Kosmetyczne hity pandemii? Co kupujemy w czasach koronawirusa?

636

Jeśli już łączy się ze sobą te dwa pojęcia – urodę i kryzys – to zazwyczaj po to, by mówić o efekcie czerwonej szminki. Kiedy trzeba nam zmierzyć się z recesją, sprzymierzeńców szukamy wśród… drobnych, kosmetycznych przyjemności. W czasach Wielgiego Kryzysu wzrosła sprzedaż czerwonych pomadek – tendencję wzrostową odnotowano również po ataku na World Trade Center. A w 2008 r. „The Economic Times” określił szminkę jako wskaźnik ekonomiczny. Czy obecny kryzys potwierdza regułę? A może oprócz czerwonej Chanel Allure 99 wybieramy coś jeszcze? Oto kosmetyczne hity pandemii!

KOSMETYCZNE HITY PANDEMII

 Ręce do góry!

… Jeśli cokolwiek może być pewne, to to, że z pandemii wyjdziemy z najczystszymi dłońmi w historii. Mydła, żele antybakteryjne i kremy (konieczność, jeśli nie chcemy borykać się z przesuszoną i nieestetyczną skórą) – to prawdziwe kosmetyczne hity pandemii. Wszystkie razem są teraz przedmiotem konsumenckich pożądań. A skoro nic tak dobrze nie obrazuje jak liczby, to podajmy dla przykładu, że w porównaniu do zeszłego roku sprzedaż antybakteryjnego kremu regenerującego Avène Cicalfate wzrosła o 300%. Trend rozwinął się na globalną skalę – na samych Wyspach o 255% wzrosła sprzedaż produktów do dezynfekcji rąk. Jeden z polskich dystrybutorów płynów aseptycznych, Higma Service, porównuje obecne wyniki z danymi ze stycznia i mówi o 63% skoku sprzedaży.

Na co ostrzyć pazury?

Na wizytę u ulubionej manikiurzystki trzeba poczekać – salony zamknięto nie tylko w Polsce, ale i w różnych częściach świata. Nie oznacza to jednak, że dbanie o paznokcie poszło w niepamięć! Sprzedaż kultowej już linii lakierów Essie EXPRESSIE wyprzedza prognozy zysków. Inwestujemy również w akcesoria i drobne narzędzia, bez których domowy manicure z tym profesjonalnym stawać w szranki nie może. Sprzedająca takie gotowe zestawy firmy Olive & June z Los Angeles już mówi o znacznym wzroście zainteresowania ze strony klientek.



Kosmetyczne hity pandemii? Przecież „zdrowie przede wszystkim”!

Nie ma co ukrywać – nowy koronawirus budzi obawy. Wiele jeszcze o nim nie wiemy – dlatego profilaktycznie staramy się zadbać o własną odporność. Witaminy, suplementy… choć z samym wirusem rady sobie nie dadzą, i tak cieszą się dużą uwagą ze strony konsumentów. Brooklyński sklep Shen Beauty już wyprzedał wszystkie zapasy suplementu witaminy C (dokładniej mówiąc, Lypo-Spheric Liposomal Vitamin C). Dla 8Greens, firmy oferującej suplementy diety takie, jak spirulina czy niebieskie algi, pandemia oznaczała wzrost sprzedaży o 200%.

Domowe SPA

O tym pisaliśmy Wam już tutaj – w czasach pandemii szukamy relaksu w dbaniu o swoje wnętrze i zewnętrze. Branża skincare nie może, na razie, narzekać na brak zainteresowania ze strony konsumentów. Trend pielęgnacyjny wyraźne się utrzymuje, wzrastają sprzedaże maseczek czy akcesoriów do masażu twarzy (w amerykańskim sklepie online marki Skin Gym całkowicie wyprzedano zestaw płytek do masażu Gua Sha Facial Trio). Pod koniec lutego całkowita sprzedaż produktów skincare w USA wzrosła o 13%, zaś popyt na luksusowe produkty do pielęgnacji wzrósł o 3%, jak podaje serwis NPD.



Sexual wellness

Choć w przestrzeni publicznej wciąż – niesłusznie – wydają się być tematem tabu, potrzeby seksualne nie znikają wraz z początkiem pandemii. We Włoszech, jednym z krajów będących na pierwszej linii frontu walki z COVID-19, popyt na gadżety i zabawki erotyczne wzrósł o 71%. Zaskakuje Kanada – tam sprzedaż odnotowała skok o… 135%. Społeczna izolacja nie oznacza całkowitej izolacji od życia społecznego. Niektórzy producenci przyrównują to do tendencji obserwowanych podczas zimowych, ponurych miesięcy, kiedy z wiadomych powodów więcej czasu spędzamy w domu. Wtedy również sprzedaż wyraźnie wzrasta.

Wielu już spekuluje, że świat po walce z COVID-19 będzie inny. Czy zmienią się również nasze przyzwyczajenia konsumenckie? Czy klient przyszłości okaże się być kimś zupełnie innym? Zobaczymy. Na razie… idę poszukać mojej czerwonej szminki.