Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi w codzienne decyzje zakupowe użytkowników. Teraz ten trend wkracza w zupełnie nową fazę. OpenAI ogłosiło, że rozpoczyna testy reklam w darmowej wersji ChatGPT. Zmiana obejmie na razie wyłącznie zalogowanych, pełnoletnich użytkowników w USA, ale jej znaczenie wykracza daleko poza rynek amerykański.
W tym artykule przeczytasz:
- kto i na jakich zasadach zobaczy reklamy w ChatGPT,
- dlaczego OpenAI zdecydowało się na reklamy mimo wcześniejszego sceptycyzmu,
- jak mają działać reklamy oparte na kontekście rozmowy z AI,
- jakie deklaracje OpenAI składa w sprawie prywatności i bezpieczeństwa użytkowników,
- dlaczego zmiany w ChatGPT są ważne dla branży mody, retailu i e-commerce.
Reklamy w ChatGPT – kto je zobaczy, a kto nie?
Reklamy pojawią się w bezpłatnej wersji ChatGPT oraz w nowym planie subskrypcyjnym „Go”, wycenionym na 8 dolarów miesięcznie. Będą one wyświetlane na dole odpowiedzi, wyraźnie oznaczone jako treści sponsorowane. Natomiast użytkownicy planów Plus, Pro oraz klienci biznesowi OpenAI nie zobaczą reklam.
Zobacz też: Gen Z w panice, inwestorzy w euforii. OpenAI może szykować historyczne przejęcie
Dlaczego OpenAI sięga po reklamy?
Decyzja o testowaniu reklam to wyraźny zwrot w strategii firmy. Jeszcze niedawno CEO OpenAI, Sam Altman, publicznie podkreślał swój sceptycyzm wobec reklam w narzędziach AI. W 2024 roku powiedział:
„W naszym modelu biznesowym reklamy traktujemy raczej jako ostateczność”.
Jednocześnie OpenAI stoi przed ogromnymi wyzwaniami finansowymi – firma deklarowała wieloletnie inwestycje w infrastrukturę AI liczone w setkach miliardów dolarów. Przy setkach milionów aktywnych użytkowników miesięcznie reklama staje się jednym z najbardziej oczywistych sposobów zwiększenia przychodów bez dalszego podnoszenia cen subskrypcji.
Reklama oparta na kontekście rozmowy
Nowy format reklam ma być ściśle powiązany z treścią zapytań użytkowników. Przykładowo – rozmowa o planowaniu podróży może skutkować wyświetleniem oferty hotelu lub atrakcji turystycznych. OpenAI podkreśla jednak, że reklamy nie wpływają na treść odpowiedzi, a model ma pozostać „obiektywnie użyteczny”.
Firma deklaruje również, że:
- nie sprzedaje danych ani treści rozmów reklamodawcom,
- umożliwia wyłączenie personalizacji reklam,
- nie wyświetla reklam w tematach wrażliwych, takich jak zdrowie, zdrowie psychiczne czy polityka,
- nie kieruje reklam do użytkowników poniżej 18. roku życia.
To kolejny krok OpenAI w stronę budowy ekosystemu zakupowego. Wcześniej firma uruchomiła funkcje umożliwiające zakup produktów bezpośrednio w interfejsie ChatGPT, współpracując między innymi z platformami e-commerce i marketplace’ami.
W praktyce oznacza to, że chatbot przestaje być wyłącznie narzędziem do wyszukiwania informacji, a coraz bardziej przypomina nowy kanał sprzedaży i rekomendacji produktów.
ChatGPT z reklamami: kontrowersje i presja regulacyjna
Wprowadzanie reklam do rozmów prowadzonych z AI budzi jednak pytania o granice prywatności i bezpieczeństwo. ChatGPT bywa wykorzystywany do rozmów o bardzo osobistych tematach, co zwiększa oczekiwania wobec transparentności i odpowiedzialności platformy.
Dodatkowo OpenAI znajduje się pod presją po wcześniejszych pozwach dotyczących rzekomego promowania niebezpiecznych zachowań. Reklamy w takim środowisku oznaczają konieczność jeszcze większej kontroli nad tym, jakie produkty i usługi są rekomendowane.
To dopiero początek?
Ruch OpenAI wpisuje się w szerszy trend rynkowy. W ostatnich miesiącach także Meta zaczęła wykorzystywać dane z rozmów użytkowników z chatbotami AI do personalizacji reklam. Wszystko wskazuje na to, że reklama będzie stałym elementem doświadczeń opartych na sztucznej inteligencji.
Dla branży mody, retailu i e-commerce to sygnał, że AI może wkrótce stać się jednym z kluczowych punktów styku marki z konsumentem – nie tylko jako doradca, ale także jako nowy nośnik reklamy.
Może Cię zainteresować: Zakupy w erze AI. Google uruchamia nowy standard dla e-commerce
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
