Art Exhibition Dawida Wolińskiego

1200
Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69

Nazwisko Woliński, warszawskie Palladium, tłum gwiazd i długo wyczekiwana kolekcja. To musiało być wielkie wydarzenie.

Wybieg przeciągnięty został przez dwie przedzielone ścianą sale. Na głównej sali po obu jego stronach ustawione zostały cztery rzędy krzeseł okrytych czerwonym, iście królewskim materiałem. Pokaz można było oglądać też z okazałej loży. Z backstage’u modele i modelki wyłaniały się wprost na teatralną scenę obstawioną stojakami ze świecącymi na pomarańczowo reflektorami. Po przejściu kilku kroków, modelki (modele z uwagi na płaskie obuwie mieli zadanie dużo łatwiejsze) musiały zmierzyć się z wysokimi schodami, by przejść się dalej po drodze w kształcie litery U. Wystrój Palladium zrobił więc wszystko. Mimo niewielu dodatkowych elementów – reflektorów czy krwistego materiału – scenografia okazała się niezwykle widowiskowa. Całości dopełniła choreografia przygotowana przez Katarzynę Sokołowską. Modelki i modele maszerowali w rytm energicznych dźwięków, łączących klasyczne brzmienia z elektroniką i r’n’b.

Projektanta przyszli oklaskiwać znani przyjaciele: Marcin Tyszka, Joanna Przetakiewicz, Małgorzata Kożuchowska. Na pokaz przybyły też stałe bywalczynie warszawskich pokazów: Maffashion, Zosia Ślotała, Macademian Girl, Małgorzata Socha i Paulina Drażba. Oprócz nich na imprezie zobaczyć można było: Monikę Olejnik, Kamilę Szczawińską, Halinę Mlynkową czy Maję Bohosiewicz. To jednak nieliczne grono gwiazd rodzimego showbiznesu, które zawitało do Palladium. Sporą część publiczności stanowiły po prostu wierne klientki projektanta. Z kolei dość dużo znanych twarzy pojawiło się na wybiegu w roli modelek i modeli m.in.: Michał Baryza, Edyta Zając, Jakob Kosel czy Ola Kowal.

Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69
Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69

Dawid Woliński zaproponował niezwykły zestaw wiosenno-letnich ubrań, które zaskakują odwagą. Odważne są kroje, kolory, materiały, zdobienia i to, że ryzykowne same w sobie pomysły zostały połączone i wrzucone do jednej kolekcji. Przy projektowaniu Woliński balansował na granicy kiczu, ale podjęcie ryzyka opłaciło się. Projektant pokazał, że warto eksperymentować, a on sam doskonale sobie z tym radzi.

Zaprezentowana w Palladium kolekcja to pean na cześć różnych oblicz Ameryki: z jednej strony Dzikiego Zachodu i rodeo, z drugiej hollywoodzkiego blichtru, a z trzeciej amerykańskiej popkultury i dzieł Andy’ego Warhola, komiksowych superbohaterek czy realizacji Jeffa Koonsa. Gdyby tego było mało, do tych inspiracji projektant dorzucił jeszcze klimat Paryża i artystyczną duszę francuskich malarzy. Pokaz Dawida Wolińskiego był więc podróżą pełną nie tylko mody, ale i sztuki.

Mówi się, że charakterystyczną dla Wolińskiego barwą jest czerń, ale podobnie jak na poprzednich pokazach, i tym razem pojawiła się ona w ilościach śladowych. Najnowszą kolekcję, a w szczególności kreacje dla pań, zdominowały pastele – praski błękit, cukierkowy róż, brudny krem, jasny beż, srebrzysty popiel. Paleta kolorystyczna jednak się do nich nie ograniczyła – w dużych ilościach użyto też khaki czy granatu. Choć pojawiło się tylko na kilku projektach, w pamięć zapadło też złoto, które stało się kolorem metalicznych kurtek, luźnych spodni, gwiazdek naszytych na topy, kurtki i sukienki czy frędzli przypominających anielskie włosy wieszane na choinkach, które ozdobiły białe żakiety i spódniczki o długości mini. Z kolei lamówki i rękawy kurtek typu bomber wykonano w kolorze innej wariacji na temat złota – połyskliwej miedzi.

Kolekcję cechuje nie tylko znakomita różnorodność w kwestii kolorów, ale także w kwestii krojów i fasonów. Szara tiulówka przepasana wstążką – propozycja dla współczesnej księżniczki, zdekonstruowane koszulowe sukienki, ołówkowe spódnice zestawione z bomberkami, seksowne sukienki łączące przezroczystości i koronki, workowate spodnie i koszula – odważna wersja garnituru, elegancka suknia z dołem typu syrena, seksowna sukienka w odcieniu krwistej czerwieni… Stworzenie spójnej całości z tak różnych elementów – to dopiero sztuka. Woliński z łatwością miesza elegancję z nonszalancją i luzem. Robi to m.in. wykorzystując luksusowe materiały, nie tylko przy tworzeniu sukni balowych, ale i workowatych zestawów. Dominujące w kolekcji satyny ukazywały się obok jedwabnych welurów.

Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69
Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69

Celowo nie oddzielam projektów damskich od męskich, bowiem cechują je podobne inspiracje, kolorystyka i styl. Woliński konsekwentnie promuje wizję mężczyzny dbającego o siebie, niebojącego się odważnych rozwiązań i chcącego ubiorem wyróżnić się z tłumu. Takiego, jakim jest on sam. Dlatego zdublowały się nie tylko beże, zielenie i granaty, ale i stereotypowo żeńskie pastele, które znajdziemy na niejednym z projektów. Landrynkowe połączenie różu, błękitu i złota na gwiazdkach z sylwetek żeńskich pojawia się m.in. na jednym z najbardziej zapadającym w pamięć projektów – bomberce zarzuconej na Michała Baryzę. Mężczyzna Wolińskiego nie boi się także metalicznego złota czy połyskliwej szarości. Także damskiego zamiennika spodni projektant nie rezerwuje wyłącznie dla pań. Długa spódnica plącząca się między nogami w czasie chodu i mini z dopasowanymi kolorystycznie legginsami to kolejne projekty, na które odważyłoby się niewielu polskich projektantów. Kolekcja męska to jeszcze więcej, niż w przypadku kolekcji damskiej, luzu. Dużo swobody daje każdy element stylizacji, od góry do dołu. Luźne są ortaliony, marynarki, koszule i spodnie.

W przypadku większości pokazów wielki finał to defilada modeli i modelek kroczących jeden za drugim, który wieńczy wyjście na wybieg projektanta. Prezentacja w Palladium też tak się zakończyła, ale porównywalnie spektakularny moment wydarzył się jeszcze wcześniej. Było nim pojawienie się Oli Kowal w iście bajkowej sukni. Tworząc ją, Woliński miał przed oczami oprawę wizualną Alicji po drugiej stronie lustra, produkcji Disneya, która w maju wejdzie na ekrany polskich kin. Plecy sukni ozdobione zostały wycięciem w kształcie zegara, który przypomina ten odgrywający ważną rolę w przygodach bohaterki Lewisa Carolla.

Choć kreacje bez trudu same by się obroniły, na pokazie nie mogło zabraknąć ich odpowiedniej oprawy. Na nogach modelki prezentowały szpilki marki Kazar, wśród których szczególnie wyróżniały się dwa modele: jasnoniebieski i biały w kolorowe plamki. Makijaż – świetlistą cerę i smoky eyes – wykonano przy użyciu kosmetyków firmy MAC.

Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69
Pokaz mody Dawida Wolińskiego, zdjęcie: studio69

Dawid Woliński nigdy nie bał się wychodzić poza swoją strefę komfortu, a Art Exhibition jest tego doskonałym przykładem. Być może najlepszym od lat.

Autor: Ela Baron

PODZIEL SIĘ