3 ważne tematy, które Beyonce porusza w najnowszym numerze “Vogue”

278
zdjęcie: Tyler Mitchell / vogue.com

Beyonce pojawiła się na okładce najnowszego numeru amerykańskiego „Vogue”. Już sama zapowiedź tego, że gwiazda muzyki ma przejąć stery za Annę Wintour, wywołała spore zamieszanie w mediach. Teraz, po wypuszczeniu September Issue okazało się, że to wydanie kryje w sobie nie tylko piękną sesję z ciemnoskórą gwiazdą w roli głównej. Zdjęcia uzupełnia szczery felieton piosenkarki, która ujawnia szczegóły swojej ciąży, mówi o samoakceptacji oraz wychowaniu dzieci. 

Wrześniowy numer „Vogue” to zwykle najważniejsze i najbardziej obszerne wydanie magazynu w ciągu całego roku. Najnowszy numer ma ważne znaczenie również z dwóch dodatkowych powodów. Po pierwsze, w mediach nie ustają plotki, jakoby miał być to ostatni numer wydany pod wodzą jego „nieśmiertelnej” naczelnej Anny Wintour, która sprawuje pieczę nad amerykańską biblią mody od prawie trzydziestu lat. Po drugie to pierwsze wydanie, kiedy Wintour częściowo oddała stery i pozwoliła amerykańskiej piosenkarce Beyonce samodzielnie dowodzić pracom nad powstaniem sesji okładkowej. Co więcej, zdjęcia te po raz pierwszy w historii „Vogue” zostały wykonane przez ciemnoskórego fotografa, Tylera Mitchella.

Wewnątrz magazynu przeczytać można szczerą wypowiedź Beyonce. Piosenkarka dotyka tematów akceptacji własnego ciała, kobiecości i macierzyństwa.

>>> Zobacz również: Anna Wintour emerytką?

Beyonce o ciąży

Piosenkarka wyjawiła, że po urodzeniu pierwszego dziecka uległa presji społeczeństwa, w kwestii tego jak powinno wyglądać jej ciało po ciąży. Tuż po narodzinach Blue Ivy postanowiła poświęcić się, by stracić nadmiar kilogramów i powrócić do dawnej formy w zaledwie trzy miesiące. Jak sama przyznaje, nie było to zbyt rozsądne. Po urodzeniu bliźniaków zupełnie zmieniła podejście do pewnych kwestii. W dniu porodu Rumi i Sir ważyłam prawie 100 kg. Byłam spuchnięta z powodu zatrucia i spędziłam w łóżku miesiąc. Zdrowie moje i moich dzieci było zagrożone, dlatego musiałam urodzić poprzez cesarskie cięcie – wyznała. Beyonce podkreśliła, że dużym wsparciem w ciężkich chwilach okazał się jej mąż. Jestem dumna, że byłam świadkiem jego siły, walki, ewolucji jako człowieka, najlepszego przyjaciela i ojca – dodała.

Gwiazda wyjawiła, że okres po porodzie był dla niej wyjątkowo ciężki, a konsekwencje cesarskiego cięcia doskwierały jej przez wiele miesięcy. Potrzebowała czasu, aby dojść do siebie i nabrać sił. Podczas mojej rekonwalescencji okazywałam sobie jak najwięcej miłości i troski. Zaakceptowałam to, czego chciało moje ciało (…) Co najważniejsze, byłam wobec siebie cierpliwa i polubiłam swoje pełniejsze kształty. Mój mąż i dzieci również – wyjawiła gwiazda.

Piosenkarka podkreśla, że według niej to niezwykle istotne, by zaakceptować piękno swojego naturalnego ciała – zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn. Przyznaje, że obecnie nie przeszkadzają jej dodatkowe krągłości po ciąży i aktualnie nie czuje podstaw, by miała się ich pozbywać w ekspresowym tempie. By podkreślić swoje stanowisko w tej sprawie, Beyonce zdecydowała się na wyjątkowo delikatny makijaż podczas sesji oraz na usunięcie doczepów z włosów.

Beyonce o otwieraniu drzwi młodym talentom

W felietonie piosenkarka wspomniała również, że dzięki swojej aktualnej pozycji w świecie muzyki i showbiznesu, chciałaby pomóc młodym talentom i dać im szansę na rozwój kariery. Kiedy zaczynałam swoją przygodę 21 lat temu, powiedziano mi, że to prawie niemożliwe dostać się na okładkę magazynu, ponieważ czarnoskórzy się nie sprzedają. Teraz okazało się, że to tylko mit – tak skomentowała kwestię podjęcia współpracy z młodym fotografem Tylerem Mitchellem, który dzięki niej miał okazję stać się pierwszym Afroamerykaninem, który wykonał fotografie do biblii mody.

>>> Zobacz również: Rewolucja wrześniowych numerów? Czarnoskóre gwiazdy podbijają okładki

Beyonce o wychowaniu dzieci

Piosenkarka część felietonu poświęca także kwestii swoich dzieci i tego, co jest dla niej najważniejsze w ich wychowaniu:

Jako matka dwóch córek, ważne jest dla mnie, aby widziały siebie w książkach, filmach i na wybiegach. To dla mnie ważne, żeby zobaczyły siebie jako dyrektorów generalnych, jako szefów, żeby wiedziały, że samodzielnie mogą napisać scenariusz dla własnego życia. Nie muszą wpisywać się w konkretne normy lub pasować do jakiejś kategorii. Nie muszą być poprawne politycznie, o ile będą autentyczne, pełne szacunku, współczujące i empatyczne. Mogą odkrywać każdą religię, zakochać się w każdej rasie i kochać, kogo chcą.

Warte podkreślenia jest również podejście Beyonce do wychowania syna. Piosenkarka wyznała, że istotne jest dla niej, by jej syn okazywał w przyszłości szacunek i troskę w stosunku do kobiet:

Chcę, żeby wiedział, że potrafi być silny i odważny, ale może być również wrażliwy i uprzejmy. Chcę, aby mój syn miał wysoki iloraz inteligencji emocjonalnej i dzięki temu był troskliwy, prawdomówny i uczciwy. To wszystkie cechy, jakich kobiety poszukują w mężczyznach, jednak ci nie są uczeni ich od małego.

Cały felieton gwiazdy można przeczytać na stronie Vogue.com