Dylemat społeczny, czyli jak dzięki dokumentowi na Netflixie chcemy odciąć się od social media?

245
@Unsplash

Produkcję Netflixa „Dylemat społeczny” zna już prawie każdy. O ironio, nie dowiadujemy się czegoś, o czym nie wiedzielibyśmy. A jednak, dokument nas przeraża i już w trakcie oglądania mamy ochotę usunąć nasze konta społecznościowe. Czy „Dylemat Społeczny” powinien nas zatrzymać i zmusić do refleksji? A może Black Mirror Moment, którego tak się boimy już nadszedł i w zasadzie dobrze nam z nim? Czy wręcz przeciwnie, chcemy powiedzieć „DOŚĆ”, tylko nie mamy pojęcia, jak wydostać się z pułapki? 

Prawda jest nudna 

Dylemat społeczny pokazuje, że w rękach twórców aplikacji jesteśmy jedynie produktem końcowym, który podświadomie sam się sprzedaje i zarabia na gigantów technologicznych. Eksperci z Doliny Krzemowej, m.in. Tristan Harris (były etyk projektowy Google’a), Jeff Seibert (były Dyrektor Twittera) czy Tim Kendall (były Dyrektor Pinteresta) podkreślają, że prawda w cyfrowym świecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, jest nudna. Trudno się z nimi nie zgodzić, kiedy portale plotkarskie bombardują nas wyssanymi z palca newsami o celebrytach, a pseudonaukowcy sugerują skuteczne metody na walkę choćby z koronawirusem.

Wyobraźmy sobie scrollowanie feedu na Facebooku. Dziesięć postów pod rząd z tej samej kategorii zanudziłoby chyba każdego z nas. Niemniej jednak, sztuczna inteligencja wie, kiedy irytujemy się i w odpowiednim momencie pokazuje nam reklamę z niezwykłą promocją, wydarzenie, którym może będziemy zainteresowani, bo przecież nasz znajomy kliknął „Zainteresowany/a”, czy ofertę samochodu, który z nami nie ma nic wspólnego, ale z naszymi rodzicami już tak. Może i prawda jest nudna oraz monotonna, ale wyraźnie wzrastające statystyki o braku samoakceptacji głównie wśród młodych dziewczyn (10-15 lat) w latach 2009-2015 sygnalizują wymknięcie się rozwoju technologii spod naszej kontroli. Kuriozalnie, Ci sami eksperci, odpowiedzialni za algorytmy, stworzenie przycisku „Like” przyznają, że ich dzieci mają zakaz korzystania z mediów społecznościowych do określonego wieku. Ucieczka przed rozwiązaniami, które same opracowywali? 

Życie w matrixie 

Spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli chcemy osiągnąć sukces w biznesie, potrzebujemy prognoz. A prognozy wymagają ogromnej ilości danych. Skąd je wziąć? Z reklam, ciasteczek, fragmentów kodu śledzącego zachowania użytkowników, z historii wyszukiwania, komentarzy, lajków. Największe koncerny technologiczne wiedzą o nas więcej niż my sami, w tym Netflix. Poruszany wielokrotnie temat algorytmów w Dylemacie społecznym dotyczy także platformy, która sama wykorzystuje AI bądź testy A/B na swoich subskrybentach, by podpowiadać i tworzyć treści. Ewidentnie, nawet najwięksi utknęli w tym błędnym kole manipulacji. Z badania przeprowadzonego przez PEGA wynika, że tylko 33% użytkowników mediów społecznościowych myśli, że korzysta z serwisów opartych na AI. W rzeczywistości odsetek wynosi 77%! Dokładność Google Machine Learning Program na chwilę obecną to 89%. A Netflix, ironicznie, w 2017 roku Netflix zaoszczędził 1 miliard dolarów właśnie dzięki Machine Learning. 

