“Tęcza to język miłości i tolerancji, a jednocześnie sprowadzania nas do tego, że wszyscy jesteśmy ludźmi”. O symbolice tęczy i Pride Month w Polsce

78
Fot. Instagram.com/jackobbuczynskli. Unsplash

Czerwiec to miesiąc, który uwielbiają chyba wszyscy. To czas pierwszych ciepłych dni, beztroskich wakacji, wyjazdów i słońca. Wciąż jednak w Polsce za mało mówi się o tym, że czerwiec to również – a może przede wszystkim – Pride Month, czyli Miesiąc Dumy LGBTQI+, celebrowany w wielu krajach na całym świecie. 

Tradycja ta wywodzi się z USA, a sam czerwiec Miesiącem Dumy został wybrany nie bez przyczyny. To nawiązanie do wydarzeń z 1969 roku, które miały miejsce na nowojorskim Manhattanie. 28 czerwca amerykańska policja dokonała niespodziewanego nalotu na bar Stonewell Inn, w którym bywały przede wszystkim osoby nieheteronormatywne. Klienci lokalu byli przesłuchiwani, ale gdy mogli już opuścić bar nie wracali do domów, a zostawali przed wejściem i protestowali, skandując protolerancyjne hasła. Na początku osób było kilkaset, ale z czasem liczba ta urosła do kilku tysięcy. Te wydarzenia stały się swego rodzaju symbolem w walce o równość i to właśnie im czerwiec zawdzięcza miano Miesiąca Dumy.

Tęczowa flaga – skąd wziął się ten symbol?

Miesiąc Dumy to również czas, w którym wiele osób wywiesza na balkonie czy w oknach tęczowe flagi, wyrażając swoje wsparcie dla społeczności LGBTQI+. Kolorowy symbol, którego celem jest przekazywanie pozytywnych emocji, w ostatnich latach jest w Polsce demonizowany w absurdalnym stopniu. A skąd tak naprawdę się wziął?

Pierwsza tęczowa flaga została zaprojektowana po raz pierwszy pod koniec lat 70. XX wieku, przez Gilberta Bakera. Do jej stworzenia zachęcił go ponoć sam Harvey Milk, który był jednym z pierwszych, nieheteronormatywnych osób wybranych na urzędnika USA. Po zamachu na polityka w 1978 roku, symbol ten stał się jeszcze mocniejszy.

Z początku flaga miała 8 kolorów, z których każdy symbolizował, co innego (różowy odpowiadał za seksualność, czerwony za życie, pomarańczowy oznaczał ukojenie, żółty – światło słońca, zielony naturę, turkus sztukę, indygo odpowiadało za spokój i harmonię, a fioletowy za duchowość).

Za oficjalny symbol dumy LGBT+ flaga została uznana w 1994 roku. Dziś składa się z sześciu pasów – zrezygnowano z różu i turkusu.

Instagram jako platforma uświadamiająca

W Polsce mówi się o tym co prawda coraz częściej, jednak w mainstreamowych mediach to wciąż temat traktowany trochę po macoszemu. Na szczęście social media potrafią zdziałać w tej kwestii cuda i coraz więcej influencerów i osób publicznych, w tym również tych związanych z modą, uświadamia obserwatorów, ucząc ich tolerancji. 

Jedną z osób, która nie boi się wyrażać na głos własnych poglądów i być sobą jest bez wątpienia Jackob Buczyński. Projektant, który słynie z wykonywania i przerabiania ubrań, wykorzystując do tego materiały z recyclingu. Jackob porusza kwestie, które pewnym osobom mogą wydawać się kontrowersyjne, choć nie można nie zauważyć jak przykry jest fakt, że w dzisiejszych czasach kontrowersyjne jest stawanie w obronie praw człowieka. 

Udało mi się odbyć krótką rozmowę z projektantem, z którego wielu influencerów powinno brać przykład.

Performance zorganizowany przez Jackoba Buczyńskiego na Placu Zbawiciela w Warszawie, fot. Instagram.com/jackobbuczyński, autorka: Natalia Poniatowska
Jackob, podczas Strajków Kobiet wspierałeś je wykonując materiałowe naszywki w kształcie błyskawic. Teraz to samo robiłeś z tęczowymi elementami. Wszystko to za darmo. Skąd taki pomysł i dlaczego wspieranie kwestii społecznych jest dla Ciebie istotne?

Jackob Buczyński: Myśle ze wzięło się to z empatii i bycia po prostu człowiekiem wrażliwym i odpowiadającym na tę wrażliwość, bez tłumienia jej w sobie. To pozwala mi wyrazić i pokazać moja niezgodę, zareagować. Szukam rozwiązania, żeby wesprzeć ludzi, ale też i siebie w tych niefajnych czasach w Polsce – miejscu najbardziej homofobicznym w Europie, miejscu gdzie kobiety nie maja podstawowym praw… Wspieranie kwestii społecznych dla mnie, jako twórcy, jest odpowiedzią na rzeczywistość, która mnie otacza.

