PODSUMOWANIE: #CPHFW dyktuje trendy. Nie tylko w modzie

501
źródło: stinegoya.com

Mimo że wciśnięty między Couture Fashion Week i początek „oficjalnego” miesiąca mody, tydzień mody w Kopenhadze stał się jedną z najważniejszych imprez sezonu.

Stolica hygge, kolebka slow life i… jedno z najmodniejszych miast świata. Najmodniejszych i – co ważne w kontekście właśnie zakończonego fashion weeku – najbardziej zrównoważonych jeżeli chodzi o podejście do mody. Od wielu lat to właśnie stolica Danii organizuje Copenhagen Fashion Summit. Konferecję poświęconą sustainability, której przyświeca cel znalezienia rozwiązania palącego problemu zanieczyszczenia środowiska przez branżę odzieżową. Zresztą, troska o środowisko to dla Duńczyków nie tylko problem akademicki. Zasady ekologicznego trybu życia mają wpajane od dzieciństwa. Podczas ostatniej edycji Copenhagen Fashion Week postanowili przekazać je światu – za pośrednictwem mody właśnie.

Misja – edukacja

Mówi się, że dziś trendy zaobserwować można z dala od znanych wszystkim stolic mody. Znudzeni i zmęczeni „miesiącem modem” kupcy, dziennikarze i styliści wyruszają w świat w poszukiwaniu nowości. Pierwszy przystanek? Kopenhaga. O ile jeszcze kilka lat temu #cphfw odwiedzali wyłącznie najwytrwalsi, dzisiaj nie być w stolicy Danii podczas fashion weeku, to strata dużej szansy. Na zobaczenie czegoś innego, nowego, a przede wszystkim inspirującego. Na ponowną analizę mody i tego co z nią związane. Bo duńska cieszy nie tylko oko, daje także do myślenia.

Oto pięć kolekcji, które na długo zostaną w głowach. Nie mam wątpliwości, że pokazane w Kopenhadze projekty będą zdecydowanymi gwiazdami mody ulicznej, a w końcu także sieciówek.

>>> Przeczytaj również: TOP 5: wiosenne kolekcje haute couture