noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
pokaz misbhv

RECENZJA: Czym zaskoczył nas pierwszy polski pokaz MISBHV?

REKLAMA
noSlotData

Po dwóch udanych prezentacjach w Nowym Jorku musiał wreszcie przyjść czas na Warszawę. 6 czerwca mieliśmy przyjemność uczestniczyć w prawdopodobnie najbardziej wyczekiwanym przez polskich fanów streetwearu wydarzeniu – pokazie MISBHV na sezon wiosna-lato 2019.

>>> Przeczytaj również: Opowieść Roberta Kupisza o Ameryce Południowej

To, co zobaczyliśmy w jednej z sal Pałacu Kultury i Nauki, daleko wykroczyło poza pokaz mody w tradycyjnym rozumieniu. Pierwszy etap wydarzenia można byłoby rozpatrywać raczej w kategoriach performance’u. W aranżacji Soft Power, przygotowanej we współpracy z projektantką światła Jacqueline Sobiszewski i londyńskim DJ-em Felicita, wystąpiła (ku zdziwieniu zgromadzonych) taneczna grupa „Śląsk” .

Pokaz członków zespołu w strojach ludowych w połączeniu z efektami świetlnymi nadał wstępowi niepokojącego charakteru, budując napięcie przed właściwą częścią pokazu. Za klimatyczną oprawę muzyczną, mieszankę kilku gatunków elektronicznych z folkiem, odpowiadał Unsound. Choreografia tancerzy tylko spotęgowała ciekawość przed pokazem, mającym zacząć się kilka minut później. Element dźwiękowy okazał się natomiast jednym z kluczowych tego wieczoru, wzbogacając całą resztę o wyjątkową dynamikę.

Do tej pory MISBHV, za sprawą bezpośrednich nawiązań do kultury klubowej w poprzednich kolekcjach, kojarzyło się głównie z techno. Ponieważ marka zyskała sympatię wśród grona amerykańskich raperów, na drugim miejscu wśród powiązanych gatunków prawdopodobnie znalazłby się hip-hop. Tym razem jednak niespodziewanie padło na jazz lat 60. i 70. Tomasz Wirski w rozmowie z “Vogue” przyznał, że szukano tematu w polskiej kulturze, który byłby zrozumiały dla międzynarodowego grona odbiorców. Najistotniejszym punktem odniesienia dla kolekcji stała się Polska Szkoła Plakatu na czele z twórczością Rosława Shaybo. Ceniony grafik i plakacista został zaproszony do współpracy przy tworzeniu kolekcji, w wyniku czego zaprojektował między innymi napis “Polish Jazz” umieszczony na kilku elementach kolekcji.

Przy wszystkich nieoczekiwanych posunięciach marka nie zrezygnowała z postsowieckiej estetyki. Już wybór miejsca nie wydaje się przypadkowy, z kolei na wybiegu pojawiły się kombinezony czy kamizelki przypominające dawną odzież roboczą. Nie zabrakło zreinterpretowanego napisu “Warszawa”, szczególnego dla marki, bo informującego o pochodzeniu MISBHV klientów z rozmaitych zakątków świata. Kilkukrotnie powtórzono również dobrze znane logo w odświeżonych aranżacjach. MISBHV udowodniło tym samym, że potrafi zaprezentować zupełnie nowe propozycje bez konieczności rezygnacji z dotychczasowych motywów, za które pokochali je fani.

Uwadze widowni z pewnością nie umknął wyczekiwany projekt stworzony we współpracy z Reebokiem (prawdopodobnie nie był to dokładnie ten, który trafi do sprzedaży). Białe sportowe buty to wariacja na temat modelu Daytona DMX, a w związku z nimi powstał po pokazie niejeden wpis w mediach społecznościowych. Do charakterystycznych punktów kolekcji można zaliczyć także chusty na głowę z printem i premierowo zaprezentowane elementy biżuterii.

Jeśli nawet nieodpowiednia okazałaby się teza, że na pierwszy rzut oka nic tu do siebie nie pasuje, można przynajmniej zaryzykować stwierdzenie, że połączenia na wybiegu trudno nazwać oczywistymi. W kolekcji przeważały beże, szarości, czerń, biel i kolory fluorescencyjne. Przekrój propozycji podczas pokazu był naprawdę szeroki – od eleganckiej sukienki przez oversizowy garnitur po odważne bikini. Nie przeszkodziło to jednak kolekcji w zachowaniu spójności, a różnorodność form paradoksalnie uwypukliła znaczenie pierwotnych założeń.

Na szczególną uwagę zasługuje dobór modeli i modelek. Ich selekcja nie należała do typowych – ubrania prezentowały osoby o różnym wzroście, urodzie, kolorze skóry. Pokaz otworzył jeden z najpopularniejszych polskich modeli, Dominik Sadoch, z którym MISBHV współpracowało już w przeszłości. Ostatnią sylwetkę zaprezentowała Michelle Gutknecht, modelka roku 2017 według Elle Style Awards. Zróżnicowanie w tym gronie może sugerować brak ograniczeń w grupie docelowej MISBHV, a także chęć odejścia od strefy mody jako wyłącznego środka wyrazu – zamiast tego wyjście klientom naprzeciw i dostosowanie się do ich nieszablonowego stylu życia.

Widok Niny Kraviz, Sity Abellan czy Bloody Osirisa w pierwszych rzędach podczas rodzimych pokazów mody zdecydowanie nie należy do powszechnych. Imponującej grupie zagranicznych nazwisk towarzyszyli podczas pokazu również liczni polscy goście. Z reakcji większości zaproszonych można wywnioskować, że pokaz zostanie w ich pamięci na długo. Natalia Maczek i Tomek Wirski niewątpliwie sprostali wysokim oczekiwaniom publiczności, przenosząc ją do rzeczywistości, której nie spodziewali się doświadczyć. Sądząc po bezdyskusyjnym sukcesie pierwszego polskiego pokazu MISBHV, wróżymy najnowszej kolekcji marki wyjątkowe powodzenie.

misbhv

Wszystkie zdjęcia: mat. MISBHV, fot. Filip Okopny – Fashion Images

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES