Projektanci – jeszcze dyrektorzy kreatywni czy już celebryci?

1119

Granice pomiędzy światem mody i showbiznesu już dawno się zatarły. Projektanci, modelki, nawet niektórzy redaktorzy postawili na sławę i za wszelką cenę chcą być zauważeni. Nie zawsze ani w dobrym miejscu, ani w dobrym towarzystwie, ważne, aby skutecznie.

Jeszcze projektanci czy już celebryci? Obserwując profile społecznościowe czy też poczynania niektórych z nich w programach telewizyjnych nie trudno pokusić się o stwierdzenie, że projektanci stali się zakładnikami sponsorów. Popularność często oznacza dodatkowe kontrakty reklamowe lub zależność przy następnym pokazie mody. Ważne też jest fotografowanie się z innymi „gwiazdami”, im więcej – tym lepiej. Doszło do tego, że niektórym z nich lepiej wychodzi pozowanie niż projektowanie. Sytuacja w Polsce diametralnie różni się od tej za granicą, a to głównie ze względu na pieniądze. Oprócz Ptaka mało kto dorobił się kokosów na modzie w Polsce. Przyjrzyjmy się z bliska poczynaniom gwiazd w Polsce i za granicą.

Jednym z najgłośniejszych casów ostatnich miesięcy jest Łukasz Jemioł, którego poczynania śledziliśmy nie na wybiegu, ale w programie telewizyjnym Azja Express. Łukasz to 33-letni projektant ubioru, który otrzymał nawet stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za osiągnięcia w dziedzinie mody i sztuki. W 2014 roku oskarżył BOHOBOCO o plagiat, a wówczas Internet zadrżał. Przedmiotem sporu stała się sukienka, w której Agnieszka Cegielska pojawiła się na Balu Dobroczynności w Hotelu Warsaw Sofitel Victoria. Według Jemioła, projektanci Michał Gilbert i Kamil Owczarek z Bohoboco skopiowali jego kreację, w jakiej na Warsaw Fashion Street 2013 przyszła Katarzyna Sokołowska. Zauważcie, że sukienka jest prawie identyczna. Nie chcę wywoływać burzy, ale chcę, żeby media zwracały na to uwagę. Wy jako serwis modowy, pisząc o kreacjach gwiazd, powinniście to zauważać i nie hołdować tylko i wyłącznie bliskim inspiracjom – powiedział Jemioł w wywiadzie dla portalu Vumag.pl. Wydaje się, że i na co dzień lubi wywoływać wokół siebie kontrowersje. W 2009 roku Łukasz zaprezentował projekt odkurzacza marki Electrolux ozdobiony kryształami z kolekcji Svarowskiego. Tym samym wykreował najdroższy odkurzacz świata, który został wpisany na listę Guinnessa. W mediach społecznościowych Łukasz niejednokrotnie pokazuje się z lub na tle różnych produktów: zaczynając od piwa, kończąc na luksusowych autach.

Ciekawym przypadkiem projektanta/celebryty jest Dawid Woliński krytykowany za selfie w lustrze, selfie w wannie, selfie na siłowni i znowu w wannie. Jego projekty zapierają dech w piersiach i są niejako odzwierciedleniem luksusu, jaki reprezentuje on sam. Karolina Korwin-Piotrowska powiedziała w swoim programie, że Woliński jest narcyzem, kocha siebie i bardziej jest znany z tego, że pakuje niż projektuje. Projektant robi sobie dużo zdjęć – to prawda, rzadko wstawia zdjęcia swoich projektów – też prawda, ale jest nie tylko dyrektorem artystycznym marki, on jest marką samą w sobie. Czy reklamowanie marki samym sobą czyni go celebrytą? Czy jeśli nie miałby tylu obserwujących nadal by go tak definiowano? Co jeśli to nie narcyzm, tylko przemyślane działanie i marketingowe zacięcie, które (obserwując popularność projektanta) jest skutecznym narzędziem promocji?

Bacznie śledzimy też Roberta Kupisza, który nazywa siebie pierwszym podrabianym polskim projektantem. Kiedy kreował kolekcję z polskim orzełkiem, z pewnością nie miał pojęcia, że podobne grafiki pojawią się na koszulkach w całej Polsce.

