Super-Pharm – super pomysł na biznes ?

161
Fot. mat prasowe

Uwaga! W artykule sporo się napodróżujemy – jesteście gotowi? Choć przedstawimy Wam markę, która w Polsce istnieje już od niemal 20 lat, to wcale nie pozostaniemy w granicach kraju. Przed nami Izrael, Chiny, Kanada, Francja… Startujemy! Czy historia Super-Pharm to naprawdę super pomysł na biznes?

Historia Super-Pharm w pigułce. Przystanek pierwszy – Francja

Francja, Paryż. Lata 60, 80 lub rok 2020 – czas nie gra tu znaczenia. Liczy się to, że na drzwiczkach apteki (pharmacie) wisi szyld ouvert, otwarte. Można spodziewać się,że klientów i klientek będzie sporo. Nie, nie dlatego, że Francuzi namiętnie wykupują wszelkie możliwe lekarstwa. Dbają natomiast o zdrową i zadbaną cerę.

O zachwytach nad życiem i stylem à la française pisano dużo i długo. Dość powiedzieć, że do tematu pielęgnacji podchodzi się w kraju Chanel na poważnie. Zamiast ukrywania niedoskonałości – odpowiednia profilaktyka i dbanie „zawczasu”. Zamiast przelotnych trendów – dermokosmetyki. A zamiast okienka i lady – otwarta przestrzeń, jasne półki sklepowe i koszyczek zakupowy. Francuska pharmacie łączy w sobie apteczny profesjonalizm i drogeryjną różnorodność. Brzmi znajomo?

A jakże! Super-Pharm szczyci się swoim „unikatowym konceptem” – połączeniem apteki, drogerii i perfumerii. Jasne, unikatowym w Polsce, gdzie ze świecą szukać innego takiego sklepu, zwłaszcza o skali „sieciówki”. Ale we Francji to normalność. Nie do końca nowa, ani tym bardziej unikatowa, choć kolonizująca inne kraje swoją prostotą i skutecznością. Kto wie, być może dotarłszy do Kanady, zainspirowała farmaceutę Murraya Kofflera, który już w latach sześćdziesiątych decyduje się otworzyć taki „drugstore”. Jego syn, Leon, postanawia jednak pójść jeszcze dalej. Ktoś mógłby wręcz powiedzieć, że Koffler Junior łączy w swoim business planie dermatologię z kosmetologią zanim jeszcze holistyczne dbanie o swoje ciało stało się modne. A robi to gdzie? Nie, nie w Kanadzie. Pierwszy krok stawia w Izraelu.

Izrael

Rok 1978, Herclijja, Tel Awiw. W tle szum Morza Śródziemnego zmieszany z gwarem przedmieść izraelskiego miasta – na pierwszym planie czerwono-białe logo sklepu. Dla tamtejszych klientów nowy

 בית מרקחת (BET meer-KAH-khat,  drogeria) okazuje się atrakcyjną alternatywą dla konwencjonalnej apteki. Dostępne na miejscu są nie tylko leki i produkty dermatologiczne, ale i kosmetyki do makijażu, artykuły toaletowe, środki czystości. Konsumentom pozwala to znacząco zaoszczędzić czas – zamiast robić zakupy w różnych miejscach po kolei, za wszystko mogą zapłacić przy jednej raptem kasie. Nic dziwnego, że Super-Pharm rozrasta się w nad wyraz szybkim tempie do 100 aptek-drogerii działających na tamtejszym rynku (obecnie liczba ta zwiększyła się do 260 sklepów, w których pracuje około 5800 pracowników). Konkurencja zaczyna brać z kanadyjsko-izraelskiego brandu przykład.

Jedno z ciekawszych rozwiązań, które marka zastosowała w czasie lockdownu. Świetnie wpisuje się też w koncepcję „3 w 1”, będącej fundamentem sukcesu Super-Pharm.

Polska

Początek nowego wieku, Polska. Kraj spragniony jest tego, co nowe. Chłonie to, co zachodni wiatr transformacji przyciągnie na jego rynek. W 2001 r. otworzy się tu pierwszy sklep Super-Pharm. Dla wielu stanie się nową definicją apteki. Żądna „zachodnich” rozwiązań konkurencja będzie uważnie obserwować dalsze poczynania marki.

Co zmienia obecność Super-Pharm na rynku? Przede wszystkim, proponuje coś, czego wcześniej po prostu nie było. W części aptecznej można kupić produkty bez recepty, suplementy diety, dermokosmetyki (także, a może i zwłaszcza te z działu „French Pharmacy”, jak Avene czy La Roche Posay). Drogeria zaś pozwala szybko i łatwo zaopatrzyć się w rzeczy potrzebne do kosmetyczki i do domu. Koncepcja 3w1 sprawdza się w kraju, którego tempo przyśpiesza wraz z kolejnymi zmianami i rozwojem gospodarki. Super-Pharm wpisuje się w jeszcze jeden trend z czasów transformacji – sklepy sieci są obecne w galeriach handlowych. Te zaś witają prawdziwe pielgrzymki konsumentów, rzadziej kupujących w mniejszych sklepikach. Galerie dają promocje, są czymś nowym, są mekką konsumpcjonizmu. Ten trend utrzyma się na bardzo długo i tym samym przyczyni się do utwierdzenia pozycji Super-Pharm na rynku. Obecnie sieć liczy 75 polskich sklepów.

Chiny

2006 w chińskim kalendarzu jest rokiem ognistego psa, symbolizującego inteligencję i ciężką pracę. Kto wie, może to dobra wróżba dla chcącej wkroczyć na tamtejszy rynek marki? Super-Pharm wykupuje 51% udziałów firmy Ensure, mającej 37 aptek w zachodnim regionie Guizhou. Jako zagraniczny inwestor, Super-Pharm dostaje od chińskich władz zielone światło na dalszy rozwój. W okresie 2006-2010 sprzedaż w Państwie Środka wzrasta o około 30% rocznie, a w 2010 r. całkowita wartość sprzedaży wynosi 50 milionów dolarów. Jednak w 2011 r. Super-Pharm częściowo traci mocną pozycję na rynku – to wynik wprowadzonych w Chinach zmian prawnych, mówiących o tym, że żadna zagraniczna firma nie może mieć sieci retail bardziej rozbudowanej niż 30 punktów sprzedaży w całym kraju.

Super-Pharm – atuty planu biznesowego

Prowadzenie firmowego bloga z poradami, postawienie na e-commerce, ekspansja na zagraniczne rynki, współpraca z lokalnymi influencerami i oferowanie eksperckich konsultacji… To wszystko i jeszcze więcej zaprocentowało. Dobry plan na sukces powinien być długoterminowy – i długofalowy. Poniżej jeszcze parę punktów, które pomogły Super-Pharm osiągnąć mocną pozycję na rynku:

CZYTAJ WIĘCEJ >>> [WYWIAD] Jaka przyszłość czeka SUPER PHARM? Rozmawiamy z prezesem- Adamem Kołodziejczykiem