Julia Dyzio – mama Stefy i Julka, współzałożycielka marki La Bomba. Doświadczenie zbierała pracując w markach takich jak Alexander Wang, Carolina Herrera czy w agencji PR Consulting. Teraz skupia się na rozwijaniu swojej marki na polskim i zagranicznym rynku.
Twoja droga zawodowa zaczęła się od …
Już w wieku 15/16 lat zaczęłam swoją przygodę z branżą mody od stażu w magazynie. Pomagałam przy organizacji różnorodnych eventów i pokazów. Z zapałem chwytałam się każdej możliwej okazji, aby zgłębiać tajniki branży. Nawet odbyłam “staż” jako sprzedawca w luksusowym domu towarowym. To był mój skromny początek. Następnie wyjechałam na studia do Paryża, gdzie równolegle rozpoczęłam staże w światowej sławy domach mody.
Najlepszy i najgorszy moment w Twojej karierze to …
Już w gimnazjum marzyłam o pracy w jednej, konkretnej agencji PR. To wydawało się nierealne. A jednak pewnego dnia zobaczyłam ogłoszenie o pracę w wymarzonym miejscu i parę dni później rozpoczęła się tam moja przygoda.
Pracowałam w przepięknej, paryskiej kamienicy, gdzie na wieszakach wisiały ubrania z pokazów największych marek na świecie. To był prawdziwy “dream come true“! Oczywiście rzeczywistość szybko zweryfikowała moje wyobrażenia – praca okazała się bardzo wymagająca i wiązała się z długimi godzinami, od rana do późnych wieczorów.
Jeśli chodzi o najgorszy moment, to trudno wskazać jeden konkretny. Z pewnością niełatwa była dla mnie decyzja o postawieniu wszystkiego na jedną kartę i skupieniu się na rozwoju La Bomba, co wiązało się z rezygnacją z kariery w PR-ze u boku wspaniałych marek. Czasem nachodzą mnie chwile zwątpienia, kiedy to zmagam się z negatywnymi komentarzami. Określam je właśnie jako te “gorsze momenty”. Na szczęście prowadzę firmę z moim bratem, który inaczej patrzy na wiele spraw i potrafi błyskawicznie mnie zmotywować i postawić do pionu.
Czego o Twojej pracy nie wiedza inni?
Tego, że jest pełna wyrzeczeń. Trwa od rana do nocy, bez względu na to czy zaraz rodzę, czy jestem z rodziną na wakacjach zwykle jestem “dostępna”. To, co widzicie na Instagramie, to tylko niewielki fragment mojej codziennej pracy. A ta głównie upływa przy komputerze i obejmuje również wiele rutynowych i mniej ekscytujących zadań.
Również tego, że na wszystko musiałam sobie zapracować. Można powiedzieć, że zaczynaliśmy od zera. Przez prawie 3 lata prowadziliśmy firmę we dwójkę, zajmując się wszystkim – od produkcji i sklepu internetowego po grafikę – pracując jednocześnie na innych etatach.
Co byłoby dla Ciebie zawodowym spełnieniem marzeń?
Ostatnio zaczynam bać się marzyć, bo wszystkie marzenia się spełniają (śmiech). A tak na poważnie, to cała nasza droga z La Bombą jest pewnego rodzaju spełnieniem marzeń. Teraz planuję skupić się na rozwoju za granicą i mam w głowie kilka adresów, które dałyby mi ogromną satysfakcję.
Cechy, które powinna mieć osoba, która podążać będzie Twoją drogą …
Na pewno pracowitość, chęć próbowania swoich sił w różnych dziedzinach, ciekawość, determinacja (!), pewność siebie i coś czego ja wciąż się uczę, czyli zaufanie i zdolność przyznawania się do błędów!
Kim byś była, gdyby nie to, co robisz teraz?
Myślę, że pozostałabym w branży mody. Być może nawet założyła własną agencję PR. Kiedyś miałam taki plan, ale z biegiem lat przekonałam się, że życie jest pełne niespodzianek i nic nie można zaplanować. Jedno jest pewne – nie spoczęłabym, dopóki nie znalazłabym zajęcia, które będzie dawać mi niezależność i satysfakcję :)
O La Bomba Bath
La Bomba – marka, której początki skupiały się na sprzedaży produktów do kąpieli teraz reprezentuje szeroko pojętą dziedzinę self-care, włączając do sprzedaży peelingi, oleje, a już niedługo produkty do twarzy, jak np. naturalne maseczki. Po sukcesie zimowego Pop Up Store przy Oleandrów, marka otworzyła swój pierwszy flagowy butik na Mokotowskiej (wejście z Koszykowej). Wraz z otwarciem sklepu marka rusza z mini projektem La Bomba café, gdzie serwowana będzie kawa w formie take away.
Butik marki w Warszawie to wyjątkowa przestrzeń, która zachwyca swoją elegancją i ciepłem. Pierwszy flagship store zaprojektowała Zuza Sieńczyk – młoda architektka prosto po studiach w Londynie i Barcelonie. Ten nowo rozpoczęty rozdział jest hołdem dla idei jaka stoi za marką od lat – minimalizm, prostota składu oraz wyrafinowany zapach.
Neutralne, jasne kolory ścian stanowią tło dla ciepłych elementów z drewna i intensywnej czerwieni. Centralnym punktem jest wyspa z Travertino Rosso Persiano. Całość dopełniają lśniące elementy ze stali nierdzewnej, wykonane przez Manufakturę Stali. Rodzinna firma która od czterech pokoleń kieruje się podobnymi wartościami, i z którą marka związana jest od początku projektu zachwyciła wyjątkową dedykacją i przywiązaniem do detalu.
Przeczytaj również: Julia Dyzio z serii Fashion Memory “Moim iconic piece jest Fendi baguette wyszywana kolorowymi koralikami”