Obserwując profil Roberta Kupisza na Instagramie na próżno szukać reklam piwa czy proszku do prania. Projektant konsekwentnie buduje swój artystyczny wizerunek, a jego zdjęcia wywołują u odbiorców wachlarz przeróżnych emocji. Konsternacja i niepokój mieszają się z ciekawością, spełnioną potrzebą piękna i niezdefiniowaną energią, a wywołanie tak emocjonalnej burzy zdarza się bardzo rzadko. Artysta stworzył strategię, którą jako social mediowi fani z niedowierzaniem podziwiamy i zastanawiamy się, kto za nią stoi. Trzeba jednak przyznać, że kolekcje Roberta z sezonu na sezon coraz bardziej zaskakują, a Qπш to już fanklub wiernych odbiorców, a właśnie tym charakteryzuje się dobra marka.

Media społecznościowe zmieniły również życie zagranicznych projektantów. Najlepszym tego przykładem jest Oliver Rousteing, dyrektor kreatywny francuskiego domu mody Balmain. Chcę, żeby ludzie umieli marzyć – powtarza zawsze Olivier Rousteing. Sam najwidoczniej robi to całkiem dobrze, bo któż mógłby wymarzyć dla niego lepszą przyszłość niż tę, którą sam sobie stworzył?

Jak przystało na gwiazdę social mediów, Oliver swoją niedawną współpracę z Nike ogłosił na Instagramie. I choć wcześniej dla marki projektowali Chitose Abe z Sacai i Riccardo Tisci z Givenchy, to właśnie Rousteing skradł serca tysięcy kobiet. Młody, wysportowany, z wielkimi perspektywami. Dzięki robieniu selfie z rodziną Kardashianów, z Rihanną, Beyonce, czy modelkami z Victoria’s Secret sprawił, że profil Balmain na Instagramie stał się pierwszą francuską marką przekraczającą milion obserwatorów. Sam Oliver przyznaje w wywiadach – Kim Kardashian jest moją muzą. W wywiadzie dla CNN Style wyznał, że celebrytka jest nie tylko jego przyjaciółką, ale też kobietą, która ma niesłychaną władzę i reprezentuje model nowoczesnej rodziny. I z pewnością jest to miłość odwzajemniona, bo Kim z chęcią nosi projekty Rousteinga i często pojawia się na widowni pokazów Balmain.

Niegorzej powodzi się Anthony’emu Vaccarello, który zastąpił Hediego Slimane’a na stanowisku dyrektora kreatywnego domu mody Saint Laurent. Kiedy zajął pierwsze miejsce w Hyères International Festival of Fashion and Photography od razu wypatrzył go Karl Lagerfeld i natychmiast zatrudnił w kierowanym przez siebie domu mody Fendi. Od 2008 roku Vaccarello bardzo skutecznie prowadził swoją autorską markę, której fanką i ambasadorką okazała się modelka Anja Rubik. Jego kolekcje nosiły gwiazdy, takie jak: Angelina Jolie, Jennifer Lopez czy Karmen Pedaru. Największą miłością darzy jednak Rubik, z którą to prywatnie są najlepszymi przyjaciółmi. W jednej ze swoich kolekcji wizerunkiem polskiej modelki ozdobił m.in. białe, krótkie sukienki.

I choć życie młodych dyrektorów kreatywnych i projektantów może wydawać się sielanką, w rzeczywistości jest skomplikowane i przepełnione stresem. Z jednej strony spotykanie się ze sławnymi osobistościami, bankiety i bale, a z drugiej praca po 24 godziny dziennie. Kiedyś pracowałem tak intensywnie, że zapomniałem nawet o własnych urodzinach – wspomina w wywiadzie dla „Elle” Olivier Rousteing.

Gdzie przebiega granica oddzielająca artystów od celebrytów i dlaczego właściwie nie można być tym wszystkim naraz i robić swoje? Utrzymywanie przyjaznych kontaktów, rekomendacja różnych miejsc i produktów oraz „bywanie” jest częścią tego biznesu. Oby sława nie przyćmiła tego co najważniejsze w pracy projektanta, czyli kreatywności.

Autorzy: Monika Szabelska i Urszula Wiszowata