, normalnych, a także dla mężczyzn, dzieci i hipoalergiczne. Absolutną innowacją są odżywki w kostce. Wcześniej na rynku dostępna była tylko jedna, Soap for Globe ma ich w swojej ofercie pięć. W planach marki są akcesoria, wkrótce w ofercie pojawi się siedem kostek do pielęgnacji ciała.

Założyłyśmy, że ten pierwszy etap czyli powstanie produkcji finansujemy ze środków własnych. Teraz widzimy, że żeby pójść dalej, musimy trochę więcej zainwestować w marketing, szczególnie w e-commerce. Dlatego rozważamy wpuszczenie do spółki partnera związanego z produkcją – po to, żeby zabezpieczyć ewentualne trudności produkcyjne

– mówią założycielki.

A trudności przed młodymi markami piętrzą się non stop. „Jak coś robisz, nie ma opcji, żeby to szło gładko. Zawsze jest problem, choćby z dostępnością składników czy terminowością. Nas oczywiście zaskoczyła pandemia – bardzo spowolniła i ograniczyła dostęp do surowców” – dodają. To, że marka wystartowała w okresie wakacyjnym, kiedy prawie nic się nie dzieje, też nie ułatwiło debiutu. W pierwszych tygodniach ratowały ją zamówienia od znajomych i osób, które Soap for Globe już znały.

Pierwszym wyzwaniem było wyjście poza bańkę znajomych. Drugim – promocja. Wiadomo, że Facebook to starszy konsument, Instagram to pokolenie 30-40, a Tik Tok to młodzi ludzie. Szukając naszego klienta staramy się być i na Facebooku, i na Instagramie, myślimy też o wejściu na Tik Toka. Próbujemy docierać do influencerów. Nie chcemy płacić za posty, zresztą nie stać nas na to.

Jakiś czas temu zgłosiłyśmy się do influencerówych o dużych zasięgach, ale okazało się, że responce od nich wcale nie jest duży. Widzimy natomiast ogromne przełożenie na sprzedaż po współpracy z mikroinfluencerami i osobami zainteresowanymi tematem eco beauty. Naszym celem jest trafienie do konsumenta, który jest świadomy. Kolejnym krokiem będzie pozyskiwanie tych, którzy nie mają o tym pojęcia czym jest eco beauty

– mówią właścicielki marki.

Soap for globe: E-commerce to podstawa

Aktualnie Soap for Globe jest na etapie rozwijania marki i jej Instagrama, pozyskiwania followersów i docierania do jak najszerszej grupy odbiorców, ale świadomych odbiorców.

Już wiemy, że budowanie samemu social mediów i swojej grupy konsumentów jest bardzo trudne, dlatego wchodzimy we współpracę z wyselekcjonowanymi concept store’ami. Będziemy w Petite Maison Zosi Ślotały, prowadzimy rozmowy z GaliLu. Już jesteśmy obecni w Slow Glow, którego założycielka użyła naszych produktów i zakochała się w nich. Myślimy o wyjściu na zagranicę, prowadzimy już pierwsze rozmowy. Mamy też pomysł na budowanie własnego kanału subskrypcji, ale nie wiemy jeszcze czy Polacy są gotowi na płacenie za subskrypcję fizycznych produktów” – mówi Anna Komierowska-Szweycer.

Stworzenie produktów, oprawa wizualno-estetyczną, promocja i marketing – wszystko zostało sfinansowane przez właścicielki. Wszystkie usługi są outsourcingowane, cały zysk przeznaczany jest na kolejne inwestycje. W tej chwili najwięcej wydają na marketing – tak, jak wszystkie rozwijające się marki. Drugim największym kosztem jest produkcja, która jest bardzo droga, ponieważ kosmetyki są robione ręcznie, w Polsce.

Najbliższe dwa lata Soap for Globe chce poświęcić na wzmacnianie brandu i stworzenie mocnego e-commerce’u. „Nasz biznesplan zakładał założenie marki, własnych formuł i wyróżniającej się brand identity, a następnie rozbudowanie własnej sprzedaży przez sklep online. Szybko okazało się, że zbudowanie go jest bardzo trudne, bo albo musisz być ekspertem w wielu dziedzinach albo po ekspertów sięgać, a oni są bardzo kosztowni.

Intuicyjnie bardzo trudno jest zrobić sklep internetowy od początku superdobrze. Jest wiele elementów, które trzeba wziąć pod uwagę: pozycjonowanie, przyjemny interfejs dla konsumenta, przejrzysta komunikacja – tzw. poziom user friendly. Dojście do tego trwa, a to oczywiście przekłada się na niezbyt wysoką sprzedaż” – mówią założycielki marki.

Soap for globe: Trend przyszłości

Trudne momenty wynagradzają reakcje klientów na produkt. „Jedna z dziewczyn napisała nam na Facebooku: „Nie wierzyłam, że ten szampon będzie nie wiadomo jaki, ale umyłam rano włosy i jestem w szoku. Przysięgam to najlepszy szampon jakiego używałam. To jakaś magiczna kostka”. Inna, że to najwspanialszy szampon jakiego używała, że zawsze miała tłuste włosy, a teraz ma lekkie i sypkie. Gdy to przeczytałam, pomyślałam: „Bingo! To jest człowiek dla którego zrobiłam ten produkt” – mówi Anna Komierowska-Szweycer.

Celem Soap for Globe było dostarczenie konsumentom, którzy chcieliby ograniczyć zużycie plastiku, ale nie chcą się za bardzo wysilać tak dobrego produktu, żeby chcieli dokonać tej zmiany.

Udało nam się stworzyć produkt, który zaskakuje jakością i efektem. Wierzyłyśmy, że jeżeli zrobi się dobry produkt, to ludzie się w nim zakochają i przestaną używać szamponów i odżywek w plastikowych butelkach. Ale póki co nasz concept jest dla Polski przyszłościowy. Trend na produkty w kostce dotrze do nas dopiero za 2-3 lata. Na razie próbujemy zbudować kategorię.” 

>>> Przeczytaj również: „Miliard złotych obrotu? Da się zrobić!” – rozmawiamy z Dominiką Żak, założycielką i prezes marki DeeZee

Newsletter

FASHION BIZNES