noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
Jak zostać influencerem i jak wycenić post na Instagramie czy TikToku opowiada Facetka od Reklamy

Era influencera zmierza ku końcowi? “Absolutnie nie. Rynek nigdy nie będzie nasycony”.

REKLAMA
noSlotData

Media społecznościowe mogą być dziś sposobem na życie – zarówno jako kanał do promocji istniejącej już marki, jak i platforma do stworzenia marki osobistej. Czy firmy powinny promować swoje biznesy na TikToku? Czy wciąż jest miejsce dla nowych influencerów, a jeśli tak to w jaki sposób można zacząć zarabiać w internecie i czy istnieje już zawód “influencer”? Na te i inne pytania odpowiedziała Agata Papis-Maniecka, specjalistka od marketingu, działająca w mediach społecznościowych jako „Facetka od reklamy”. 

Kasia Michalik, FashionBiznes.pl: Od wielu miesięcy prowadzisz kanał na TikToku, w którym odkrywasz tajniki świata reklamy. Profil stał się bardzo popularny wśród odbiorców – czy od początku wiedziałaś, że tego typu działalność sprawdzi się akurat na TikToku?

Agata Papis-Maniecka, „Facetka od reklamy”: Założyłam profil ponad rok temu i byłam już bardzo świadoma jak działa TikTok. Wcześniej prowadziłam profil prywatny, zrealizowałam kilka kampanii jako wolny strzelec dla zewnętrznych firm i byłam świadoma siły tej platformy. Postanowiłam więc założyć firmę i działać dalej w tym kierunku. 

Nie jest też tak, że od początku wszystko świetnie szło. Takie zasięgi, jakie mam w tej chwili są na pewno wynikiem bardzo sumiennego słuchania mojej publiczności i jej oczekiwań – cały czas pracuję nad swoim contentem, udoskonalam go. 

Czy oficjalnie możemy zatem zadać kłam popularnemu stwierdzeniu, że TikTok jest tylko dla nastolatków i przyznać, że korzysta z niego masa osób w różnym wieku i ogromna liczba firm, trafiających do przeróżnych odbiorców?

Oczywiście! Ten stereotyp się utrwalił, ale jest krzywdzący. Jak pracowałam jeszcze w tradycyjnych mediach, w marketingu telewizji, i chciałam przepchnąć kampanię na TikToku, dom mediowy zawsze mówił mi, że to nie ma sensu, że to same nastolatki. Rzeczywiście w pewnym momencie tak było i dominowała grupa dziewczyn w wieku 13-17. Łatka przylgnęła, tymczasem obecnie nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. 

Przytoczmy statystyki – zarówno polskie, jak i amerykańskie. W Polsce jest aktualnie 9 milionów użytkowników TikToka, którzy ukończyli 18 lat i ta grupa cały czas się powiększa! Aplikacja jest coraz popularniejsza i do młodych, którzy na początku byli głównymi odbiorcami, dochodzą również osoby z innych grup wiekowych.

Warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawe statystyki z USA, gdzie już ponad 50% użytkowników TikToka to osoby po 30. roku życia. To idealny target dla każdego biznesu i twórcy.

Ja prowadzę konto skierowane przede wszystkim do przedsiębiorców i twórców. Jeśli chodzi o USA to tam na TikToku już ponad 5 milionów biznesów. Jeśli komuś zależy na obecności w social mediach, powinien być również tam, bo to platforma z ogromnym potencjałem. 

Agata Papis-Maniecka uczy na TikToku jako Facetka od Reklamy
Agata Papis-Maniecka uczy jak działać na TikToku i jako influencer, jej profil nazywa się Facetka od Reklamy, fot. arch.prywatne

Biznesy w Polsce również to dostrzegły? Mam wrażenie, że jeszcze niedawno mało kto w ogóle myślał o tym, żeby wejść z reklamą na tę platformę…

Wbrew pozorom biznesów na TikToku jest już u nas całkiem sporo. Sama współpracuje z niektórymi, a inne obserwuje. Jest bardzo dużo małych i średnich firm, które doceniają TikToka i jego potencjał. Rzeczywiście jednak wciąż przez wielu jest on spychany poza nawias.

Wydaje mi się, że wynika to z braku wiedzy i zrozumienia jego działania. Przez lata byliśmy przyzwyczajeni do robienia zdjęć, pisania postów i wrzucania storiesów (na Instagram – przyp. red.) tymczasem tu rządzi format wideo, który ma zupełnie inną specyfikę i wymaga innych umiejętności.

Często w firmach brak jest zasobów ludzkich, po prostu nie ma kogoś, kto potrafiłby się podjąć takiego zadania. Nie każdy też chce pokazywać twarz w social mediach, co w przypadku filmów bywa potrzebne. 

Kolejną kwestią są oczywiście finanse. Przygotowanie formatów wideo – czy to przez freelancera, czy przez agencję – to zupełnie inny koszt. Mamy więc kilka barier – brak wiedzy, brak zasobów ludzkich i brak budżetów. 

Mimo trudności i początkowych barier, o których wspominasz, polecałabyś firmom prowadzenie działalności również na TikToku?

Tak, jak najbardziej. Sama uczę przedsiębiorców, w jaki sposób wykorzystać zasoby, które już posiadają, by móc zacząć tworzyć na TikToku. Robię szkolenia o tym, jak występować przed kamerą, jak edytować wideo tak, by wyglądać lepiej. Być może niewiele osób wie, że darmowe aplikacje, choćby typu CapCut, dają ogrom możliwości. 

Warto zdać sobie sprawę z tego, że siłą TikToka jest algorytm. Na żadnej innej platformie nie działa on w taki sposób. Celem TikToka, jak zresztą każdej innej aplikacji, jest utrzymanie widza jak najdłużej. Jednak tylko TikTok jest w stanie utrzymać odbiorcę średnio ponad godzinę  platformie. Dla biznesu oznacza to tyle, że odbiorca będzie dłużej obcował z jego marką i bardziej angażował się w publikowane przez nią treści. 

Przejdźmy do liczb – średnie zaangażowanie na TikToku wynosiło ponad rok temu 18%,  podczas gdy na FB było to… 0,18%! Marki powinny docenić potencjał nowej platformy i magię algorytmu, który na ten moment jest niepowtarzalny.

Format wideo wyparł zdjęcia, to pewne, ale czy nie wystarczy tworzenie samych rolek na Instagramie? Musimy posiadać konto na TikToku?

Same rolki nie do końca wystarczą. TikTok i Instagram nieco różnią się widownią. Często filmy, które sprawdzą się na Instagramie, nie sprawdzą się na TT.

TikTok rozwija się nieco szybciej, wciąż jest jakieś pół roku do przodu. Teraz stawia na nieco dłuższe formy, podczas gdy instagram wciąż promuje krótsze filmy.

@facetka_od_reklamy Odpowiadanie użytkownikowi @PeKa ich marketing to jest majstersztyk, też tak myślisz? #tiktokerzy #biznes #biznesnatiktoku ♬ dźwięk oryginalny – Facetka od reklamy | Marketing

To znaczy, że powinniśmy kręcić inne filmy na Instagram, inne na TikToka i jeszcze inne np. na YouTube’a?

To, co zawsze polecam to optymalizacja treści – skupiamy się na jednej platformie, działając zgodnie z jej specyfiką, wybieramy jedną, która jest dla nas priorytetem.  Później te same formy powielamy na innych platformach, jak Facebook, instagram czy You Tube shorts. Wtedy dużo bardziej ę to opłaca. 

Wspomniałaś o Facebooku, ale czy ten serwis powoli nie umiera śmiercią naturalną?

Nie do końca. Choć inne platformy są bardziej angażujące to jednak wciąż Facebook ma najwięcej użytkowników – to ponad 21 milionów osób, czyli prawie połowa więcej niż np. na Instagramie. To zatem masa nowych osób, do których możemy dotrzeć. Zdarza się również, że rolki robią lepsze zasięgi na Facebooku niż na instagramie. Także dlatego, że FB zależy na promowaniu tej formy. 

TikTok może sprzedawać, czy posiadanie tam konta ma bardziej cel wizerunkowy?

Jak najbardziej może sprzedawać, sama jestem najlepszym tego przykładem. Jeśli ludzie angażują się w treści, poznają je i tych, którzy za nimi stoją, z czasem dużo chętniej będą również kupować produkty danej marki. 

Natomiast wciąż większość ludzi, aby kupić przeniesie się z TikToka na Instagram, dlatego warto mądrze zbudować lejek sprzedażowy. 

Na razie pod kątem sprzedaży Instagram jest wciąż numerem jeden. Mamy choćby linki w stories, które są narzędziem nie do zastąpienia. Wciąż czekamy pojawienie się TikTok shop, który może coś w obecnym stanie rzeczy zmienić.

Porozmawiałyśmy o firmach i ich obecności w mediach społecznościowych, a co z markami osobistymi. Według niedawnych badań blisko 50% nastolatek chce być influencerkami. Czy to wciąż możliwe do zrealizowania, czy może potrzebne są specjalne predyspozycje?

Zaczęłabym od jednego stwierdzenia – „Instagram vs rzeczywistość”. Ludziom wydaje się, że influencer ma fajne życie, dużo zarabia, a przy tym nie za wiele robi. Sądzą, że dzień influencerki zaczyna się o 12:00 śniadaniem w fancy knajpie, a później polega na otwieraniu paczek, robieniu zdjęć, jechaniu na wakacje, czyli po prostu prowadzeniu high life. Wbrew pozorom to tak nie wygląda.

Osoby, które zaczynają w tym działać, szybko poznają specyfikę tej pracy. Jest kilka cech, które powinno się mieć, by ją wykonywać, ale w dużej mierze można się też ich nauczyć.

@facetka_od_reklamy Odpowiadanie użytkownikowi @JustCandy. Inne aspekty, które mogą mieć znaczenie, chociaż moim zdaniem są mniej ciekawe to: ⭐️ profil zbudowany na kontencie newsowym ⭐️ publikacje nawet 4x dziennie ⭐️ częste poruszanie tego samego tematu, jeśli wykręca dobre statystyki ⭐️świetna dykcja i bardzo przyjemny głos #longervideos #tiktokerzy #influencerzy ♬ Suspense, horror, piano and music box – takaya

Jakie to cechy?

Najważniejsze jest chyba to, by nie przejmować się tym, co mówią inni. Na każdym etapie – bez względu na typ działalności – będzie pojawiał się hejt, anonimowi komentujący, którzy wiedzą lepiej. To bywa przytłaczające, dlatego trzeba wyrobić sobie grubą skórę. Bez tego nie ma szansy Znam twórców, którym udało się wybić, pracowali w zawodzie influencera i po czasie stwierdzili, że to nie dla nich. 

Druga cecha – nie można przejmować się porażkami. Trzeba wiedzieć, że nie każdy projekt wyjdzie i to coś normalnego. Nie ma osoby, której wszystko idzie doskonale. Jeden filmik nie pozwoli nam od razu osiągnąć sukcesu. Może się okazać, że będzie to film dziesiąty, pięćdziesiąty albo żaden. Porażki będą, ale trzeba traktować je jako coś, z czego możemy wyciągnąć wnioski. 

Istotna jest również systematyczność i konsekwencja. Jako infuencerzy powinniśmy myśleć i docierać do grupy odbiorców. Musimy codziennie coś wrzucić, karmić obserwujących nowymi tematami. Właśnie dlatego wśród influencerów często mówi się o wypaleniu, bo to ciągłe kombinowanie, szukanie tematów, tworzenie treści. 

Czwartą cechą jest biznesowa mentalność. Influencerem może być osoba, która ciągle się doskonali i uczy nowych rzeczy. Zmieniają się platformy, formaty wideo, rośnie konkurencja. Ta osoba powinna ciągle się uczyć, eksperymentować. Inwestować w naukę, nowy sprzęt, znajomości. Influencer powinien być w miarę otwarty, poznawać ludzi – to bardzo ważne, by znać przedstawicieli agencji czy innych twórców, ale też mieć oczy otwarte i być elastycznym. 

Wydaje się, że influencerów jest już naprawdę wielu. Sądzisz, że wciąż jest miejsce na nowych?

Oczywiście! Ja uważam, że rynek nigdy nie będzie nasycony. Czysty biznes dla social mediów jest taki, że im zależy, abyśmy jak najwięcej czasu spędzali w aplikacjach. Jeśli opanujemy algorytmy, metoda prób i błędów, algorytm zacznie serwować treści nowym osobom i my do nich dotrzemy. Czasem potrzeba na to kilku miesięcy, ale możemy dotrzeć do dużej liczby osób, nawet gdy jest wielka konkurencja

Ciągle powstają nowe platformy i nowe formy, warto mieć na to otwarte oczy. Są też oczywiście nowe pokolenia, w związku z czym ludzie szukają nowych osób, z którymi mogą się w jakiś sposób utożsamić. Młodsze pokolenie niekoniecznie chce oglądać „starą gwardię influencerów”. Szukają swoich ludzi, dlatego to naturalnie wciąż będzie się powiększać.

No dobra – tworzymy profil, osiągamy względne sukcesy. Rośnie liczba obserwujących, wzrasta zaangażowanie – co dalej? Jak możemy zacząć na tym zarabiać?

Są dwie drogi. Możemy albo współpracować z agencją, która wszystko dla nas załatwi. Wtedy jednak trzeba się liczyć z tym, że stawki, które podaje klientowi agencja są zwykle znacznie wyższe niż te, które influencer podałby samodzielnie. Z doświadczenia wiem, że nie każdy jest ze współpracy z agencją zadowolony. Często agencje podają zaporowe ceny, a to skutkuje brakiem nawiązania współpracy, w wyniku czego influencer pozostaje bez zlecenia. 

Drugą opcją jest natomiast działanie na własną rękę, warto jednak wiedzieć, że czai się w tym wiele pułapek. Metodą prób i błędów możemy przygotować sensowne oferty i po pewnym czasie zacznie to funkcjonować.

Warto też skorzystać z pomocy specjalisty i wykupić konsultacje. Pomogą one działać w zakresie wycen czy lepszego zrozumienia specyfiki rynku. Polecam też wychodzić z inicjatywą – pokazywać się, oznaczać marki, nie czekać bezczynnie aż same się zgłoszą. Jeśli działamy konsekwentnie to prędzej czy później przyniesie to efekty. 

@facetka_od_reklamy #duet z @Karola • ig: karola.pelka wskazówka dla Ciebie: jeśli chcesz, żeby Twoje video było bardziej angażujące, postaw, jak tutaj, na czyjąś reakcję na produkt, który pokazujesz! Zdecydowanie na spontaniczną reakcję ???? #biznesnatiktoku #marketingnatiktoku #niespodzianka ♬ dźwięk oryginalny – Karola • ig: karola.pelka

Przeczytaj również: Zasady dbania o skórę, o których powie Ci każda kosmetyczka

Czas na najpopularniejsze chyba pytanie, czyli „jak wycenić post”? Czy jest jeden sposób, uniwersalny dla wszystkich i czy liczba followersów jest najważniejsza?

Absolutnie nie. Kluczowe jest zaangażowanie odbiorców. Można mieć 1,5 miliona obserwatorów, ale bardzo mało wyświetleń, a wtedy wykupywanie reklamy u takiej osoby nie bardzo ma sens. Jednocześnie bywa też na odwrót – są osoby, które mają mniej obserwujących, ale zasięgi są ogromne. 

Drugą kwestią jest nisza. Im bardziej specyficzna, tym wyżej można się cenić. Prowadząc konto biznesowe raczej nie będziemy mieć obserwujących liczonych w milionach, ale zaangażowanie może być naprawdę spore. I taka osoba z wiedzą i umiejętnościami może często zrobić lepsze wyniki sprzedażowe niż influ z dużą ilością obserwatorów, ale z bardziej popularnej branży, jak np. szeroko pojęty lifestyle. 

Liczy się oczywiście również pomysł. Przy wycenie warto wziąć pod uwagę, ile czasu nam to zajmie. Załóżmy, że musimy napisać recenzję hotelu. Z jednej strony brzmi łatwo, lekko i przyjemnie, ale z drugiej – musimy pojechać w dane miejsce na kilka dni i cały czas pamiętać o nagrywaniu – podczas jedzenia, wizyty w spa czy na basenie musimy myśleć o tworzeniu atrakcyjnego contentu. 

Wyceny nigdy nie będą równe. Krzywdzące jest, gdy liczba obserwujących decyduje o ostatecznej kwocie. 

Zwłaszcza, że wiele osób wciąż decyduje się na kupowanie obserwujących, a przecież to chyba można w prosty sposób zweryfikować…

Kupowanie obserwatorów nie ma sensu. W dwie minuty aplikacje powiedzą nam, czy to prawdziwi ludzie czy fejki. Jest cała masa osób, która kupuje nie tylko obserwatorów, ale i zaangażowanie – czyli lajki czy komentarze. Bardzo łatwo możemy to sprawdzić, zanim rozpoczniemy się współpracę z influencerem. Droga na skróty zawsze działa na krótką metę. Warto poświęcić czas i działać wartościowo. 

Zaangażowana społeczność to podstawa, choć warto pamiętać, że również ona nie zawsze jest gwarancją sprzedaży. 

Zawód influencer – czy naprawdę istnieje i czy jest przyszłościowy? Czy poza działaniem w sieci warto mieć jednocześnie inne zajęcie?

Oczywiście, że istnieje. Jeśli chodzi o jednoczesną pracę nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ja zawsze polecam, aby poza byciem influencerem bądź też aspirującym influencerem, mieć również inne zajęcie. Nigdy nie wiadomo, kiedy profil zaskoczy i tak naprawdę – czy zaskoczy. Możemy poświęcać na tworzenie treści bardzo dużo czasu, a nie wiedzieć efektów, co z kolei rodzi frustrację. 

Gdy posiadamy inne zajęcie, jesteśmy bardziej niezależni. Kiedy nastawiamy się, że cały nasz przychód będzie z płatnych współprac stajemy się wówczas trochę handlowcami. Oczywiście są influencerzy, mający milionowe społeczności i tworzenie contentu jest czymś, co robią na stałe i wówczas pewnie jest to ok, choć zwykle i oni mają inne zajęcia związane z prowadzeniem firmy, inwestowaniem czy prowadzeniem innych influencerów.

Warto być elastycznym – są okresy, kiedy współprac jest dużo, ale są też takie, gdy nie ma ich wcale. Może być tak, że gorący okres jak gwiazdka jest pełny propozycji, a z kolei kolejne dwa już w te oferty nie obfitują. To tak jak prowadzenie biznesu, trzeba brać pod uwagę wiele ewentualności. 

Dodatkowe zajęcie to nie musi być praca w korporacji. To mogą być produkty internetowe, e-booki, kursy, w których dzielimy się wiedzą. O ile to działa, dlaczego nie? Warto wykorzystać popularność jak najmocniej. 

Dużo osób przepowiada, że era influencera powoli zmierza ku końcowi. Zgadzasz się z tym?

Absolutnie nie i mogę wymienić dwa główne powody, dlaczego tak nie jest. Jednym z nich są statystyki, mówiące o tym, że influencer marketing i budżety z nim związane cały czas rosną. 68% marek zadeklarowało w USA wzrost wydatków na infuencer marketing mimo trudnego obecnie rynku. 

Drugą kwestią jest fakt, że po prostu nie ma drugiego tak taniego – w porównaniu do tradycyjnych mediów – tak skutecznego i bezpośredniego sposobu sprzedaży jak media społecznościowe. Przykładowo – załóżmy, że marka ma budżet 50 tysięcy, które może wydać na dwie reklamy w prasie, jedną w telewizji albo kilku influencerów. Minusem reklamy w tradycyjnych mediach na pewno jest to, że nie wiadomo do kogo dotrze i czy trafi w ogóle do naszej grupy docelowej. Jeśli z kolei postawimy na promocję u właściwie dobranych influencerów dotrzemy bezpośrednio do tych, do których chcemy dotrzeć, a sprzedaż na pewno będzie większa. 

Przynajmniej te dwa powody, moim zdaniem, świadczą o tym, że era influencera wcale tak szybko się nie skończy, a nawet wręcz przeciwnie – będzie dalej prężnie się rozwijać. 

Przeczytaj również: “Influencerzy wciąż mają wpływ na decyzje zakupowe obserwujących.” Trendy w influencer marketingu na 2023 rok

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES