Michael Kors odbija się od dna i szuka kolejnych marek do budowy swojego luksusowego portfolio

181

Jeszcze całkiem niedawno pisaliśmy o problemach marki Michael Kors. Zestawiliśmy brand z Coachem, który z podobnych tarapatów wyszedł obronną ręką – ograniczając swoją dostępność dla klientów. Dziś także i Kors może powoli zapomnieć o swoich kłopotach. Jak im się to udało?

Wall Street może być zadowolone – liczby wskazują na to, że wysiłki marki na rzecz naprawy mają sens. Późnym rankiem cena akcji wzrosła prawie o 20 procent. Kurs akcji wzrósł zaraz po tym, jak brand poinformował o mocnych wynikach sprzedaży w Ameryce Północnej i Europie. I choć Kors stwierdził, że zyski spadły o 15 procent, a przychody o 3,6 procent – to wyniki znacznie przewyższyły ich oczekiwania oraz prognozy.

Ten mały krok naprzód zwiastować może większy sukces. Jak zapowiedział John Idol, CEO: Wyniki za pierwszy kwartał są dla nas bardzo obiecujące i zachęcające. Niemniej nadal wierzymy, że rok 2018 będzie rokiem przejściowym dla naszej firmy, ponieważ skupiamy się na stworzeniu podstawy przyszłości, realizując nasz strategiczny plan.

Michael Kors trzyma się swojego planu, zarzekając, że zmiana już trwa. Podejmuje także nowe, odważne oraz strategiczne działania, jak zakup marki Jimmy Choo. Przejęcie to ma poprawić pozycję koncernu, zwiększyć przychody oraz poprawić ich pozycję w segmencie męskiego obuwia. Co ciekawe, John Idol podkreśla, że… to nie ostatnie takie przejęcie w ich wykonaniu! W rozmowie z dziennikarka CNBC, Idol powiedział, że już rozgląda się za kolejnymi markami wartymi przejęcia.

Michael Kors: Jimmy Choo just the start of acquisitions from CNBC.

>>>Czytaj również: Fenomen marki Superga, czyli sukces po włosku

Widać w tym myśleniu konsekwencję, gdyż Idol powtarzał wielokrotnie, że Michael Kors koncentruje się na tworzeniu „luksusowej grupy” oraz dodał, że bardziej zróżnicowane portfolio będzie się dobrze sprawdzać na rynkach międzynarodowych.

Wydaje się, że Kors zamiast chować głowę w piasek, odważnie stawia czoła wyzwaniu. Prawdopodobnie wziął – słuszny – przykład ze swoich rynkowych rywali. Zamknięcie sklepów, ograniczona ekspozycja w centrach handlowych oraz kluczowe przejęcie. Tak jak Coach zakupił Kate Spade, tak koncern MK zdecydował się na Jimmy’ego Choo. Czy uda im się powtórzyć sukces i powrócić do gry? Wszystko na to wskazuje, razem z analitykami, którzy zgodnie twierdzą, że kierunek strategiczny jest pozytywny.

Autor: Kaśka Michalik