Jeśli mogę połączyć moją twórczość z działaniami dla ogółu to jestem najszczęśliwszy.

Zorganizowałeś również tęczowy performance taneczny na Placu Zbawiciela. Jak został przyjęty, jak reagowali na niego ludzie?

Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego odbioru w internecie. Ludzie, moi odbiorcy, zareagowali fantastycznie i entuzjastycznie, udostępniając wydarzenie na swoich profilach. Najbardziej jednak podoba mi się w organizowaniu takich wydarzeń sprawczość w realu. 15 maja, kiedy nagrywaliśmy flashmoba, przyszło sporo moich przyjaciół. Wszyscy też cieszyliśmy się z otwarcia przestrzeni publicznej po pandemii – takie wydarzenia budzą do życia i dają nadzieje.

A co dla Ciebie oznacza tęcza? Dlaczego jest tak ważna, zwłaszcza dziś?

Mnóstwo mam na ten temat przemyśleń, bo tęcza to temat dla mnie, który ewoluował przez lata. Będąc gejem kilka lat temu bałem się tego symbolu, właśnie dlatego, że może komuś się to nie spodobać i zostanę np. zaatakowany lub wyśmiany. Zmieniło się to w latach mojego dojrzewania i dorastania. Dzisiaj jestem dumny z pokazywania się z tęczą, z tworzenia patchworkowych tęcz i robienia performance’u na Zbawixie. Jestem dumny, bo dla mnie tęcza to język miłości, tolerancji, różnorodności, ale jednocześnie sprowadzania nas do tego, że wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas potrzebuje podstawowych praw i wolności. Tęcza to dla mnie dzisiaj również kolory które budzą do życia… pięknym doświadczeniem dla mnie był i wciąż jest ten czerwiec 2021!

Jakiś czas temu odmówiłeś udziału w programie tvp, ze względu na ich homofobiczną postawę i przekłamane informacje, które podają. Dlaczego się na to zdecydowałeś i czy dziś – gdy minęło już trochę czasu – postąpiłbyś tak samo?

Oczywiście, że postąpiłbym tak samo. Nic się od tamtej pory się nie zmieniło, a wręcz jeszcze bardziej zrozumiałem jak bardzo zakłamane i ohydne jest to miejsce. Nie wyrażam zgody na używanie mojej twórczości i twarzy na budowanie imperium manipulacji i kłamstwa. Uważam, że te media to jedna z najgorszych rzeczy w tym kraju – zaczynając od śniadaniówki, idąc przez programy muzyczne, kończąc na wieczornych wiadomościach. Cały dzień kłamstw, reżyserowanych wypowiedzi. Wszystko za nasze pieniądze.

Mam mnóstwo znajomych pracujących w TVP i dzisiaj chciałbym im powiedzieć żeby pamiętali – ich praca tworzy ich życie. I jakkolwiek tłumaczą, że robią to dla kasy, tak nie jest. Życie się toczy i to my podejmujemy decyzje, gdzie i dla kogo chcemy przeznaczać nasza energię.

Polska wydaje się być coraz mniej tolerancyjna – jak sądzisz, co powinno się wydarzyć, by to się zmieniło i skąd biorą się uprzedzenia?

Nie wydaje się, tylko jest coraz mniej tolerancyjna. Równocześnie z tym brakiem tolerancji budzi się niewiarygodna siła. Siła tolerancji i miłości. I na tej sile chcę się skupiać. Ludzie zaczynaja walczyć, mówić o sobie, opowiadać pokazywać, jacy są i co przeżywają. To, co powinno się wydarzyć już się wydarzyło. Ludzie zaczynają nie bać się walczyć o swoje jedyne życie i wolność. Nie wiem, jak długo Polska będzie tak homofobiczna i nietolerancyjna, jak długo będzie trwać ten proces odbijania się od dna. Ja wiem dzisiaj, że oprócz mojej odwagi robienia tęczowych akcji, mam też wybór czy chce zostać w tym kraju. Wiem, że czeka na mnie i na moją przyszłą rodzinę dobre miejsce na tym świecie.

Zasięgi warto wykorzystywać w ważnych kwestiach

Wspominając o osobach, poruszających istotę wolności i walki o równość w social mediach nie można nie wspomnieć o Mariuszu Kozaku, którego widzowie mogą kojarzyć z popularnego programu Gogglebox i jego partnerze – Sebastianie, właścicielowi marki Po Co Clothes. Para, podczas Miesiąca Dumy, realizuje rozmowy odnośnie sytuacji społeczności LGBT pod hasłem „Tolerancja jest Kozak”. Do tej poru udało im się porozmawiać m.in. z Reni Jusis. Kayah czy Majką Jeżowską. Mnie udało się natomiast zadać im kilka pytań i poznać ich punkt widzenia na aktualną sytuację. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Mariusz Kozak (@kozakma)

Jakie znaczenie dla Was ma tęczowa flaga? Czy ten symbol jest dziś szczególnie istotny?

