Swoją drogę zaczynała od rysunku, fotografii bliskich i autoportretów, by z czasem przenieść wrażliwość na obraz do świata sportu, mody i kampanii realizowanych dla międzynarodowych marek. Dziś fotografka Ola Bodnaruś opowiada o przełomowych momentach, kulisach pracy twórczej i o tym, dlaczego determinacja, improwizacja i dobra komunikacja są w tej branży kluczowe. O swojej drodze, estetyce i zawodowych marzeniach mówi w rozmowie z cyklu K(B)ariery.
Ola Bodnaruś jest fotografką, a film stanowi naturalne rozszerzenie jej pracy. Tworzy projekty modowe, komercyjne i autorskie, budując silne narracje wizualne łączące współczesną estetykę z wyraźną inspiracją stylem vintage. Pracuje z różnymi technikami obrazowania, dobierając medium intuicyjnie do opowiadanej historii.
Pracowała na największych kortach tenisowych świata — Wimbledon, US Open i Roland Garros — gdzie tworzy własne opowieści wizualne łącząc kulturę tenisa z modą. Jej prace publikowano m.in. w Vogue, Elle, Views France, K MAG, Kaltblut i innych. Fashion film Karesansui otrzymał nagrodę Creative Concept Award na Fashion Film Festival Chicago. Przyciągają ją momenty, które potrafią opowiedzieć całą historię, a kreatywność postrzega jako coś naturalnego — nigdy wymuszonego.
Twoja droga zawodowa zaczęła się od…
Po obraz sięgałam już jako nastolatka – rysując, fotografując bliskich, a także tworząc autoportrety. Na początku studiów graficznych fascynowało mnie tworzenie obrazów interpretujących dźwięki. To wtedy postanowiłam postawić pierwsze kroki w fotografii muzycznej. Zaczynając od artystycznych reportaży koncertowych, przeszłam do projektowania okładek dla artystów i tworzenia sesji wizerunkowych. Do dziś lubię do tego wracać.
Najlepszy i najgorszy moment w Twojej karierze to…?
Miałam bardzo wiele pięknych momentów i trudno jest mi je klasyfikować – staram się widzieć sens i dobre strony w każdej sytuacji. Z ogromną wdzięcznością patrzę na pierwszą kampanię dla zagranicznej marki VASUMA, którą zrealizowałam w swoim wrocławskim mieszkaniu, a zdjęcia w wielkim formacie zawisły później na pięknej sztokholmskiej ulicy.
Równie ważne było zupełnie niespodziewane zaproszenie od Magdy Linette na sesję w Nowym Jorku. Stworzyłyśmy modowo-tenisową opowieść fotograficzną, która została zauważona na świecie, a jej finałem była wystawa. To doświadczenie pomogło mi zrozumieć własną estetykę i drogę, którą chcę podążać.
Trudne momenty nauczyłam się traktować nie jako porażki, lecz jako doświadczenia, które dają impuls do nowego podejścia i rozwoju.
Czego o Twojej pracy nie wiedzą inni?
Proces twórczy jest bardzo intymną częścią pracy artysty, a jednocześnie bywa niezwykle wymagający. Pokazujemy efekt końcowy, ale rzadko widać, ile wyrzeczeń, dynamicznych zmian i szybkiego odnajdywania się w nowych sytuacjach wymaga ta praca.
Co byłoby dla Ciebie zawodowym spełnieniem marzeń?
Mam wrażenie, że w zależności od dnia to marzenie wygląda inaczej. Moja głowa nieustannie rodzi pomysły na współprace i nowe koncepty, dlatego każdy zrealizowany projekt traktuję jak spełnienie. Czuję jednak, że realizacja sesji dla marki high fashion z wyraźnym sportowym twistem byłaby dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym (i mocno pracuję nad tym, aby wkrótce się to wydarzyło).

Cechy, które powinna mieć osoba, która chce podążać Twoją drogą to…
Determinacja, umiejętność improwizacji i – dziś dla mnie chyba najważniejsza – komunikacja. Pracujemy w dynamicznych warunkach, dlatego kluczowe jest budowanie atmosfery współpracy i wzajemnego szacunku, w której każdy czuje się bezpiecznie i może w pełni skupić się na swoim zadaniu.
Kim byś była, gdyby nie to co robisz teraz?
W dzieciństwie jednego dnia chciałam być aktorką – całe szczęście, że porzuciłam ten pomysł, bo zdecydowanie lepiej czuję się z drugiej strony obiektywu – następnego sportowcem, a przez chwilę fascynowało mnie nawet pilotowanie samolotów. To do dziś moja cicha fascynacja. Jestem pewna, że szukałabym zawodu w swoich licznych pasjach, które zawsze wiążą się z pracą z ludźmi, bo to daje mi najwięcej energii.
Przeczytaj również: K(B)ariery: Kama Jankowska „Moja praca jest spełnieniem marzeń, bo daje mi wolność”
