#TalentHunt: Mary Wyszomierska „Jak dostałam się na staż do DIOR”

2631

Nierzadko słyszy się, że branża modowa w Polsce jest hermetycznym środowiskiem, w którym szanse na zaistnienie są znikome. Chyba że ma się koleżankę w redakcji, kolegę w agencji, a chłopaka producenta. Okazuje się, że młode  pokolenie Polaków to wyjątkowo utalentowani ludzie, robiący karierę głównie za granicą. Mają na swoim koncie staże dla największych domów mody. Skończyli ukierunkowane studia na europejskich uczelniach. A ich portfolio nie powstydziliby się uznani specjaliści od mody. 

Uważamy, że najwyższy czas na ich przedstawienie szerszemu gronu, dlatego od dziś ruszamy z cyklem #TalentHunt. Będzie to seria wywiadów właśnie z takimi osobami, które nie dość, że mają głowę pełną pomysłów, to ich pasja do mody, wykonywanego zawodu oraz wytrwałość zaskoczą Was nie raz. 

Z wywiadów dowiecie się nie tylko kim są, czym się zajmują, co i gdzie studiowali. Poznacie ich drogę do sukcesu, nierzadko krętą i pełną fantastycznych przygód, dowiecie się, czy ciężko jest się dostać na staż do wielkich domów mody i czego się nauczyli, pracując u boku najlepszych z najlepszych. Nasi bohaterowie zdradzą również, w jakich obszarach chcieliby się rozwijać i co sądzą o pracy w modzie za granicą. Zapraszamy! 

Mary Wyszomierska, materiały prywatne

Kim jest bohaterka naszego pierwszego wywiadu? To Mary Wyszomierska, na Instagramie znana jako @marymers. Dziewczyna z Warszawy, która studiowała Fashion Marketing na Uniwersytecie w Southampton w Wielkiej Brytanii. Zajmuje się PRem oraz prowadzeniem social media dla marek modowych i beauty, w tym dla Louie Loungewear. Swój staż odbywała chociażby u Diora. 

Z Mary rozmawiamy między innymi o tym, jak wyglądała jej droga sukcesu, a jak staż u Diora; czy uważa, że Polacy za granicą mają równe szanse na zaistnienie, co obywatele danego kraju? Porozmawiałyśmy także o tym, jak pandemia COVID-19 wpłynęła na jej pracę i ile możliwości daje Instagram, który w przypadku tej pełnej energii i pomysłów dziewczyny, jest utrzymany w duchu sielskiego minimalizmu. Przeczytajcie. 

Natalia Tokarz: Czym się zajmujesz i skąd zainteresowanie na wykonywany zawód? 

Mary Wyszomierska: Prowadzę PR, komunikację i social media dla marek modowych i beauty oraz z branży kreatywnej. Wymyślam kampanie wizerunkowe, organizuję eventy i prowadzę indywidualne konsultacje z zakresu budowania strategii czy influencer marketingu. 

Zainteresowanie modą zawdzięczam Scarlett O’Hara i mojemu ulubionemu filmowi Przeminęło z Wiatrem, a konkretnie scenie, w której główna bohaterka w czasach wojny secesyjnej i wielkiej biedy narodu, szyje ze szmaragdowych aksamitnych zasłon piękną suknię na spotkanie z ukochanym w więzieniu. Pamiętam, jak obejrzałam ten film po raz pierwszy mając 13 lat. Właśnie wtedy zakochałam się w modzie!

W liceum zgłaszałam się na staże w branży –  pracowałam jako asystentka stylistek, pomagałam przy sesjach zdjęciowych, pokazach i tygodniach mody w Łodzi, a potem będąc na studiach, w Paryżu i Londynie. Między drugim a trzecim rokiem studiów odbyłam kilkumiesięczny staż w dziale PR u jednego z brytyjskich projektantów. To był moment, kiedy poczułam, że kręci mnie PR oraz budowanie komunikacji marek. Całkiem przypadkiem odkryłam, że interesują mnie social media. Moje poczucie estetyki sprawiło, że jedna z blogerek, które śledzę, zaproponowała mi staż i asystowanie przy rozwoju jej kanałów społecznościowych. 

