Black Friday 2025 może przebiegać pod znakiem nie tylko rekordowych promocji, ale i masowych demonstracji. Pracownicy Zary planują protesty przed sklepami w siedmiu krajach Europy, domagając się przywrócenia systemu podziału zysków, który obowiązywał przed pandemią. To kolejny sygnał narastających napięć pomiędzy personelem a jednym z największych graczy światowego rynku fast fashion.
Black Friday w Zarze. Protesty w kluczowy dzień sprzedażowy
Jak informuje Europejska Rada Zakładowa Inditexu, demonstracje zaplanowano na 28 listopada, czyli w Black Friday – dzień generujący dla branży retail ogromne wolumeny sprzedaży. Akcje protestacyjne mają odbyć się przed sklepami Zary w największych miastach Hiszpanii, Belgii, Francji, Niemiec, Włoch, Luksemburga i Portugalii.
Koordynacją działań zajmuje się hiszpański związek zawodowy CCOO, we współpracy z lokalnymi organizacjami pracowniczymi w pozostałych krajach. Skala protestów pozostaje na razie nieznana – nie podano oficjalnych danych dotyczących liczby uczestników.
Dowiedz się również: Zara Black Friday 2025: Znamy pierwsze ceny! Ten prosty trik ujawnia listę przecenionych produktów
Główny postulat: przywrócenie systemu sprzed pandemii
Sednem sporu jest zniesiony po pandemii system podziału zysków, który – zdaniem pracowników – stanowił realne narzędzie partycypacji w wynikach finansowych koncernu.
– Ponownie prosimy, aby firma, która osiąga ogromne zyski będące rezultatem pracy jej personelu, sprawiedliwie podzieliła się tymi zyskami – podkreśla Rosa Galan, przedstawicielka CCOO w Inditeksie.
Do momentu publikacji artykułu Inditex nie odniósł się oficjalnie do zapowiedzianych protestów ani do postulatów strony związkowej.
Inditex w świetnej kondycji finansowej
Planowane demonstracje stoją w wyraźnym kontraście do kondycji finansowej hiszpańskiego giganta. Inditex – właściciel marek takich jak Zara, Pull&Bear, Massimo Dutti czy Bershka – notuje od zakończenia pandemii dynamiczny wzrost sprzedaży. W ciągu ostatnich trzech lat wartość jego akcji podwoiła się, co czyni go jednym z najlepiej radzących sobie podmiotów w segmencie fast fashion. To właśnie ten sukces ma stanowić dla pracowników argument za koniecznością powrotu do modelu dzielenia się zyskami.
Black Friday jako scena walki o prawa pracownicze
Black Friday od lat jest nie tylko symbolem konsumpcyjnego szaleństwa, ale także momentem, w którym pracownicy handlu wykorzystują zwiększoną uwagę mediów do nagłaśniania swoich postulatów. Podobna sytuacja miała miejsce już w 2022 roku, kiedy tuż przed Black Friday pracownicy Inditexu w Hiszpanii protestowali, domagając się wyższych płac. Efektem tych działań była zgoda firmy na 20-procentową podwyżkę średnich wynagrodzeń w sklepach na rynku krajowym.
Czy protest wpłynie na sprzedaż Zary?
Choć nie wiadomo, czy planowane demonstracje przełożą się na realne zakłócenia w funkcjonowaniu sklepów, eksperci wskazują, że wizerunkowo może to być istotne wyzwanie dla marki, która od lat buduje pozycję nie tylko lidera sprzedaży, ale i odpowiedzialnego pracodawcy.
Nadchodzący Black Friday może więc stać się testem nie tylko dla strategii sprzedażowej Zary, ale także dla relacji na linii pracownicy – zarząd w jednym z najbardziej dochodowych koncernów modowych świata.
