Z Sanoka do Nowego Jorku, czyli jak zrealizować marzenia o pracy za granicą. Wywiad z Weroniką Sobolak- managerką Facebooka

2575
Weronika Sobolak, Fot. archiwum prywatne

Wielu marzy o międzynarodowej karierze, ale tylko nielicznym się udaje. O sukcesie globalnym decyduje wiele czynników: determinacja, chęć podejmowania ryzyka, ale przede wszystkim ciekawość świata. Nieposkromiona potrzeba poznawania nowych ludzi i podejmowania kolejnych wyzwań wiedzie prym na pewno w życiu bohaterki mojego wywiadu. Weronika Sobolak pochodzi z Sanoka, ale bardzo szybko okazało się, że świat stoi przed nią otworem. Możliwości rozwoju stworzyła sobie sama, a w jaki sposób? O tym dowiecie się z mojej rozmowy z jedną z najbardziej inspirujących kobiet, jakie miałam okazję poznać.

Od zawsze przejawiałaś taką ciekawość świata?

Od wczesnych lat już jeździłam na zagraniczne kolonie. Uczyłam się tej adaptacji wyjeżdżając na kolonie chociażby do Czech czy na Słowację. Choć niedaleko to już przebywałam z ludźmi mówiącymi w innym języku, o innej kulturze. Chociaż na początku może człowiek czuje się niekomfortowo to po kilku dniach ten lęk mija. Okazuje się, że wszyscy tak naprawdę jesteśmy podobni. Mamy podobne marzenia, podobne wartości, suma sumarum każdy chce mieć dobre życie.

Co najbardziej lubisz w pracy dla zagranicznych koncernów? 

Najbardziej podoba mi się międzynarodowe towarzystwo i rodzinna atmosfera, jaka w nim panuje. Szef jest bardziej mentorem niż przełożonym. Poza tym spotyka się fajnych, zakręconych ludzi pełnych pasji.

Weronika, powiedz mi skąd pochodzisz z Polski?

Jestem spod okolic Sanoka, jednak zawsze chciałam mieszkać w wielkim mieście.

Fot. archiwum prywatne Weroniki Sobolak

Jak to się stało, że znalazłaś się w Warszawie?

Wygrałam Indeks do Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie, mimo że dostałam się również na Uniwersytet Warszawski na socjologię. Jednak SWPS pachniał większą wolnością, niektórzy jej eksperci są aktywni w polskim i międzynarodowym biznesie, więc ciągnęło mnie do szkoły, która uczy bardziej praktycznych umiejętności. Poza tym ta szkoła jest również międzynarodowa, więc miałam okazję przebywać z ludźmi z zagranicy, którzy przyjeżdżali z innych krajów na wymianę.

To był początek Twojej międzynarodowej ścieżki kariery.

Studiowałam filologię polską, a następnie przeniosłam się na socjologię. Media, marketing i komunikacja to były tematy, które mnie interesowały. Już w wieku 19 lat odbyłam swój pierwszy staż w butikowej agencji PR-owej. Już wtedy pracowałam z takimi dostojnymi podmiotami jak Komisja Europejska czy VISA. Ważne dla mnie było to, że byłam otoczona ekspertami, którzy byli moimi mentorami. Jednocześnie studiowałam, odbywałam praktyki i uczyłam w Warszawie, dzięki temu poznawałam mnóstwo ludzi z całego świata. Spodobało mi się ich życie. Wiedziałam, że oni zmieniają kraj zamieszkania co 2-3 lata i było to dla mnie niezwykle intrygujące. To tak naprawdę zdeterminowało moje kolejne kroki w karierze. Miałam okazję przebywania w takim otoczeniu przez dobre kilka lat. Po agencji PR-owej trafiłam do pięcioosobowego start-upu.

Chwilę później trafiłaś do Facebooka.

Zawsze naturalnie przychodziło mi poznawanie nowych ludzi, networking, pomaganie sobie nawzajem. Czułam, że ta praca jest dla mnie. Byłam zafascynowana social mediami. Facebook wówczas miał około 2 mln użytkowników i wszyscy mówili, że to tylko chwilowy trend. Postanowiłam nawet napisać moją pracę magisterską na ten temat, która została wyróżniona w narodowym konkursie IAB. W tym samym czasie zobaczyłam ofertę pracy dla Facebooka, na Facebooku notabene, która mówiła że szukają osoby mówiącej w języku polskim do pracy w Dublinie. Byłam zachwycona.

Jak wyglądał proces rekrutacji?
CZYTAJ DALEJ…

1
2
3
4
PODZIEL SIĘ