Upcykling w ich wydaniu nie jest sezonowym hasłem ani estetycznym eksperymentem, lecz przemyślanym systemem projektowania, który łączy unikatowość z funkcjonalnością. Couple Dansant – marka stworzona przez Magdalenę Lenicką i Żanetę Mrowcę – redefiniuje pojęcie vintage, udowadniając, że moda z drugiego obiegu może być jednocześnie glamour, użytkowa i ponadczasowa. W rozmowie z Fashion Biznes projektantki opowiadają o ewolucji swojej twórczości, wyzwaniach polskiej branży, przyszłości zrównoważonej mody oraz o tym, dlaczego autentyczność pozostaje dziś najcenniejszą walutą w świecie mody.
Couple Dansant to marka założona przez Magdalenę Lenicką i Żanetę Mrowcę – projektantki, które łączy ponad piętnaście lat przyjaźni i wspólna droga zawodowa. Poznały się podczas studiów w Londynie, gdzie – mieszkając w kreatywnej dzielnicy Shoreditch i zanurzone w kulturze vintage – zaczęły budować fundamenty swojej estetyki.
Od najmłodszych lat interesowały się modą, a doświadczenie zdobywały jako stylistki i kupcy mody, poznając branżę od środka. W 2020 roku postanowiły przełożyć wiedzę i intuicję na autorski projekt – tak powstało Couple Dansant, marka oparta na idei upcyklingu i świadomego projektowania.
Znakiem rozpoznawczym brandu są reinterpretowane marynarki i płaszcze, często zdobione luksusowymi detalami – boa z futra czy frędzlami – które nadają ubraniom wyrazisty, współczesny charakter. Każdy projekt powstaje z rzeczy z historią i opowiada własną narrację. Dla projektantek kluczowe od początku było stworzenie marki zrównoważonej: zamiast produkować nowe ubrania, przywracają życie tym, które już istnieją, łącząc miłość do vintage z odpowiedzialnym podejściem do mody.
Określcie swoją modę, swój styl w 5 słowach…
Świadoma, glamour, funkcjonalna, autentyczna i ponadczasowa.
Jak z biegiem czasu zmieniła się Wasza modowa twórczość?
Z biegiem czasu nasza twórczość stała się zdecydowanie bardziej funkcjonalna i systemowa. Wypracowałyśmy autorski model projektowania, który pozwala nam odtwarzać wybrane projekty w różnych rozmiarach, mimo pracy z materiałami z drugiego obiegu. To podejście odróżnia nas od wielu marek upcyklingowych i pozwala łączyć unikatowość z dostępnością oraz powtarzalnością form. Dziś skupiamy się nie tylko na estetyce, ale też na realnym użytkowaniu i długowieczności projektów.

Przeczytaj również: Nowa generacja mody: Milena Jakóbiec „Mam nadzieję, że za pięć lat polska moda będzie różnorodna, odważna i otwarta na młodych twórców”
Najnowsza kolekcja jest dla…
Dla kobiet prowadzących dynamiczne życie, które oczekują od ubrań funkcjonalności i uniwersalności. Nasz blazer sprawdzi się zarówno w biurze, jak i podczas spotkania z przyjaciółką czy na randce. To propozycja dla osób ceniących jakość oraz projekty, które zostają w szafie na dłużej — zarówno pod względem formy, jak i wartości.
Gdzie najlepiej obserwować Waszą twórczość?
Naszą twórczość najlepiej obserwować na Instagramie, gdzie prezentujemy comiesięczne dropy. To tam pokazujemy kulisy naszej pracy, inspiracje oraz gotowe projekty, od procesu po finalny produkt.
Co wg Was jest największym wyzwaniem dla projektantów mody w Polsce?
Każdy rynek ma swoje specyficzne wyzwania — to naturalne. My staramy się nie skupiać na ograniczeniach, tylko na konsekwentnym rozwijaniu własnego modelu pracy i projektowania, który odpowiada na realne potrzeby naszych klientów.

Jak oceniacie wsparcie dla młodych projektantów w Polsce?
Z naszej perspektywy spotkałyśmy się z dużym wsparciem ze strony artystów oraz osób ze świata kultury i mediów, co miało realny wpływ na rozwój marki. Jednocześnie widzimy potencjał w większej obecności tematów związanych ze świadomą modą i upcyklingiem w mediach oraz podcastach. To obszar, który mógłby jeszcze silniej wspierać edukację i widoczność odpowiedzialnych marek.
Jak Waszym zdaniem będzie wyglądała polska moda za 5 lat?
Jesteśmy fankami polskich marek i uwielbiamy je nosić. Zawsze, gdy jesteśmy w Warszawie, chętnie spacerujemy po Mokotowskiej, odwiedzając lokalne butiki — cieszy nas, że z roku na rok jest ich coraz więcej. Z dużym zainteresowaniem czekamy też na nowe pokolenia projektantów, które wniosą świeże spojrzenie i nowe trendy do polskiej mody.

Czy widzicie w niej więcej miejsca na zrównoważony rozwój i etyczną produkcję?
Zdecydowanie tak — i to z rosnącą nadzieją. Zrównoważony rozwój coraz częściej przestaje być dodatkiem, a staje się naturalnym elementem rozmowy o modzie. Widzimy większą wrażliwość odbiorców, otwartość na lokalną produkcję, rzemiosło, upcykling i uczciwą transparentność. To nadal proces, ale właśnie teraz pojawia się realna przestrzeń, by wspólnie i świadomie kształtować przyszłość branży.
Co poradziłybyśmy młodym twórcom, którzy dopiero zaczynają przygodę z modą?
Poradziłybyśmy im, by dali sobie czas na rozwój marki i na wypracowanie własnego procesu pracy, który będzie spójny z ich twórczością. Warto słuchać swojej intuicji, ufać własnym wyborom i wierzyć w to, co się tworzy. I chyba najważniejsze: zacząć. Nie czekać na idealny moment.
Jaką jedną zasadę warto zapamiętać, by utrzymać autentyczność w branży?
Na pewno warto pozostać wiernym własnej wizji i autentyczności. W naszym przypadku ta zasada naprawdę się sprawdziła — pozwoliła nam zbudować markę spójną z nami, zrównoważoną, modną i odpowiadającą na trendy, którą nosimy z dumą.
Przeczytaj także: Nowa generacja mody: Workes For Future „Chcę, by rzeczy, które tworzę, stawały się częścią osobistej historii osoby, która je nosi”