Czytaj również >>> Ciało Kardashianek? Oto aplikacje do retuszu zdjęć, które zmieniają ciało nie do poznania

Prawdziwy dylemat społeczny 

Statystyki mówią same za siebie. Z badania przeprowadzonego przez eMarketer w 2019 roku wynika, że w Stanach Zjednoczonych użytkownicy smartfonów poświęcają urządzeniom mobilnym średnio 4 godziny dziennie. Coraz więcej przedstawicieli pokolenia boomersów używa smartfonów w trakcie spożywania posiłku – aż 52% – co pokazują z kolei badania przeprowadzone przez Smart Insights w 2019 roku. Prawie połowa użytkowników urządzeń mobilnych deklaruje zaś, że nie mogłaby bez nich żyć. Co więcej, większość z nas odblokowuje telefon średnio 150 razy dziennie – głoszą wyniki badań naukowców Uniwersytetu Maryland w ramach programu „The World Unplugged”. 

Gdzie leży zagrożenie egzystencjalne wynikające z uzależnienia od smartfonów? Eksperci z Dylematu społecznego odpowiadają:

Zagrożenie stanowi zdolność technologii do uwydatniania w społeczeństwie wszystkiego, co najgorsze. Technologie stają się źródłem chaosu, zniewagi, braku zaufania do drugiej osoby, alienacji, osamotnienia, wzrastającej polaryzacji, fałszowania wyborów, populizmu oraz braku umiejętności skupienia się na tym, co istotne.

Co zatem zrobić, żeby w przyszłości sztuczna inteligencja nie sterowała nami tylko my nią? Eksperci, a nawet sami producenci smartfonów podsuwają nam potencjalne rozwiązania. Digitalowy detoks ku uciesze wielu nie wymaga zainstalowania kolejnej aplikacji. 

Dzięki funkcjom wbudowanym w modele smartfonów możemy sami zarządzać czasem, jaki przeznaczamy na media społecznościowe. 30 minut na Instagram dziennie? Kolejne 30 minut na TikToka? Godzina na Pinteresta? I o ile nie są to Wasze podstawowe narzędzia pracy, wystawcie siebie na próbę. Nie zdziwimy się, że będziecie podejmować ten wysiłek kilka, kilkanaście razy. Wierzymy, że samodyscypliną możemy zhakować technologie, zanim one zhakują nas psychologicznie. Proste i skomplikowane? 

Czytaj również >>> Sprzeciw marek przeciwko Facebookowi. Levi’s, Patagonia, The North Face i inne firmy wycofują reklamy w serwisie

Technologia na przekór sobie 

Gdyby jednak wewnętrzne funkcje smartfonów kontrolujące czas spędzany w mediach społecznościowych okazały się niewystarczające, przetestujcie te trzy aplikacje, które pomogą Wam zapanować nad władzą technologii. Wasze kciuki, karki, a przede wszystkim psychika podziękują Wam. 

1. MOMENT (iOS/Android)

Aplikacja sprawdza, ile czasu patrzymy na ekran swojego smartfona, z jakich aplikacji korzystamy najczęściej i ile razy odblokowujemy telefon. Czujecie się zażenowani jak my? Czas na zmianę. Ustawcie limity, a kiedy je przekroczycie, otrzymacie powiadomienie. 

2. FOREST (iOS/Android)

Nazwa aplikacji kojarzy się bardziej z działaniami na rzecz środowiska. Słusznie. Oprócz korzyści dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego płynących z ograniczania korzystania ze smartfona, działamy również na rzecz środowiska. Osiągnięcie konkretnego celu w wyznaczonym przedziale czasowym to wzrost i zakwitanie naszego wirtualnego drzewka. Zasadzenie każdego cyfrowego drzewka można wymienić na wirtualne pieniądze, dzięki którym możliwe jest wsparcie sadzenia prawdziwych lasów.

3. DIGITAL DETOX (iOS/Android)

Wymowna nazwa aplikacji z jasno określonym celem. Twórcy aplikacji nie zapomnieli, że rywalizację mamy w naturze, dlatego postanowili stworzyć pewnego rodzaju grę. Za sukcesy, np. spędzenie dnia bez telefonu, dostajemy nagrody i punkty. Do gry możemy zaprosić też znajomych. 

STATYSTYKI AI