#MojaHistoriaProjektanta: TOVA „Jestem projektantem. Wybrałam zawód, w którym jestem poddawana ciągłej ocenie”

425
TOVA

Nazywam się Katarzyna Janecka, jestem właścicielką, twórcą i projektantką marki TOVA. Moja firma istnieje na rynku od 6 lat.

Tak, mam talent i kluczowe kompetencje do zarządzania moim miniprzedsiębiorstwem. Nikt nie może mnie zastąpić, moja praca jest moją pasją. TOVA to ja. Od rana do nocy i siedem dni w tygodniu.

Czym się zajmuję? Jestem z kolekcją od momentu powstania koncepcji, przez realizację pomysłu, dobór tkanin i dodatków, stworzenie konstrukcji, modelowanie jej, prezentacje, kontraktacje, fotografię, sposób i czas wdrożenia, nadzorowanie sposobu i jakości wykonania, po wycenę, marketing i sprzedaż. Jestem również odpowiedzialna za strukturę wdrażanych kolekcji. Nadzorowanie tych procesów wymaga ciągłej czujności, synchronizacji i zdolności kierowania zespołem. To właśnie zebranie wokół siebie grupy oddanych i wyspecjalizowanych współpracowników było najtrudniejszym z wyzwań, jakiemu musiałam podołać.

Niezawodność, szczerość, zdecydowanie, terminowość, kreatywność, determinacja, dociekliwość, oddanie – to cechy, które pomagają mi na co dzień prowadzić moją firmę.

Moja wiedza wynika z doświadczenia, nie z edukacji

Studia, które kończyłam miały więcej wspólnego z zarządzaniem i marketingiem, niż z branżą mody. Całe szczęście, stosunkowo wcześnie zdecydowałam co dokładnie chcę robić w życiu. Najwięcej wiedzy przekazała mi moja mama, która jako jedyna z bliskich mi osób miała jakąkolwiek wiedzę na temat branży i produkcji ubrań. Po tych kilku latach mogę jednak stwierdzić, że najskuteczniej i najszybciej człowiek uczy się na własnych błędach.

Postrzegam siebie bardziej jako rzemieślnika, a nie oderwaną od życia artystkę. Pragnę kontynuować polskie tradycje krawiectwa. Bardzo bliska jest mi japońska filozofia zarządzania kaizen, której ideą jest ciągłe doskonalenie procesów. Opanowanie kreatywności i połączenie jej z chłodną kalkulacją jest wyjątkowo trudne. W końcu żądzą nami emocje. W swoich działaniach zawsze stawiam wyższy cel. To wszystko po to, by produkt był zgodny z moimi i klientów oczekiwaniami, żeby był najwyższej jakości, modny, potrzebny. Bo to właśnie potrzeba jest tą emocją, którą chcę wywołać. Jak każdy twórca chcę być doceniona.

To, co odróżnia mnie od innych to niezachwiana wiara w sukces. To nie samochwalstwo, to taki sposób myślenia, który jest koniecznością w tym zawodzie. Samokrytyka może iść w parze z pewnością siebie, jeśli wiesz, że możesz być coraz lepszy w tym co robisz. Nic nie powinno być w stanie zachwiać Twojego przekonania o słuszność podejmowanych decyzji. Wybrałam zawód, w którym jestem poddawana ciągłej ocenie i mając tego świadomość, staram uczyć się na własnych błędach.

TOVA jest w fazie rozwoju i ta perspektywa daje mi siłę i motywację do dalszej pracy i podejmowania wyzwań. Wychodzenie ze strefy komfortu opanowałam do perfekcji. Doświadczenie nauczyło mnie również umiejętności korzystania z pomocy i wiedzy innych, ale nie zawsze tak było.

Najtrudniejsze momenty to te, w których burzy się stary porządek rzeczy. Zmiana loga, sposobu dystrybucji, czy rozstanie z współpracownikiem. Dla mnie osobiście najtrudniejsza jest niepewność i czas po stworzeniu kolekcji, a przed pokazaniem jej klientom: wtedy  żaden z moich projektów mi się nie podoba i mam poczucie, że wszystko mogłam zrobić lepiej.

Najmilsze momenty mojej pracy to te, w których mam poczucie kontroli: w których jestem w stanie zaplanować nadchodzące dwa tygodnie, kiedy nie spotykają mnie żadne przykre niespodzianki: czuję się wtedy tak, jakbym miała prawie normalną pracę. Cieszą mnie zawsze spotkania i rozmowy z klientami: potem jestem zawsze naładowana pozytywną energią i zmotywowana do dalszych starań.

Czy czuję presję? Ogromną i ona daje mi motywację do mobilizowania się w najtrudniejszych momentach. Są jednak dni, w których wydaje mi się, że nie da się wybrać trudniej i bardziej pod prąd. Branża mody jest hermetyczna, technicznie skomplikowana, nasycona markami oraz bardzo dynamicznie się zmienia. Uważam jednak, że polski rynek mody ma ogromny potencjał i piękne tradycje.

Co mnie inspiruje? Obraz i rozmowa. Harmonia i proporcja, melodyjność, linia kobiecej sylwetki, równowaga, komfort. Robię to co kocham i potrafię najlepiej: widzę kobietę piękną, szczęśliwą, zrelaksowaną, zrealizowaną, nieskrępowaną, swobodną, bogatą w doświadczenia. Takie odczucia chcę wywołać i tak też myślę o mojej TOVIE.

Autor: Katarzyna Janecka, właścicielka marki TOVA

PODZIEL SIĘ