Zalando i Temu ukarane przez UOKiK. Elegancka kobieta stoi na miejskim chodniku przy kamiennej ścianie, ubrana w brązowy, zamszowy komplet i ciemne okulary przeciwsłoneczne. Na ramieniu ma dużą brązową torbę, a w tle widać rozmytych przechodniów i zabudowę miejską, co nadaje zdjęciu modowy, streetstyle’owy charakter.

UOKiK nie miał litości. Zalando i Temu z prawie 37 milionami kary za „naruszenie zbiorowych interesów konsumentów”

Zalando i Temu na celowniku UOKiK. Łączne prawie 37 milionów złotych kary dla dwóch gigantów e-commerce to efekt nieprawidłowego informowania o promocjach i tzw. najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. UOKiK zarzuca firmom naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i ostrzega: czas fałszywych okazji się kończy.

Partner kampanii – mobile article

W tym artykule przeczytasz:

  • jakie zarzuty postawił UOKiK Zalando i Temu,
  • czym jest najniższa cena z 30 dni przed obniżką i dlaczego to obowiązek,
  • jakie manipulacje zniżkami wykryto na platformach,
  • jakie kary nałożono i co grozi kolejnym firmom z branży,
  • co te decyzje oznaczają dla e-commerce w modzie.

Polecamy też: Kara UOKiK dla Rossmanna. Urząd poszedł na rękę, gigant zapłaci prawie o połowę mniej

Zalando: promocja czy iluzja rabatu?

Zalando, jedna z największych platform modowych w Europie, została ukarana przez UOKiK za brak transparentności przy prezentowaniu promocji. Kluczowy zarzut? Manipulowanie informacją o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką.

W toku postępowania wykazano, że:

  • brakowało informacji o najniższej cenie na wielu etapach zakupowych – zarówno na platformie, jak i w zewnętrznych reklamach;
  • podawane ceny były modyfikowane w sposób sztuczny, np. poprzez zawyżanie „najniższej ceny”, mimo że cena sprzedaży pozostawała bez zmian;
  • prezentowano rabaty względem tzw. ceny regularnej, a nie tej wymaganej przepisami – co wprowadzało konsumentów w błąd;
    filtr „okazja” w sklepie nie oddawał faktycznego stanu promocji, a raczej wzmacniał wrażenie atrakcyjnych rabatów;
  • pomimo interwencji UOKiK, praktyki nie zostały zmienione w sposób satysfakcjonujący regulatora.

W efekcie na Zalando SE nałożono karę blisko 31 mln zł za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Spółka może odwołać się od tej decyzji, jednak regulator prowadzi już kolejne postępowanie wobec platformy – tym razem za odmowę przekazania wymaganych informacji.

Temu: duży wzrost, mała transparentność

Platforma Temu, błyskawicznie rosnąca w siłę dzięki niskim cenom i agresywnemu marketingowi, również znalazła się pod lupą UOKiK. Kontrola wykazała nieprawidłowości w sposobie informowania o rabatach.

Wśród kluczowych uchybień znalazły się:

  • brak spójności między wersją desktopową a mobilną – informacja o najniższej cenie bywała pomijana lub podawana jedynie fragmentarycznie;
  • błędnie wyliczane najniższe ceny, niezależnie od rzeczywistego przebiegu promocji;
  • niespójne oznaczenia promocji na kartach produktu, w koszyku i na listingu;
  • zawyżanie wysokości rabatów poprzez sztuczne manipulowanie ceną odniesienia – mimo że realna cena produktu się nie zmieniała.

Na dostawcę serwisu, Whaleco Technology Limited (spółka odpowiedzialna za Temu), UOKiK nałożył karę blisko 6 mln zł. Po interwencji urzędu firma ujednoliciła system prezentacji cen i wprowadziła zmiany w interfejsie sklepu.

Przeczytaj również: Chińska platforma z zarzutami. UOKiK wykrył nieprawidłowości w promocjach

Dlaczego najniższa cena z 30 dni jest tak ważna?

Zgodnie z dyrektywą Omnibus, przedsiębiorcy mają obowiązek informować o najniższej cenie danego produktu z 30 dni przed obniżką. Ma to chronić konsumentów przed „fałszywymi rabatami” – czyli promowaniem ceny jako obniżonej, mimo że wcześniej produkt był tańszy.

Jak pokazują badania UOKiK i Komisji Europejskiej:

  • konsumenci ufają prezentowanym rabatom i często nie weryfikują ich podstaw,
  • nawet przy dostępnych informacjach, nie są w stanie rozpoznać manipulacji.

Kara dla Zalando i Temu to sygnał ostrzegawczy dla całej branży

UOKiK prowadzi obecnie sześć innych postępowań wobec takich gigantów jak Media Markt, Sephora, Glovo, Shell Polska, AzaGroup (Renee i Born2Be) oraz Jeronimo Martins Polska. Dodatkowo wystosowano ponad 70 tzw. wystąpień miękkich – czyli formalnych sygnałów o możliwych naruszeniach.

„Przedsiębiorcy są odpowiedzialni za prawidłowe informowanie konsumentów o obniżkach i promocjach. Przedstawianie podwyżek jako okazji i wybiórcze, manipulacyjne podawanie cen zrabatowanych musi się skończyć. Rzetelne informowanie o najniższej cenie z 30 dni przed ogłoszeniem obniżki jest prawnym obowiązkiem przedsiębiorcy – niezależnie od miejsca i sposobu prezentowania promocji. Odstępstwa od tych zasad będą karane”

– informuje Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Dla firm z sektora mody i e-commerce to wyraźne przypomnienie: informacja o promocji jest elementem prawnym, a nie wyłącznie marketingowym. Zgodność z dyrektywą Omnibus nie jest opcją – to obowiązek, którego brak może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi i reputacyjnymi.

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics

Katarzyna Wendzonka Avatar

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.