Jakie studia ukończyłaś? Dlaczego zdecydowałaś się na studia w Wielkiej Brytanii? Co wpłynęło na Twój wybór? 

Skończyłam Fashion Marketing na Uniwersytecie w Southampton w Wielkiej Brytanii. Od liceum wiedziałam, że chcę studiować kierunek związany z modą, ale wtedy jeszcze widziałam tylko jeden wybór – Katedrę Mody na Akademii Sztuk Pięknych. Złożyłam papiery, przeszłam przez dwa etapy rekrutacji i… nie dostałam się. Był to moment, który uświadomił mi, że w zasadzie to bardziej lubię marketing, biznes, a nie zwykłe projektowanie. Długo chodziła mi po głowie myśl o studiach za granicą. Ostatecznie stwierdziłam, czemu nie? Wybrałam studia w Wielkiej Brytanii z uwagi na bardzo wysoki poziom nauczania i prowadzenia tego kierunku – studia modowe inne niż projektowe dopiero raczkowały w Polsce. Chciałam zdobywać wiedzę i doświadczenie w kraju, z którego pochodzą moi ulubieni projektanci – Alexander McQueen, Victoria Beckham, Stella McCartney… Czułam, że w tak zróżnicowanym kulturowo kraju nauczę się najwięcej. 

Korzystałaś z programów stypendialnych? Czy jesteś zadowolona ze swojego wyboru? Pokrótce opowiedz, jakie projekty robiłaś na uczelni i jak udało Ci się pogodzić pracę z nauką. 

Jak większość studentów z Polski zaaplikowałam o kredyt studencki pokrywający koszty czesnego. Wybór kierunku i uczelni był najlepszym wyborem w moim życiu, a przekrój tematów i przedmiotów, którymi zajmowaliśmy się podczas studiów był bardzo szeroki. Założeniem było przygotowanie nas do pracy w branży niezależnie od stanowiska poprzez dokładne poznanie środowiska i wszelkich jego aspektów. Realizowaliśmy wiele projektów poświęconych budowaniu strategii, brandingu, psychologii sprzedaży i zachowań konsumentów, stylizacji, marketingu digital marketingu oraz PRu. Przeprowadzaliśmy analizy rynku, badania rynkowe i raporty, tworzyliśmy kampanie promocyjne we współpracy z markami takimi jak Oxfam (międzynarodowa organizacja humanitarna, zajmującą się walką z głodem na świecie i pomocą w krajach rozwijających się), Anthropologie i Urban Outfitters. System studiów w Wielkiej Brytanii opiera się głównie na pracy własnej i praktycznej realizacji toku nauczania. Mieliśmy więc mniej wykładów i seminariów na uczelni, a więcej czasu na zaangażowanie się w indywidualne działania, research i pracę nad swoimi projektami. Dzięki temu mogłam równocześnie studiować, pracować na pół etatu i wykorzystywać zdobytą już przeze mnie wiedzę w praktyce. Po studiach przeprowadziłam się do Londynu, w którym mieszkam już na stałe ponad 2 lata, ale dużo czasu spędzam również w Warszawie.

Jak dostałaś się na staż u Diora? 

Podczas szukania pracy zarejestrowałam się w agencji rekrutacyjnej w Londynie obsługującej marki z koncernu LVMH (Louis Vuitton, Dior, Fendi, Givenchy, Bulgari, Celine etc.). Po kilku tygodniach otrzymałam telefon z agencji, że oddział beauty Diora szuka stażystki do działu PR i zostałam umówiona na rozmowę rekrutacyjną na kilka dni później. Dwa dni po moich urodzinach poszłam na rozmowę z dwiema managerkami, a po kilku godzinach agencja zadzwoniła z wiadomością, że dostałam tą posadę. 

Jak wyglądał proces rekrutacji? 

