noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
Wraz z rosnącą popularnością metawersji i wirtualnych środowisk, moda również zaczyna przenosić się z fizycznego świata do cyfrowego. Wygląda na to, że wirtualna moda zyskuje na znaczeniu, ale czy to oznacza, że jest ona przyszłością biznesu?

Ekspansja modowej metawersji: Czy wirtualna moda to przyszłość biznesu?

REKLAMA
noSlotData

Wraz z rosnącą popularnością metawersji i wirtualnych środowisk, moda również zaczyna przenosić się z fizycznego świata do cyfrowego. Wygląda na to, że wirtualna moda zyskuje na znaczeniu, ale czy to oznacza, że jest ona przyszłością biznesu?

Przeczytaj również: Lynn Yaeger o modzie i nie tylko. „Lubię ideę zacierania się granic między płciami” [wywiad]

Wzrost zainteresowania metawersją

W ciągu ostatnich lat metawersja, czyli wirtualny, trójwymiarowy świat, stała się gorącym tematem. Wielkie korporacje, takie jak Facebook (obecnie Meta), Google i Microsoft, inwestują miliardy dolarów w rozwój tych wirtualnych środowisk. Według danych z SuperData Research, tylko w 2022 roku rynek gier i wirtualnych przestrzeni osiągnął wartość 120 miliardów dolarów, co podkreśla ogromny potencjał dla wirtualnej mody.

Nie jest to przyszłość, to już rzeczywistość. Na początek w wirtualnym sklepie Facebooka pojawiają się kreacje zaprojektowane przez takie znane marki, jak Balenciaga, Prada i Thom Browne. Te cyfrowe innowacje w modzie są ewidentnym krokiem w stronę pełnej ekspansji metaverse. Sam Mark Zuckerberg, podczas jednej z transmisji na żywo, ogłosił inicjatywę e-sklepu z e-ubraniami.

Co interesujące, rzecznik Meta poinformował, że wirtualne kreacje będą oferowane w cenach od 2,99 do 8,99 USD. W porównaniu z cenami fizycznych odpowiedników, różnica jest kolosalna. Jako przykład można podać skórzaną torbę ze strusia Matinee od Prady, której cena wynosi aż 10 700 USD.

Ambicje Zuckerberga w kwestii wirtualnej mody sięgają jednak dalej. Wyraził on nadzieję na przekształcenie sklepu w otwarty rynek, na którym niezależni programiści i projektanci będą mogli tworzyć oraz sprzedawać własne cyfrowe kreacje. Awatary, czyli wirtualne reprezentacje użytkowników, stały się kluczowym elementem strategii Meta. Odpowiadają one za łączenie tożsamości użytkowników na różnych platformach, takich jak Facebook, Instagram, przyczyniając się jednocześnie do wciągania ich głębiej w świat metawersji.

Choć na razie inicjatywa w zakresie wirtualnej mody skupia się na platformach Meta, takich jak Facebook, Instagram i Messenger, jest to zaledwie początek rewolucji, która może zdefiniować przyszłość mody w cyfrowej erze.

Przeczytaj również: Moda zrównoważona to ważny wybór dla konsumentów w Polsce, jak informuje Deloitte [raport]

Pojawienie się wirtualnych domów mody

Niektóre marki, takie jak Gucci czy Balenciaga, już eksperymentują z wirtualnymi pokazami mody i cyfrowymi kreacjami. To pokazuje, że nawet tradycyjne marki dostrzegają potencjał wirtualnej mody.

Valentino – mat. prasowy

Przeczytaj również: 25 lat w branży: Małgosia Bela celebruje rocznicę albumem

Wirtualna moda jako sposób wyrażania siebie

Dla wielu osób, wirtualne postaci w grach czy w metawersji stanowią ważny element ich tożsamości. Możliwość personalizacji i zdobycia unikalnych, wirtualnych ubrań czy akcesoriów staje się dla nich atrakcyjna. Zdaniem Business of Fashion, wirtualna moda może stać się kolejnym krokiem w ewolucji sposobu, w jaki ludzie wyrażają siebie.

Ekologiczne aspekty wirtualnej mody

Jeden z argumentów przemawiających za wirtualną modą to jej wpływ na środowisko. Produkowanie fizycznych ubrań ma znaczący wpływ na planetę, podczas gdy wirtualna moda nie wymaga surowców ani produkcji w tradycyjnym sensie. To może stać się jednym z głównych powodów, dla których konsumenci wybierają wirtualne ubrania.

Mimo wielu zalet, wirtualna moda również stoi przed wyzwaniami. Istnieje kwestia wartości i percepcji – czy konsumenci będą chcieli płacić duże sumy za przedmioty, które nie istnieją fizycznie? Ponadto, rynek wirtualnej mody jest jeszcze młody, a jego kształtowanie się będzie wymagało czasu i innowacji.

Choć wirtualna moda jest wciąż w fazie rozwoju, jej potencjał jest niezaprzeczalny. W miarę rozwoju metawersji i wirtualnych środowisk, moda w tych przestrzeniach prawdopodobnie stanie się coraz bardziej popularna. Czy będzie to oznaczać koniec tradycyjnej mody? Raczej nie. Ale z pewnością będzie stanowić ważny segment rynku modowego w najbliższej przyszłości.

Przeczytaj również: Joanna Kulig dołączyła do Amerykańskiej Akademii Filmowej

Autor: Rafał Kowalczyk, zdjęcie główne: Pixabay

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES