Jak projektanci rywalizują ze sobą na łamach mediów społecznościowych. Wang kontra Plein

374

Nowojorski pokaz mody nie obył się bez skandalu: Alexander Wang oskarżył Phillippa Pleina o plagiat. Wang twierdzi, że okoliczności, w jakich została pokazana sportowa kolekcja Pleina do złudzenia przypomina tę, którą zaprezentował Wang we współpracy z H&M w 2014 roku.

🤔

A post shared by Alex Wang (@alexwangny) on

Wpis Wanga obrazujący podobieństwa pokazu odbił się głośnym echem wśród fanów obu projektantów. Filmik na Instagramie obejrzało już ponad 40 tysięcy widzów, a skomentowało go ponad 1000 osób. Zespół Pleina nie pozostawił sprawy bez komentarza. Jennifer Leppla, dyrektor ds. marketingu i komunikacji powiedziała, że pokazano tylko wycinek pokazu i zestawiono go z materiałami z pokazu Alexandra Wanga, a to kompletnie zmienia postać rzeczy. Elementy, które zobaczyliśmy na pokazie Philippa Pleina zostały zbudowane specjalnie na potrzeby tego wydarzenia. Cały koncept został wyreżyserowany przez słynnego w branży Simona Costina.

Oskarżenie skierowane w kierunku Pleina opublikowane na łamach mediów społecznościowych do złudzenia przypomina sytuację sprzed kilku tygodni. Wówczas Plein opublikował list od prawników duetu Dolce&Gabbana, w którym otrzymuje ostrzeżenie przed dalszym werbowaniem pracowników butiku D&G w Mediolanie (szczegóły TUTAJ).

Alexander Wang to projektant, który się nie patyczkuje, gdy chodzi o kradzież jego pomysłów (pisaliśmy o tym TUTAJ). Wang niedawno pozwał aż pięćdziesiąt osób, (zarządzających aż 459 stronami internetowymi), które sprzedawały podrabiane rzeczy od AW. Wówczas Wang wygrał w sądzie aż 90 milionów dolarów.

Nie jest tajemnicą, że w USA sądzi się o wszystko ze wszystkimi. Nawet najmniejszy konflikt potrafi eskalować do instancji sądowniczej. Niejednokrotnie osoby po prostu wykorzystują system do różnych celów: finansowych czy wizerunkowych. Prawnicy zacierają ręce, a firmy ubezpieczeniowe chwytają się za głowę, bo to one finalnie pokrywają koszty wyroków.

Alexander Wang być może miał podstawy do tego, aby sądzić, że to właśnie jego pokaz był inspiracją do tego co zobaczyliśmy na wybiegu u Philippa Pleina, ale temat sportu nie jest zarezerwowany tylko dla niego. Podobne show mieliśmy okazję zobaczyć na pokazie 4F w czerwcu ubiegłego roku. Jak wiemy, moda lubi się powtarzać i odkrywać na nowo. Chyba bardziej tu mowa o ego projektantów i intensywnej rywalizacji jaka towarzyszy tej branży. Może zanim sprawa eskaluje do mediów społecznościowych warto pogadać. Ale po co, przecież cisza w modzie oznacza śmierć.

Autor: Urszula Wiszowata