Dobrze wspominam rozmowę rekrutacyjną z managerkami. Akurat wróciłam z wakacji i okazało się, że managerka, która mnie rekrutowała, też była na urlopie w tym samym miejscu, więc wymieniałyśmy nasze spostrzeżenia. Moje rekruterki zadawały mi pytania sprawdzające znajomość influencerów i tytułów prasowych, rozmawiałyśmy o pokazach organizowanych przez Diora i mojej pracy licencjackiej na temat rozwoju eventów w czasach social mediów i zaawansowanego digital marketingu. Wiele pytań dotyczyło również soft skills – umiejętności pracy pod presją i w zespole, organizacji czasu i pracy nad wieloma projektami jednocześnie.

Co, Twoim zdaniem, przeważyło na tym, że Dior zdecydował się na współpracę z Tobą? 

Myślę, że Diorowi spodobało się moje doświadczenie i ogromne zainteresowanie marką. Nie bez znaczenia był również fakt, że wcześniej odbywałam praktyki i pracowałam w działach PR marek luksusowych, między innymi u Petera Pilotto, projektanta sukni ślubnej Księżniczki Eugenii (wnuczki Królowej Elżbiety). Kariera w luksusie była moim kierunkiem już od drugiego roku studiów, od pierwszego stażu w Paryżu u Rolanda Mouret. Praca w sektorze luksusowym uczy pewnej estetyki, dbałości o szczegóły i perfekcjonizmu. Poza doświadczeniem, umiejętnościami i wykształceniem, w marce taka jak Dior, niesamowicie ważne jest również zainteresowanie marką. Pamiętam, że moim rekruterkom zaimponowało to, że na rozmowę wzięłam ze sobą autobiografię Christiana Diora, którą akurat wtedy czytałam. Dodatkowo, w dniu rozmowy dowiedziałam się, że w tym samym dziale pracuje moja znajoma ze studiów, która poleciła mnie swoim przełożonym. 

Które zdobyte umiejętności podczas studiów i nie tylko okazały się najbardziej przydatne podczas odbywania stażu? 

Z pewnością umiejętność pracy nad wieloma projektami jednocześnie i planowanie kampanii oraz projektów w czasie. Do tego proaktywność i wydajność – nigdy nie widziałam podobnej intensywności w środowisku pracy.

Czego nauczyłaś się w trakcie stażu u Diora? 

Przede wszystkim poznałam pracę w tak wielkiej marce od poszewki. Pracowałam z wieloma zespołami oraz asystowałam dyrektor generalnej na Wielką Brytanię. Widziałam, jakie procesy zachodzą w kolejnych szczeblach produkcji i promocji, zanim produkt trafi na półkę sklepową. Była to też lekcja, jak działa PR w dziale beauty – do tej pory pracowałam w PRze modowym, który funkcjonuje zupełnie inaczej. Już w ciągu pierwszego tygodnia pracy zdobyłam ogrom wiedzy w zupełnie nowym dla mnie środowisku. Miałam okazję dowiedzieć się, jak buduje się świadomość marki wśród klientów w mediach tradycyjnych jak i elektronicznych, jak nawiązuje i utrzymuje się głębokie relacje z prasą i influencerami. Odbyłam wiele lekcji crisis managementu. Poznałam narzędzia do mierzenia zasięgów mediów społecznościowych oraz tradycyjnych. Nauczyłam się, jak planować premiery nowych produktów i jak tworzyć kampanie promocyjne z wykorzystaniem różnych środków masowego przekazu. 

Czy staż u Diora otworzył Ci drogę do innych, równie ambitnych propozycji zawodowych? 

Na pewno ta pozycja na moim CV przykuwa uwagę większości rekruterów, często w procesach rekrutacji dostaję pytania o pracę w tej firmie, szczególnie dlatego, że w londyńskim środowisku profesjonaliści z branży dobrze wiedzą, jak intensywnie się tam pracuje. Mówi się, że z Diorem w CV firmy same dzwonią z propozycjami współpracy – mogę to potwierdzić.

Mary Wyszomierska – portfolio

Jeśli miałabyś podać jedną, najważniejszą umiejętność zdobytą w trakcie stażu czy przy pracy nad innymi projektami z perspektywy czasu, co by to było i dlaczego? 

Nie jest tajemnicą, że presja i stres w branży mody są na porządku dziennym, dlatego według mnie najważniejsza jest umiejętność rozwiązania każdego problemu i opanowanie w stresujących momentach. Kiedy przypominam sobie siebie sprzed czasów studiów, bardzo często denerwowałam się każdą uwagą. Teraz wiem, że takie nastawienie nie pomaga, kiedy trzeba się skupić lub kiedy sytuacja wymaga szybkich rozwiązań oraz trzeźwego myślenia. Dzisiaj spokojniej podchodzę zarówno do swojej pracy, jak i życiowych problemów – wiem, że ze spokojną głową można poradzić sobie z prawie każdym przeciwieństwem losu.

Uważasz, że Polacy mają równe szanse na zaistnienie na rynku zagranicznym, co obywatele danego kraju, w Twoim przypadku, obywatele UK? Czy spotkałaś się z inspirującymi Polakami pracującymi w UK w branży modowej? 

Spotkałam kilkoro ciężko pracujących, utalentowanych Polaków w brytyjskiej branży modowej – nie są to jednak osoby, które pod wpływem impulsu lub bez planu decydują się na przeprowadzkę i pracę w UK. Bez przygotowania, studiów i/lub wcześniejszego doświadczenia ciężko zacząć pracę w tak wymagającej branży, na jeszcze bardziej wymagającym rynku, jakim jest Wielka Brytania. Polakom nie brakuje talentu, jednak trzeba pamiętać, jak istotna jest determinacja. Jako naród jesteśmy również postrzegani jako kreatywna społeczność odnosząca sukcesy. Od razu po studiach trafiłam na staż do agencji obsługującej m.in. Zofię Chylak na rynek brytyjski – przekonałam się wtedy, że również i tamtejsze influencerki oraz prasa zakochały się w torebkach polskiej projektantki – miałam okazję dostarczyć jedną Aleksie Chung, która często nosi i pokazuje ją na Instagramie. Polska moda nie jest już anonimowa na Wyspach. Od kilku lat brytyjską branżę modową podbijają polscy fotografowie i fotografki, styliści i stylistki, a rodzime agencje kreatywne mają tam swoje oddziały (m.in. Warsaw Creatives).

Uważasz, że ciekawy profil na Instagramie ma w dużym stopniu znaczenie na propozycje zawodowe? Do jakich celów używasz głównie Instagrama? Co i kto Cię inspiruje? 

Prowadzenie profilu na Instagramie ma duży wpływ na rozwój i propozycje zawodowe w branżach kreatywnych, a w szczególności w modzie. Mówi się dzisiaj bardzo dużo o marce osobistej. Instagram jest świetnym narzędziem do jej budowania i tym samym do umacniania swojej pozycji w branży. Social media nie służą już dziś jedynie do dzielenia się wyłącznie własnym życiem prywatnym, wyjazdami czy odwiedzanymi restauracjami. To kanał do prowadzenia dyskusji na temat zmian i rozwoju branży, inspirowania innych odbiorców swoją działalnością oraz dzielenia się swoimi realizacjami. 

Od kilku lat używam swojego Instagrama również do networkingu i poszerzania swojej sieci kontaktów, z których często korzystam podczas realizowania nowych projektów. Życiowo i zawodowo inspirują mnie osoby, z którymi miałam okazję pracować – moja pierwsza szefowa, stylistka Magda Jagnicka, moja mentorka za czasów studiów Monica Welburn-Leggett oraz cała kadra profesorska z uczelni, z którymi do dzisiaj niemal codziennie rozmawiam i utrzymuję kontakt. 

Dzięki Instagramowi poznałam wielu motywujących ludzi: Marię Hatzistefanis, Klaudię Kaszuba, Rianne Meijer i Karolinę Sobańską

Lubię otaczać się pięknymi rzeczami i kadrami, ale zachowuję swój styl. Często zaglądam na profil mojej koleżanki Weroniki Załazińskiej, ale także do a także do Lydii Millen, Alysii Lenore, Amelii Liany i Victorii Magrath.

Mary Wyszomierska – portfolio

Czy COVID-19 wpłynął bezpośrednio na Twoją aktywność w branży modowej? Czy pojawiły się ciekawe projekty, wymagające wachlarza kompetencji, ale też zupełnie innego spojrzenia na branżę? 

Dla mnie czas lockdownu i izolacji to zdecydowanie wzmożona aktywność i więcej propozycji zawodowych. Pojawiło się wiele ciekawych projektów, zajęłam się intensywniej indywidualnymi konsultacjami i poszerzyłam wachlarz klientów oraz firm, z którymi współpracuję. Spełniłam również jedno z marzeń – zaangażowałam się w kilka projektów związanych z branżą ślubną. Na pewno potrzebne było świeże spojrzenie na branżę, przewartościowanie planów i jeszcze większe uelastycznienie się. Zrozumiałam, jakich jakich treści szukają odbiorcy i jak zmieniły się zachowania konsumentów w nowej rzeczywistości. 

Czy uważasz, że COVID-19 będzie miał pozytywny wpływ na Twoją pracę? Więcej możliwości, mimo że więcej wyzwań i problemów jednocześnie? 

Według mnie będzie ona bardziej przemyślana i zaplanowana, a jednocześnie będę w pracy odważniejsza. Zapewne kolejne lata „odbijania się” nie będą łatwe dla całej branży mody, i tylko ci, którym nie brakuje determinacji i odwagi przetrwają. Jestem pewna, że będę jedną z tych osób.

Jakie podobieństwa i różnice dostrzegasz w branży modowej na rynku polskim i brytyjskim? 

Największą różnicą jest obecność prężnie działającej Brytyjskiej Izby Mody, czyli British Fashion Council, w której miałam też okazję praktykować. Dzięki działalności tej flagowej instytucji projektanci i marki mają większe wsparcie finansowe i merytoryczne. Sama organizacja non profit zajmuje się dbaniem o interesy branży mody, wizerunkiem oraz edukacją. Odpowiedzialna jest również za organizację londyńskich tygodni mody i innych branżowych przedsięwzięć. Brakuje mi takiej instytucji w Polsce, która broniłaby interesów przedstawicieli branży w naszym kraju. Niestety wynika to w szczególności z faktu, że moda przegrywa walkę o uwagę rządzących z innymi sektorami przemysłu. W obydwu krajach nie brak jednak utalentowanych specjalistów i kreatywnych rozwiązań, szczególnie technologicznych.

Jakie jest Twoje dotychczasowe największe osiągnięcie zawodowe? 

Po ukończeniu studiów zapisałam sobie 5 wymarzonych firm, dla których chciałabym pracować – jedną z nich był Dior. Spełnienie tego marzenia w ciągu roku od zdobycia dyplomu jest jednym z moich największych osiągnięć. Na drugim miejscu jest zobaczenie Beyonce w ubraniach Petera Pilotto, które osobiście pakowałam i wysyłałam podczas pracy w tej firmie oraz bliska współpraca z jej stylistką.

W których obszarach chciałabyś się rozwijać w szczególności?

Pandemia pokazała, jak ważna dla branży mody jest obecność w social mediach i rozwój e-commerce. Kiedy zamknięto sklepy stacjonarne, większość firm skupiła się na sprzedaży i działaniach online. To dla mnie lekcja, żeby jeszcze bardziej rozwijać się w tych obszarach, być czułą na nowości technologiczne i zmiany w zachowaniu konsumentów. Jednocześnie niesamowicie dobrze czuję się w organizacji eventów oraz budowaniu strategii dla marek. 

Swoją karierę chcę kierować w stronę sektorów luksusowych. Ukończyłam kurs Management of Luxury and Fashion Companies na Universita Bocconi oraz Introduction to Computer Science na Harvardzie.

Jeśli chcę się rozwijać, nie mogę pozostać tylko w jednym miejscu.

Mary Wyszomierska