Mariusz: Tęczowa flaga na stałe zawisła u nas w domu dopiero rok temu. Wcześniej jakoś nie używałem tego symbolu i nie przywiązywałem do tego wagi, czasem wręcz mnie drażnił. Sam nie wiem dlaczego. W zeszłym roku, z okazji Pride Month oraz po pamiętnych słowach prezydenta, symbol stał się dla mnie ważny. W wielu oknach całej Polski zawisły tęczowe flagi. Z dumą chodziłem po Warszawie, oglądając kolorowe budynki. Dowiedziałem się też, że mam tęczowych sąsiadów. Dla mnie to był taki manifest – jesteśmy tu, będziemy. Nie ma Polski bez nas, DAMY RADĘ. W tym roku jest podobnie. Niedawno jechałem długo tramwajem przez Bemowo, Wolę, Śródmieście, aż na Pragę. Schowałem telefon do kieszeni, spoglądałem na Warszawę i znów w oknach i na balkonach powiewały tęczowe flagi. Od razu na mojej twarzy pojawił s^ę uśmiech. 

Sebastian: Dla mnie flaga symbolizuje nadzieję, różnorodność, wolność, Po burzy, zazwyczaj wychodzi tęcza. Tęczowa flaga powinna łączyć i tak właśnie jest. Niestety w naszym kraju również dzieli i wywołuje agresję. Jest jednak nadzieją na lepsze jutro, w które szczerze wierzę. 

Pride Month – dlaczego Waszym zdaniem w Polsce tak mało o nim mówimy? Co może zrobić każdy z nas, by wesprzeć społeczność LGBT w tym wyjątkowym. ale i każdym innym momencie?

Mariusz: Na pewno jedną z przyczyn jest kasa. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze Mainstreamowe media często omijają ten temat z obawy na utratę konserwatywnego odbiorcy. Bo na koniec dnia, dla nich liczą się „słupki”. Polskich marek wspierających społeczność jest bardzo mało, a te które wspierają i tak kierują swoją ofertę do klienta, nazwijmy to, świadomego, zatem nic na tym nie tracą. Inne wychodzą pewnie z założenia, że po co robić sobie problemy, po co odpowiadać na komentarze i wiadomości oburzonych i sfrustrowanych klientów. Pewnie też większość społeczeństwa nie ma pojęcia, czym jest ten cały Pride Month i co właściwie oznacza duma. No i to słynne „po co się obnosić?!”…

Moim zdaniem trzeba rozmawiać, edukować, słuchać mądrych ludzi. Trzymam kciuki za młode pokolenie, które w większości jest otwarte i ceni wolność, co obserwować możemy m.in. w social mediach. 

Sebastian: Obchody Miesiąca Dumy w Polsce dopiero raczkują, a wszystko, co nowe i inne budzi w ludziach niepokój. Przypominam sobie sytuację z czasów szkolnych, kiedy zawsze ubierałem ubierałem się inaczej niż wszyscy, byłem wytykany. Po czy m po kilku przyszła moda na to, co wtedy już nosiłem i otoczenie nie miało z tym problemu. W Polsce dopiero od 20 lat organizowane są parady i marsze równości. Może wydawać się, że to dużo, ale żeby zmienić myślenie ludzi – bardzo mało. Ludzie boją się tego, czego nie znają, więc nie wiedzą jak się zachować, a najprostszą metodą na strach jest atak. 

Niestety w naszym społeczeństwie to jeszcze temat tabu, szczególnie z dala od wielkiego miasta. Uważam, że trzeba rozmawiać, dyskutować i uświadamiać ludzi. Dyskusja często potrafi zmusić do myślenia i skłonić do refleksji. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Mariusz Kozak (@kozakma)

Czerwiec czasem refleksji

W czerwcu, bardziej niż kiedykolwiek każdy z nas powinien poświęcić choć krótką chwilę społeczności LGBT. To ludzie, którzy żyją z nami i obok nas każdego dnia, tworzą kulturę, sztukę i modę, bez której świat byłby pusty. Rafał Trzaskowski, otwierając Paradę Równości w Warszawie, powiedział „Tu bije serce uśmiechniętej, otwartej Polski”. Miejmy nadzieję, że miłość z tego serca wkrótce rozleje się wreszcie na cały kraj. 

>>> Czytaj także: [WYWIAD] GetDressed chce zmienić nasze doświadczenia z kompletowaniem szafy, wykorzystując Machine Learning