The Body Shop rezygnuje z wegańskich formuł w wybranych kosmetykach. Dłoń z niebieskim manicure naciska pompkę butelki kremowego żelu pod prysznic The Body Shop Leite de Babassu, stojącej na kamiennej podstawce w jasnym, studyjnym świetle z kolorowym refleksom w tle.

Burza wokół The Body Shop. Klientki oburzone – marka przestała być w 100% wegańska

Jeszcze niedawno świętowała historyczny sukces jako pierwsza globalna marka kosmetyczna z w pełni wegańskim asortymentem. Jak donosza branżowe media, dziś – w cieniu milczenia i bez oficjalnego komunikatu – The Body Shop traci certyfikat i zaufanie klientek. W sieci zawrzało. Powód? Powrót składników odzwierzęcych w dwóch produktach.

Partner kampanii – mobile article

W tym artykule przeczytasz:

  • dlaczego The Body Shop nie jest już marką w 100% wegańską,
  • jakie produkty zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego,
  • co na to konsumentki i środowisko wegańskie,
  • czy to początek końca etycznej pielęgnacji?

The Body Shop rezygnuje w 100% wegańskiej oferty

Jeszcze w 2024 roku The Body Shop ogłaszał się światowym liderem zmian – jako pierwsza globalna marka kosmetyczna uzyskał certyfikację Vegan Society dla całego portfolio. Ponad 1000 produktów w ponad 2500 lokalizacjach na całym świecie miało gwarancję: zero składników pochodzenia zwierzęcego, zero kompromisów.

Dziś firma potwierdza: już nie jesteśmy w 100% wegańscy, ale… nie zrobiła tego głośno. Informacja wypłynęła dopiero po zapytaniu blogerki Nicole Whittle (Vegan Beauty Girl), znanej z działań na rzecz transparentności w branży beauty.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nicole Whittle (@veganbeautygirl)

Dowiedz się więcej: Jako pierwsza globalna marka osiągnęła ten cel. Cała jej oferta jest w 100 proc. wegańska!

Dwa produkty, które wszystko zmieniły

„Możemy potwierdzić, że 100% naszych receptur produktów jest wegetariańskich, a większość z nich jest również wegańska.

Jednak nie możemy już twierdzić, że jesteśmy w 100% wegańscy z powodu wprowadzenia kilku konkretnych linii produktów. Z tego powodu zaktualizowaliśmy naszą komunikację i nie reklamujemy się już jako marka w 100% wegańska – ani na naszej stronie internetowej, ani w sklepach.

Prosimy jednak pamiętać, że każdy produkt oznaczony na opakowaniu jako wegański został dokładnie sprawdzony i jest całkowicie wegański. Bardzo poważnie podchodzimy do procesu weryfikacji, aby zapewnić przejrzystość i zaufanie do tego, co oferujemy”

– napisała marka w odpowiedzi na zapytanie blogerki.

Jak ujawniła marka, produkty zawierające składniki odzwierzęce to:

  • Spa of the World Kukui Body Cream – z dodatkiem wosku pszczelego,
  • Hemp Hand Protector – mimo to wciąż oznaczony jako „wegański” na stronie marki.

To właśnie ta rozbieżność wzbudziła największe kontrowersje. Konsumentki nie tylko zarzucają firmie odejście od wartości, ale również brak przejrzystości w komunikacji.

„Wykorzystują zaufanie, którym ich obdarzono”

W sieci zawrzało, a pod postem Vegan Beauty Girl na Instagramie pojawiło się wiele negatywnych komentarzy oraz pytań: czy marka całkowicie rezygnuje z wegańskiego kierunku na stałe? 

„Smutno mi, bo to krok wstecz… coś w brandingu i przekazie od jakiegoś czasu wydaje się bardzo naciągane, a nie wynika z serca marki. Nadal je uwielbiam i będę tam robić zakupy, ale mam nadzieję, że uda im się przywrócić trochę autentyczności i wrócić na właściwą ścieżkę rozwoju bez zwierząt”

„To już nie ta sama firma, którą założyła Anita Roddick, będąc siłą dobra. TBS to teraz po prostu czysta korporacyjna chciwość”

„To absurdalne, że dwa produkty umniejszają tak ważną deklarację całej marki. Moim zdaniem, to bardzo zła decyzja”

Co dalej z etycznym wizerunkiem The Body Shop?

Zaledwie dwa lata temu marka celebrowała swój „kamień milowy” – przejście całego portfolio przez rygorystyczny proces certyfikacji Vegan Society. Podkreślano zaangażowanie, inwestycje, a nawet symboliczną wartość dla całej branży.

Dziś – wystarczyły dwa wyjątki, by cały status upadł. Tym bardziej że decyzja nie została oficjalnie ogłoszona ani w mediach, ani w kanałach marki. Zamiast przejrzystości – cisza. Zamiast odpowiedzialności – domysły. Branża wegańskich kosmetyków rośnie, a konsumenci oczekują więcej niż tylko deklaracji. Etyka przestaje być modą – staje się standardem, którego łamanie wywołuje burzę.

Może Cię zainteresować: Te modelki mają własne marki kosmetyków. Od której kupiłabyś produkty?

Zdjęcie główne: Unsplash

Katarzyna Wendzonka Avatar

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.