Czy szybka moda może szykować się na rewolucję eco-friendly?

350
źródło: static.zara.net

Lider wśród sieci odzieżowych, Inditex, przeznacza 4 miliony dolarów na rozwój ekologicznych technologii podejmując współpracę z Massachusetts Institute of Technology. Jakie korzyści dla przemysłu odzieżowo-włókienniczego może przynieść ta kolaboracja?

Wegańska skóra, organiczna bawełna, ekonyl… Trendwatcherzy nie mają złudzeń. To pod takimi hasłami upłynął w świecie mody rok 2018 i nie zanosi się na to, aby w 2019 było inaczej. Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na to, czy ubrania, które noszą są przyjazne środowisku. Proekologiczne, często lokalne marki robią furorę w wyszukiwarkach mediach społecznościowych, targach mody oraz wyszukiwarkach internetowych (jak podaje platforma Lyst, dla haseł ściśle związanych z odpowiedzialną modą i polityką cruelty free odnotowano w ubiegłym roku 47% wzrost wyszukiwań w stosunku do roku 2017). Firmy fast fashion również chcą iść za ciosem.

Hiszpański gigant odzieżowy Inditex (Zara, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius) podpisał umowę z Massachusetts Institute of Technology. Celem współpracy ma być wspólne rozwijanie metod odpowiedzialnej produkcji wyrobów odzieżowych. Jak wiadomo z oficjalnego artykułu umieszczonego na stronie Inditexu, skorzystają obie strony. Dzięki metodom technologicznym i laboratoryjnym opracowywanym przez kadrę MIT (ale fundowanym przez Inditex, który przeznacza bowiem na ten cel 4 miliony dolarów) hiszpański holding będzie mógł osiągać coraz to bardziej zrównoważony rozwój. W zamian, Inditex proponuje studentom MIT specjalny program stypendialny. Wybrani studenci wyjadą do centrum technologicznego Inditexu w Arteixo. Tam, pod okiem doświadczonych w branży włókienniczej naukowców będą mogli poszerzać swoją wiedzę z zakresu inżynierii włókienniczej.

źródło: inditex.com

Co ciekawe, na dłuższą metę taka współpraca może przynieść korzyści nie tylko jednostkom, ale i większej części przemysłu odzieżowo-włókienniczego. Opracowywane bowiem będą rozwiązania odpowiednie typowo dla szybkiej mody, która charakteryzuje się pewną, na razie jeszcze mało ekologiczną, specyfiką produkcji. Mimo, że popularne marki takie jak właśnie Zara, czy H&M już od jakiegoś czasu szczycą się kolekcjami z materiałów otrzymanych z odzysku, organicznych, czy biodegradowalnych, to nie obyło się bez wpadek. W 2017 roku fundacja The Changing Markets dopatrzyła się problemu wynikłego ze współpracy wspomnianych sieciówek z azjatyckimi fabrykami wiskozy. Okazało się, że chemikalia używane w procesach produkcyjnych włókna są wylewane do rzek. Możemy więc mieć nadzieje, że proekologiczne innowacje dotyczące produkcji, recyklingu i odpowiedniego zarządzania zasobami sztucznej inteligencji pomogą wielu producentom wyeliminować negatywne skutki uboczne szybkiego, taniego fabrykowania ubrań.

Tekst: Sylwia Nowińska

>>> Przeczytaj również: Q&A: Co producenci ukrywają pod hasłem „zrównoważona moda”?