Fameg z Radomska, jeden z największych w Europie producentów drewnianych krzeseł giętych, złożył wniosek o ogłoszenie upadłości. Firma z 145-letnią historią od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi, a ubiegłoroczna restrukturyzacja nie przyniosła oczekiwanej poprawy. Jeszcze pod koniec 2024 roku przedsiębiorstwo zatrudniało ponad 500 osób. Teraz przyszłość zakładu i jego pracowników stoi pod znakiem zapytania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- kiedy Fameg złożył wniosek o ogłoszenie upadłości i co oznacza to dla przedsiębiorstwa,
- jak powstała jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek meblarskich,
- ile osób zatrudniał zakład w Radomsku,
- dlaczego wcześniejsza restrukturyzacja nie uchroniła firmy przed kolejnymi problemami,
- jakie scenariusze są możliwe w najbliższych miesiącach.
Fameg złożył wniosek o upadłość. Co wiadomo?
29 września 2026 roku Fameg złożył do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim wniosek o ogłoszenie upadłości. Dwa dni później, 1 października, dokument został wpisany do repertorium sądowego. Postępowanie zainicjowała sama spółka, która od dłuższego czasu zmaga się z pogarszającą się sytuacją finansową.
Firma próbowała wcześniej ratować działalność poprzez restrukturyzację i zawarcie układu z wierzycielami. Przyjęte rozwiązania miały umożliwić dalszą produkcję i stopniową spłatę zobowiązań. Nie zapobiegły jednak złożeniu wniosku o upadłość.
Przeczytaj także: Polska marka szyła koszule dla Yves Saint Laurent i Boss. Teraz grozi jej upadłość
Krzesła z Radomska. Jak powstała jedna z największych firm meblarskich w Europie?
Historia zakładów w Radomsku sięga 1881 roku, kiedy rodzina Thonetów uruchomiła tam fabrykę mebli giętych „Bracia Thonet”. Jej działalność opierała się na technologii opracowanej przez Michaela Thoneta, pioniera przemysłowej produkcji mebli z giętego drewna, którego charakterystyczne krzesła zdobyły popularność w europejskich kawiarniach i restauracjach.
Fameg kontynuuje tę tradycję, a nazwa przedsiębiorstwa, będąca skrótem od „Fabryka Mebli Giętych”, funkcjonuje od lat 50. XX wieku. Przez kolejne dekady firma rozwijała ofertę, łącząc klasyczne wzornictwo z nowoczesnymi projektami. W jej asortymencie znalazły się zarówno charakterystyczne krzesła gięte, jak i fotele, stoły oraz meble tapicerowane.
Fameg należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów mebli, a jego produkty trafiały na rynki na całym świecie. Eksport odgrywał istotną rolę w działalności przedsiębiorstwa. W 2024 roku odpowiadał za około 45 proc. przychodów ze sprzedaży, które wyniosły blisko 100 mln zł.
W tym samym okresie firma wyprodukowała i sprzedała ponad 252 tys. sztuk mebli, przede wszystkim krzeseł. Mimo znaczącej skali działalności przedsiębiorstwo nie zdołało utrzymać rentowności.

Setki miejsc pracy zagrożone. Co z pracownikami Famegu?
Problemy finansowe zakładu mogą mieć poważne konsekwencje dla lokalnego rynku pracy. Fameg przez dekady należał do największych pracodawców w Radomsku, a jego działalność stanowiła ważną część gospodarczej historii miasta.
Według danych z końca 2024 roku firma zatrudniała 518 osób, w tym 398 pracowników bezpośrednio związanych z produkcją. Rok wcześniej załoga liczyła 587 osób, co oznacza spadek zatrudnienia o 69 pracowników. W ramach wcześniejszych działań restrukturyzacyjnych przedsiębiorstwo planowało również redukcję zatrudnienia o 80 osób.
Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie oznacza automatycznej utraty pracy przez całą załogę. Przyszłość zatrudnienia będzie zależała od decyzji sądu, sytuacji przedsiębiorstwa i możliwości kontynuowania działalności.
Przeczytaj także: Miał być ratunek, jest upadłość. Popularna sieć akcesoriów znika z Polski
Układ miał uratować firmę. Dlaczego Fameg i tak trafił do sądu?
Problemy finansowe Famegu narastały od kilku lat. W 2023 roku spółka odnotowała stratę netto w wysokości 2,3 mln zł, która rok później wzrosła do 14,2 mln zł. W marcu 2025 roku sąd zatwierdził układ z wierzycielami, który uprawomocnił się w sierpniu. Zakładał on rozłożenie większości zobowiązań na raty, częściowe umorzenie zadłużenia oraz pełną spłatę należności wobec pracowników. Restrukturyzacja nie zapobiegła jednak dalszym problemom finansowym.
Kryzys Famegu wpisuje się w trudną sytuację polskiego przemysłu meblarskiego. Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wskazał na rosnące koszty działalności i spadek konkurencyjności branży:
„To pokłosie braku konkurencyjności branży, drogiego i coraz trudniej dostępnego surowca, wysokich kosztów energii elektrycznej i rosnących płac, które w ostatnich kilku latach bardzo poszły w górę, niewspółmiernie do produktywności”.
Dodatkowym problemem jest konkurencja ze strony tańszych producentów azjatyckich.
„Ci, którzy produkują krzesła, mają z nią wyjątkowo duży problem” – podkreślił Strzelecki.
Skalę trudności pokazuje spadek produkcji. W najlepszych latach Fameg wytwarzał nawet 8 tys. krzeseł dziennie, później około 5 tys., a ostatnio zaledwie 2 tys. Jak wskazuje Tomasz Wiktorski z B+R Studio, przy takiej skali działalności coraz trudniej pokryć koszty utrzymania zakładu i zatrudnienia.

Co dalej z Fameg?
Sąd dopiero będzie rozpatrywał wniosek, ale w praktyce takie wnioski najczęściej kończą się ogłoszeniem upadłości, a wtedy majątkiem spółki zajmuje się syndyk. To on sprzedaje majątek, czyli przedsiębiorstwo w całości lub w częściach, i przygotowuje plan podziału uzyskanych pieniędzy między wierzycieli. Od przebiegu tego procesu zależy, czy marka przetrwa pod nowym właścicielem, czy zniknie z rynku.
Zdjęcie główne: mat. prasowe
Przeczytaj także: Kiedyś hit Hollywood, dziś upadłość. To koniec słynnej fabryki obuwia w Polsce
